BUŁGARZY i ich SREDEC (Sofia – Serdica)

wpis w: Lektury, Podróże | 0

Bulgar w starotureckim oznacza mieszany, z tego wynika, że oni sami i sąsiadujące ludy tureckie przypisywali temu plemieniu niejednorodny charakter.

Pierwszego stycznia 2007 roku Bułgaria dołączyła do Unii Europejskiej a dwunastego stycznia miałem okazję odwiedzić Sofię, tylko na trzy dni. Entuzjazmu nie było widać, dobrobyt był nieosiągalny i majaczył gdzieś daleko na horyzoncie, ludzie borykali się z problemami transformacji. Najlepiej widoczne to było na bazarze, który znajdował się niedaleko mego hotelu. Wszystko zgrzebne, podstawowe i sowieckie w formie. Zima pogłębiała brzydotę miasta. Miałem wrażenie, że jestem w Białymstoku albo Rzeszowie końca lat sześćdziesiątych. Najzabawniejsze, że tylko dwie budowle były odrestaurowane: meczet i synagoga. Tylko miejscami można było podziwiać prawdziwie wielkomiejski charakter miasta. W sumie postawa mieszkańców Sofii podobna była do polskiej z początku lat dziewięćdziesiątych: tak w rozkroku, jedną nogą tkwiący w destrukcyjnej przeszłości a drugą w nowej epoce przedsiębiorczości o czym świadczyły tłumy na bazarze i dużo prywatnych kawiarni i restauracji. Gdzieniegdzie jak światełko w tunelu pojawiały się nieśmiało przeszklone biurowce. Ale w tej szarzyźnie i byle jakości można było napotkać prawdziwe klejnoty, perły przeszłości, bogatej kultury i niezłomnego ducha Bułgarów. I o tym oraz o historii chcę napisać w tym poście.

SOFIA  2007 bazar sprzedaż mioteł do wymiatania komunizmu

Sofia bazar, co jedzą Bułgarzy

Sofia bazar środki na koronawirusa

Bułgaria niegdyś była wielka i kilkukrotnie potrafiła zagrozić Bizancjum. Ale warto cofnąć się się w jeszcze dawniejsze czasy i zacząć od od bitwy pod Adrianopolem w 378 roku między Gotami głównie Wizygotami a wiarołomnym cesarzem rzymskim Valensem (przodek naszego Wałęsy!!). Wtedy to początkowo pokojowo nastawieni najeźdźcy, którzy na podstawie porozumienia mieli osiąść na obszarach Mezji czyli obecnej Serbii, Macedonii i Bułgarii zachodniej zostali „źle potraktowani” i wszczęli wojnę. Ta bitwa jest ważna, bo otworzyła wrota do najazdów na prowincje rzymskie, oznaczała tak naprawdę kres potęgi Rzymu a święty Hieronim twierdził, że otworzyła nową epokę. W ślad za Gotami poszli inni w tym Hunowie. Hunowie zgarniali pod swoje skrzydła inne ludy. Jedni dobrowolnie, inni przymuszeni służyli w ich wojsku. Wśród nich Słowianie, pozostałości Gotów, Alanowie i Bułgarzy(lud pochodzenia tureckiego). Po śmierci Atylli dominacja Hunów się skończyła. Każdy z tych ludów zaczął działać na własną rękę, zawierając taktyczne sojusze aby kiedy nadarzała się okazja wspólnie złupić Italię, Bałkany czy Bizancjum. Przeważnie działali równolegle, początkowo na kierunku bałkańskim dominowali Słowianie wspomagani czasami przez Bułgarów a Bułgarzy (Protobułgarzy) mający za swoich wodzów bezpośrednich potomków Atylli i siedzący w tak zwanej Wielkiej Bułgarii na stepach Kubania i wschodniej Ukrainy systematycznie urządzali łupieżcze rajzy sami lub w sojuszu z Awarami czy Słowianami na cywilizowaną i bogatą Europę (jak później Tatarzy na ziemie Rzeczpospolitej). Niektórzy służyli nawet w wojskach cesarza Justyniana. Bułgarzy dopiero naciskani przez Chazarów opuścili swoje siedziby i jedni ruszyli na północ nad Wołgę i Kamę gdzie żyją do dziś większość na południe. Apogeum przypadło na drugą połowę siódmego wieku. Szósty wiek należał do Słowian, wtedy dokonali oni ekspansji na Bałkany, osiedlili się od Rumunii aż do Grecji na południu i aż do Alp na zachodzie z enklawą Panonii zajętej przez Awarów. A wyruszyli z terenów obecnej południowej Polski, Czech i zachodniej Ukrainy. Musiał jednak tam ktoś pozostać, bo skąd niby myśmy się wzięli. Istnieje również teoria, że część tych Słowian wróciła do swoich siedzib, wygnana sto do dwustu lat później przez Wołochów z terenu obecnej Rumunii i w wyniku częściowej rekonkwisty Grecji, Dalmacji i Bułgarii przez Bizancjum. Słowianie około 614 roku zdobyli Serdikę (Sofię) w tym samym czasie Singidunum (Belgrad), Naissus (Nisz), Split, Saloniki itp. Byli okrutni, rabowali, palili i mordowali. Dopiero druga lub trzecia fala osiedlała się zachowując mniej agresywnie przechodząc na uprawę roli. Chrześcijaństwo na terenie Tracji i Mezji zostało zniszczone „znaczna część dawnej ludności – Traków, Illirów, Greków, lolonistów rzymskich została wyrżnięta, uprowadzona w niewolę, czy też podbita i zasymilowana. Część starożytnych Traków, zapędzonych w niedostępne góry, przyczyniła się do stworzenia zalążka wołoskiego na terenie dzisiejszej Bułgarii i Rumunii w czasach średniowiecza” Wielu historyków uważa, że Słowianie będąc potęgą w szóstym wieku, nie wykorzystali swojej przewagi do zdobycia władzy, stworzenia swojego „państwa” z powodu braku silnego przywództwa i skłonności demokratycznych jak byśmy to teraz nazwali. Tak między innymi twierdzi historyk Dawid Marshal Lang w swojej książce „Bułgarzy”.

Bizantyjska Rotunda świętego Jerzego na tle gmachu Rady Ministrów

Chram Świętej Petka zbudowany w czasie okupacji tureckiej

Rosyjska cerkiew świętego Mikołaja

Cerkiew Aleksandra Newskiego

Zaraz po tym jak Słowianie utracili swój impet na południe ruszył Chan Asparuch prowadząc Bułgarów na Bałkany. Wydaje się, że nie było krwawej rozprawy ze Słowianami, po prostu zepchnął ich na gorsze tereny. To czego nie zniszczyli Słowianie dopełnili Bułgarzy cechujący się jeszcze większym okrucieństwem. W 681 roku państwo Asparucha zostało uznane przez Cesarstwo Bizantyjskie. Ścieranie się a raczej ucieranie relacji bułgarsko-słowiańskich trwało 200 lat do czasu przyjęcia chrześcijaństwa kiedy już pokojowa integracja Słowian i Bułgarów uległa przyśpieszeniu. W tej integracji były również zwroty akcji na przykład gdy okrutny chan Krum (z czaszki pokonanego cesarza kazał zrobić puchar na wino) organizował kolejny najazd na Bizancjum i powoływał pod broń wszystkich mężczyzn, dwieście tysięcy Słowian uciekło do Bizancjum. Ostatecznie Bułgarzy przyjęli język i obyczaje słowiańskie a Słowianie podporządkowali się elitom, organizacji państwa i władzy bułgarskiej. Sytuacja podobna jak Rusinów i Waregów czy Fraków i Galów, Wizygotów i Iberów Normanów i Anglosasów, przykładów można mnożyć. Okres wędrówki ludów jest fascynujący dla takich jak my odległych obserwatorów a był straszny dla ofiar barbarzyńców. Śledzenie jak tworzył się naród i jego tożsamość, jakie były komponenty, kto co wniósł, które mity były kulturotwórcze, jak kształtowały się elity, wychwytywać prawidłowości lub różnice. Nie będę się rozwodził nad dwoma państwami bułgarskimi i ich wyczerpującą walką z Cesarstwem Bizantyjskim. Ważne co one wniosły do współczesnej samoświadomości Bułgarów i co ukształtowały w ich Myśleniu. Te siedemset lat z przerwą stu pięćdziesięcioletnią samodzielnego bytu uformowały ich tożsamość, określiły ambicje w przyszłości, ich dumę, charakter, to co ich buduje i to co ich inspiruje, ale i wyznacza cele. W szczytowym okresie potężne Państwo Bułgarów ściągało haracz a chan osadzał cesarzy na tronie Bizancjum, terytorium państwa było rozległe, sięgało na północy aż do Cisy, na południu do Morza Egejskiego na zachodzie do Adriatyku i Belgradu. W końcowej fazie pierwszego państwa przez jakiś czas istniało tylko państwo zachodnio bułgarskie ze stolicą w Ochrydzie a więc w obecnej Macedonii. Dlatego Bułgarzy nie mogą przeboleć, że Macedonia jest samodzielnym państwem – przecież jest to serce Bułgarii, kolebka bułgarsko języcznego prawosławia tak jak dla Serbów zniewagą jest albańskie niepodległe Kosowo. Uzurpatorzy kontra prawowici tubylcy.

Meczet turecki Bania Baszi Dżamija

Synagoga z czasów tureckich

Pięćset lat wyniszczającej okupacji tureckiej złamało charakter, doprowadziło do skarlenia Bułgarów. Był to okres przemieszczania ludności (mieszkańcy niektórych rejonów byli przenoszeni do Azji Mniejszej jako niewolnicy) ,dewastacji kultury, zniszczenia elity, straszliwej eksploatacji gospodarczej, odcięcia więzi z Europą, przymusowego turczenia i islamizacji. Wszelkie ślady dawnej wielkości były bezlitośnie niszczone, duże cerkwie zamieniane na meczety, struktury organizacyjne zmieniane. Ten sam los spotkał Greków i Serbów. Tylko chrześcijaństwo uchroniło te narody przed ostateczną zagładą. Swoistym cudem było XIX wieczne Odrodzenie narodowe Bułgarów. Tak jak wyzwolenie Bułgarii (1878) przez carską armię nie było celem samym w sobie a wpisywało się w imperialne plany carskiej Rosji. Rosjanie prowadząc imperialną wojnę z osmańską Turcją wmówili Bułgarom, że dwieście tysięcy poległych Rosjan było ceną ich niepodległości. Tu jeszcze jedna ciekawostka. Wojskami carskimi dowodził generał Hurko późniejszy generał gubernator Priwiślańskiego Kraju. Tak to ta sama postać dla jednych jest bohaterem a dla innych katem.

Centralna łaźnia mineralna

Fragmenty odbudowanego portyku do łaźni rzymskiej

Herbowe lwy bułgarskie przed operą

Sofia  główna ulica

Sofia bazar

Bułgarzy tak jak Węgrzy zostali skrzywdzeni przez wielkie mocarstwa w tych wszystkich traktatach pokojowych, które im zostały narzucone. Inna sprawa, że ich przywódcy polityczni nie potrafili wybierać i w obu wojnach znaleźli się po stronie pokonanych. Być może zaważył tu fakt, że carowie bułgarscy pochodzili z dynastii niemieckich najpierw Battenbergów a potem Koburgów. Z każdej wojny światowej Bułgaria wychodziła okrojona terytorialnie. Dwie wojny bałkańskie miały na celu przywrócenie status quo ante przez każdą z walczących stron, tylko, dla Greków najstarsze ante, dla Bułgarów późniejsze, dla Serbów jeszcze późniejsze, dla Turków jeszcze późniejsze a dla Rumunów najpóźniejsze. Zastanawia fenomen Rumunii – urosła kosztem sąsiadów i wszystko z nadania obcych potęg i prawdopodobnie tylko ze względu na posługiwanie się językiem romańskim, uznana za bardziej cywilizowaną, spadkobiercę Daków i Traków. Natomiast Bułgarzy i Węgrzy to potomkowie barbarzyńców. Ten stereotyp obowiązuje w pewnym sensie również i w Unii Europejskiej. Kończąc rozważania historyczne chciałbym jeszcze raz odwołać się do autora pracy „Bułgarzy” kiedy on analizuje skład etniczny współczesnej Bułgarii. Potomkowie Bułgarów i Słowian stopili się w jedno, ale są tam jeszcze Gaugazi to potomkowie Kumanów (Połowców), Szopowie potomkowie Pieczyngów, Ormianie wielokrotnie osiedlani przez Greków, potomkowie Traków i Daków – Rumuni, Grecy, Turcy, Cyganie, Pomacy (sturczeni wyznający islam Bułgarzy), mezo- Goci.

Wnętrze pięknej cerkwi świętej niedzieli

Ślub w Niedzieli

Sofia została stolicą Bułgarii po odzyskaniu niepodległości w1878. W czasach pierwszego i drugiego państwa bułgarskiego nie odgrywała istotnej roli, do pierwszego państwa została włączona dopiero w 800 roku. Wtedy stolicą była Pliska (pięciogwiadkowa?!) i Peresław Wielki. Jednak miasto ma długą i wspaniała historię. Za czasów trackich, hellenistycznych i rzymskich najczęściej nazywała się Sredica. Lubił przebywać tam cesarz Konstantyn nazywając ją „swoim” Rzymem. Za czasów rzymskich kwitła z powodu swego położenia przy głównej drodze (via Militaris) łączącej Konstantynopol z Italią. Otoczona murami z amfiteatrem, pałacami, świątyniami, termami, z halami targowymi wyróżniała się spośród innych miast. Tu w 342 roku odbył się synod biskupi z udziałem Anzelma Wielkiego. Za czasów rzymskich wzniesiono tu świątynię Mądrości Bożej (Hagia Sofia) (mylnie świętej Zofii) i prawdopodobnie od tej świątyni wzięło nazwę miasto. Swiątynia ta aż ośmiokrotnie była niszczona również przez trzęsienia ziemi a potem odbudowywana, do czasów wolności dotrwała jako opuszczony meczet. Słowianie długo jeszcze nazywali je Sredec (do XVI wieku). Sofia jak większość miast Bałkanów była wielokrotnie zdobywana i niszczona i ciągle powstawała jak feniks z popiołów. To Hunowie w czasie najazdu w latach 441-7 zniszczyli Serdicę to wspaniałe rzymskie miasto, potem powtórzyli to Słowianie, Bułgarzy, Awarowie i inni. Z tamtych czasów pozostały jedynie resztki murów i wykopaliska. Nie wiadomo dlaczego została wybrana na stolicę a nie Płowdiw czy Tyrnowo. Może dlatego, że bardzo dobry klimat a może dlatego, że w czasach tureckich była centrum administracyjnym prowincji Rumelia i ze względu na strategiczne położenie? Chciałoby się, aby odbudowała swoją wielkość, wypiękniała, stała się prawdziwą metropolią, żeby tchnęła ducha optymizmu w Bułgarów. Na mnie sprawiła przygnębiające wrażenie. Nawet olbrzymia zbudowana przez Rosjan cerkiew Aleksandra Newskiego, samotna na rozległym placu wydała się obca, nie pasująca do miasta. Za to urocze i piękne, dobrze wkomponowane w otoczenie były cerkwie Świętej Niedzieli i również rosyjska cerkiew św Mikołaja. Cerkiew Św Zofii akurat byłaremontowana, zamknięta i otoczona płotem. Bizantyjska rotunda św Jerzego na tle olbrzymiego socrealistycznego Urzędu Rady Ministrów stanowi interesujący kontrast dający dużo do myślenia. Zachwycił mnie malutki chram świętej Petki. Zbudowany już za panowania tureckiego, kiedy Turcy wprowadzili ograniczenia we wznoszeniu cerkwi. Świątynie nie mogły wystawać ponad ziemię więcej niż podstawa meczetu, zbudowano więc podziemną cerkiewkę. Obecnie grunt obniżono i uszkodzony „chram” jest w całości wyeksponowany.

Pieczony prosiak 

Świetne  wino Mavrud. Jest to rodzimy szczep bułgarski

Błogosławieństwem dla miasta jest pobliski masyw Witoszy – miejsce wypoczynku, rozrywki i uprawiania sportów w tym zimowych.

Stacja kolejki na Witoszy

Stacja kolejki od drugiej strony plus zapasy drewna na opał

Wnętrze restauracji na Witoszy

Ostatnia uwaga w ostatnich latach w Bułgarii dokonano wielu spektakularnych odkryć archeologicznych, grobowce trackie, złote skarby, obozy rzymskie, budowle średniowieczne. Okazuje się, że ta ziemia kryje skarby nawet sprzed 7 tysięcy lat i z różnych okresów historii. Może to jakaś rekompensata za nijakość obecnych czasów?

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *