CEFALU
„Płynąc z Neapolu do Palermo latem 1131 roku król Sycylii Roger II został zaskoczony przez gwałtowna burzę. Po dwóch dniach kiedy się wydawało, że wszyscy na pokładzie musza zginąć, król złożył przysięgę: jeśli przeżyją, to w miejscu w którym bezpiecznie dotrą do brzegu wybuduje katedrę dla Chrystusa Zbawiciela. Nastepnego dnia- a było to Święto Przemienienia Pańskiego- wiatr ucichł i statek spokojnie przybił do zatoki w Cefalu. Było to niewielkie, bogate niegdyś miasto, siedziba grackiego biskupa w czasach bizantyjskich, a ojciec króla Roger I spustoszył je podczas podboju w 1063 roku. Teraz jego syn miał temu zadośćuczynić. Po zejściu na brzeg kazał sobie podać laskę mierniczą i zaraz przystąpił do pracy” I tak powstała katedra z najpiękniejszą mozaiką Chrystusa Pantokratora w konsze apsydy prezbiterium o krystalicznej sile jak to wyraził John Julius Norwich.
Wnętrze jest ciemne, więc trudno uzyskać dobrą fotografię, ale oczy natychmiast spotykają spojrzenie Chrystusa. A w tym spojrzeniu jest i majestat i siła, miłosierdzie i przebaczenie, smutek i miłość. Geniusz artysty sprowadzonego z Konstantynopola oddał istotę i obraz Boga zgodnie z zaleceniami teologów bizantyjskich. Siedząc w półmroku można chłonąć esencje wiary wyrażonej przez sztukę. Potem byłem w Monreale pod Palermo tam przepiękne mozaiki pokrywają wszystkie ściany z równie cudownym Chrystusem Pantokratorem w apsydzie, ale jest trudna do opisania nieuchwytna różnica – doskonałość dotknięta wtórnością. W moim kościele parafialnym w Pyrach w apsydzie jest również mozaika z Chrystusem na majestacie trzymającym księgę z napisem „Ego sum via, veritas et vita”(Ja jestem drogą, prawdą i życiem) , ale jest to obraz dewocyjny i nic więcej. Chrystus w Cefalu tak jak wszystkie jego przedstawienia prawą ręką błogosławi a w lewej trzyma księgę z napisem po grecku i łacinie „ja jestem światłością świata” .
Król, który osobiście nadzorował prace, kazał wykonać dwa sarkofagi z porfiru i wyraził życzenie pochowania go w tej katedrze, niestety nie uszanowano jego woli. Mam wrażenie, że katedra w Cefalu jest osobistym wyznaniem wiary normańskiego króla. Pozostanie tez na zawsze w podręcznikach historii sztuki.
Katedra stoi u podnóża klifu potężnej skały La Roca, z placu prowadzą do niej dość strome schody, fasada jest skromna, we wnętrzu rzymskie kolumny w nawie głównej prowadzą do ołtarza.
Cefalu jest równie urocze jak piękna jest katedra. Jest półkolista plaża, są wąskie uliczki i wiele interesujących zabytków. Przypomina mi trochę grecką Monemvazję na Peloponezie, podobnie pięknie położoną u podnóża potężnej skały.
Sycylia jest najpiękniejsza w kwietniu, maju. Jest zielono, kwitną rośliny (mnie zachwyciły fenkuły wysokości człowieka). Temperatura jak u nas latem i woda o temperaturze około 20 stopni a przy zwiedzaniu zabytków nie ma jeszcze tłoku. O Sycylii jeszcze napiszę, bo przecież Palermo, Monreale, Segesta, Erice, Trapani, Taormina, Messyna. Niestety nie byłem w Syrakuzach, Katanii i Agrigento a o Etnie już pisałem.
Dawna pralnia







Dodaj komentarz