Białoruś

wpis w: Podróże | 0


Granica polsko- białoruska rzeka Świsłocz

Na wiosnę 1992 po rozpadzie  Związku Sowieckiego  i ogłoszeniu niepodległości przez byłe republiki związkowe wybrałem się na Białoruś i na Litwę. Wizy nie były potrzebne. Pojechałem pociągiem z Kuźnicy do Grodna. W Grodnie byłem dobę, przenocowałem u dalekich kuzynów i następnego dnia autobusem przez Lidę i Szczuczyn wybrałem się do Wilna. O ile Grodno mnie nie zaskoczyło, to szok przeżyłem w Wilnie. Wydawało mi się, że mogę mówić po polsku i będę zrozumiany. Otóż zrozumiany byłem, ale nikt nie reagował, czy to w restauracji, czy w sklepie, czy na uniwersytecie, czy nawet zwykle na ulicy gdy pytałem o drogę, po prostu mnie ignorowano. Zjeść w restauracji mogłem dopiero, gdy zamówiłem obiad po angielsku a na ulicy wskazywano mi drogę gdy pytałem po rosyjsku. Okazało się, że Litwini skłonni byli akceptować rosyjski ale nie polski. Jeszcze dziwniej było w hotelach, kiedy pytałem o miejsce, zamiast odpowiedzieć  prosili mnie o paszport a gdy zobaczyli polski odpowiadali, ze brak miejsc. W końcu wylądowałem na kwaterze prywatnej u rodziny ormiańskiej i zamiast spać pół nocy przegadałem. O Litwie napiszę więcej innym razem, bo byłem tam wielokrotnie.

 

Mińsk dzielnica biznesowa i sztuczny zalew 2015

W Grodnie  panował całkowicie odmienny stosunek do Polaków niż w Wilnie. Chcieli rozmawiać po polsku, sami zaczepiali. Panowała niesamowita bieda, ciągle pytali czy nie mam czegoś do sprzedania lub na wymianę. Nic nie miałem a poza tym ani wódka ani papierosy mnie nie interesowały. Od kuzynów się dowiedziałem, że w Grodnie wszyscy oglądają polską telewizję mimo, że jakość odbioru pozostawiała wiele do życzenia, ale i tak wszyscy są zachwyceni.

Kuropaty pod Mińskiem – miejce masowych komunistycznych zbrodni  

Niewiele mogłem zobaczyć w Grodnie. Dom -Muzeum Orzeszkowej był zamknięty, jedynie kościół farny (katedralny od 1989r) i spacer uliczkami pozostał. Piękny barokowy kościół wydawał się bardzo zaniedbany i ubogi, ale stało się to zrozumiałe kiedy dowiedziałem się, że do 1988 roku nie można było odprawiać w nim nabożeństw.


Mińsk odbudowany ratusz i odbudowany kościół zamieniony na filharmonię

Powrót pociągiem przypominał sceny z filmów Barei albo z filmu „zakazane piosenki”. Na dworcu kolejowym przy granicy białoruski „peweks” był oblężony Ludzie kupowali po kilka butelek wódki po kilka lasek papierosów za jakieś śmiesznie niskie ceny. Kiedy pociąg ruszył do granicy nagle wszyscy zaczęli się rozbierać do bielizny. Pociąg był typu podmiejskiego, bez przedziałów z drewnianymi ławkami, więc wszystko znajdowało się na widoku na przestrzał trzech wagonów. Przeważały kobiety, rozebrane do majtek i biustonoszy, owijały się pudełkami papierosów naklejonymi na taśmę jak pasami w kilku rzędach. Chude owijały jeszcze taśmy z papierosami wokół ud. Inne wyciągały prezerwatywy i napełniały je wódką z butelek, łączyły je w pęta jak kiełbasy a następnie przewieszały je przez ramiona jak taśmy z nabojami na westernach. Zadziwiające, że w jednej prezerwatywie mieściło się pół litra wódki. Naprzeciwko mnie około pięćdziesięcioletnia kobieta  w ciągu 10 minut wyposażyła się w 5 litrów alkoholowej kiełbasy, narzuciła na siebie z powrotem kieckę i ostrożnie usiadła. Przeważały typy monokulturowe (chyba z biegiem czasu nastąpiła specjalizacja), ale widać było również jednostki mieszane. Czasu pozostawało niewiele, bo pociąg jechał tylko 20 minut wlokąc się niemiłosiernie (mógł przejechać ten krótki odcinek w 10 minut).

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Mińsk, pomnik poległych „Afgańców”

Pociąg z turystami-przemytnikami wjechał na boczny tor w Kuźnicy. Każdy musiał przejść przez barierę celników. Nikomu się nie śpieszyło, podszedłem jeden z pierwszych, nie miałem żadnego bagażu.  – Co pan przywozi? – Wrażenia. – Jakie wrażenia? Złoto, diamenty? Oho myślę sobie wysoko mnie ocenił, a przy okazji dowiedziałem się, że i taki przemyt istnieje. – Nic nie mam odpowiadam. – Na kontrolę osobistą proszę. I tak zaliczyłem szczegółowy przegląd mojej garderoby. Po wyjściu obserwowałem co się dzieje z tłumem przemytników. Każdy deklarował przepisową ilość alkoholu i papierosów. Padały rutynowe pytania i równie rutynowe odpowiedzi. Celnicy przeliczali ilość butelek i ilość papierosów i nadwyżki, które się zdarzały, konfiskowano. Co bardziej nerwowych kierowano na osobistą kontrolę oraz niektórych losowo. Nigdzie mi się nie śpieszyło więc czekałem i obserwowałem. Przeszła Białorusinka, która siedziała naprzeciwko mnie. Jej się udało, skonfiskowali tylko jedną butelkę. Zagadnięta wyjaśniła, że butelka ta miała na celu odwrócenie uwagi i była wkalkulowana w koszty

.

Teraz nadal istnieje przemyt, ale na dużo mniejszą skalę. Zmieniła się też sytuacja ekonomiczna na Białorusi. Nie ma już takiej biedy. Ludzie otrzymują regularnie pensje i emerytury. Jest niewielkie bezrobocie. Nastąpiła stabilizacja. Stabilizacja nie dotyczy tylko wolności i sfery politycznej. Ale odbudowywane są zabytki, Mińsk pięknieje z dnia na dzień. Ani religia katolicka , ani język polski nie są  sekowane. Białorusini w przeciwieństwie do Litwinów uważają, że są spadkobiercami Wielkiego Księstwa Litewskiego w ramach Rzeczpospolitej i utożsamiają się z jego historią. Może nie tak jak byśmy chcieli i nie w takich okolicznościach, ale powoli i systematycznie budowana jest tożsamość narodowa bez dotykania bolesnych ran jak Kuropaty i sowieckie prześladowania. Ukraińska tożsamość wykuwa się na przelanej krwi, białoruska na pozornym poddaństwie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nieśwież, pomnik pogibszych sołdatow przed zamkiem

O Białorusi jeszcze napiszę, o polonikach, o zabytkach, o historii i o religii. Z pierwszych dwóch pobytów nie mam zdjęć, zamieszczam te z 2015. Obejrzałem w Internecie odrestaurowaną farę-katedrę w Grodnie. Odzyskała cały swój blask. Na własne oczy oglądałem odnawianie kościoła Bożego Ciała w Nieświeży, a Starówka w Mińsku całkowicie zbudowana od nowa lśni pełnym blaskiem. Odbudowano zamek w Mirze i częściowo spalony zamek w Nieświeży.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *