CHIŃSKA TWARZ MALAKKI

wpis w: Podróże | 0

Malezja to cywilizowany kraj z egzotyką w zasięgu ręki. Łatwo, bezpiecznie i tanio można  po nim podróżować. Sieć linii  autobusowych pokrywa cały kraj. Transport jest publiczny i prywatny. Oprócz stolicy odwiedziłem kilka miejsc, które wywołały mój zachwyt. Do Malaki na południowo-zachodnim wybrzeżu pojechałem najpierw. Autobusy z Kuala Lumpur kursują co pół godziny. Czytając w dzieciństwie i młodości książki podróżniczo przygodowe dość wcześnie zetknąłem się z tą nazwą. Nazwa ta kojarzyła mi się z odkryciami geograficznymi, zapachem Orientu i Wysp Korzennych, piratami malajskimi, handlarzami chińskimi, pierwszymi wyprawami portugalskimi, misjonarzami, marynarzami, Conradem. Malaka to była wielowarstwowa esencja Dalekiego Wschodu, wrota do Chin i Wysp Korzennych, największy port na Oceanie Indyjskim. Przez cztery wieki pełniła rolę dzisiejszego Singapuru, który w tamtych czasach był malarycznym i niedostępnym miejscem. Zapach miasta mnie nie zawiódł, ale wygląd początkowo nieco rozczarował.

Miasto nie leży bezpośrednio nad samym morzem, rozciąga się wzdłuż meandrującej rzeki. Ponieważ wcześniej widziałem Kanton leżący nad Rzeką Perłową, myślałem, że tak jak tamten będzie miał tętniący życiem port a tymczasem Malaka okazała się sennym miastem żyjącym swoją wspaniała przeszłością. Ale ten brak wielkomiejskości i szaleńczego pośpiechu tak typowego dla miast chińskich okazał się zbawienny, bo miasto jest wręcz nafaszerowane zabytkami, interesującymi miejscami, które można było bez ograniczeń i na spokojnie zwiedzać. Byłem w listopadzie na pograniczu pory monsunowej i suchej. W ciągu sześciu dni tylko dwa razy złapał mnie deszcz gdy potem w Singapurze lało około południa codziennie. Malakka jest Mekką turystyczno – weekendową dla mieszkańców Singapuru, ale był to jeszcze okres niskiego sezonu. Jedynie w środę tłumy ludzi przewalały się przez Jonker Walk, gdzie odbywa się cotygodniowy nocny jarmark.

Malakkę założono na polecenie hinduskiego władcy Sumatry w XIII wieku. Gdy jego wpływy osłabły, Malakka się uniezależniła, dostała pod wpływy islamu, powstał nawet sułtanat, który rozciągnął swoje wpływy na cały półwysep malajski. Zagrożenie ze strony Królestwa Syjamu zmusiło sułtana do szukania pomocy w Chinach. Wraz z flotą chińska pojawili się chińscy handlarze i osadnicy. W rezultacie powstała bardzo wpływowa społeczność chińska.

Na początku XVI wieku miasto podbili Portugalczycy, powodując jego rozkwit. Wznieśli tu twierdzę A Fomosa, z której kontrolowali cały ruch statków w cieśninie Malakka. Malakka stała się głównym punktem przeładunkowym towarów na południowym wschodzie Azji. Zajęli się tez nawracaniem tubylców na chrześcijaństwo. W mieści przebywał święty Franciszek Ksawery, wzniesiono 3 kościoły pod wezwaniem Świętego Piotra, Swiętego Pawła i Swiętego Franciszka Ksawerego. Dwa są nadal czynne a ruiny kościoła świętego Pawła służą jako tło do różnych wystaw i sesji zdjęciowych nowożeńców. Po około 130 latach Portugalczyków zastąpili Holendrzy, którzy eksploatowali te tereny przez kolejne 150 lat.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Pozostałością po nich jest piękny plac z ratuszem, wieżą zegarową i „kościołem holenderskim” postępowo ciągle zamkniętym, zabudowania wzdłuż rzeki  oraz sporo domów w stylu kolonialnym przy Jonker Steet i rozrzuconych po całej historycznej dzielnicy. Holendrów z kolei wykurzyli Anglicy, którzy rządzili aż do lat pięćdziesiątych XX wieku. To za ich rządów pojawili się na Malajach Hindusi, głównie z południowych rejonów Indii. Brytyjczykom miasto zawdzięcza swój upadek, bo zbudowany niedaleko Singapur przechwycił cały handel w tym rejonie. Jednak zainteresowanie bogatych mieszkańców Singapuru Malakką ze względu na jej sielankowy charakter spowodowało jego rozkwit jako ośrodka turystycznego, którą to funkcję miasto pełni do dziś z powodzeniem. Infrastruktura turystyczna jest dobrze rozbudowana a usługi dostępne na każdą kieszeń.

 

 

 

 

 

 

Miasto zamieszkuje ludność mieszana. Chińczycy, którzy kiedyś stanowili większość, Malajowie, Hindusi (głównie Tamilowie) i Baba Noya – potomkowie rodzin mieszanych chińsko-malajskich oraz Europejczycy. Konglomerat religijny jest jeszcze większy: muzułmanie, Chińczycy taoiści i buddyści, hinduiści, katolicy, protestanci. Niezwykłą frajdę stanowi oglądanie na jednej ulicy Temple Street kilku świątyń – wszystkie czynne. Nic tylko patrzeć, porównywać, podziwiać i rozmyślać. Co ciekawe w starej dzielnicy znajduje się tylko jeden meczet, ale są aż cztery świątynie chińskie i kilka kaplic, dwie hinduskie i na obrzeżach dwa kościoły katolickie, jeden metodystów i jeden tak zwany holenderski. Katolikami są głównie Tamilowie.

W Malakce zachowała się najstarsza świątynia Chińska na Malajach Cheng Hoon Teng to jest Swiątynia Zielonych Chmur poświęcona bóstwu Łaski Kwan Yin. Ufundował ją w czasach portugalskich (1690rok) przywódca społeczności chińskiej Kapitan (taki miał tytuł) Tai Heng Yong. Na podstawie tej świątyni opiszę jak one w większości wyglądają. Chińczycy nie mają ambicji różnicowania architektonicznego. Wyżywają się w dekoracjach, ozdobach, napisach, reliefach. Zazwyczaj mur otacza świątynię i dziedziniec przedświątynny. W murach znajdują się zamykane na noc bramy minimum dwie. Budynek  główny ma charakter pawilonu zwieńczonego pięknym czterospadowym dachem często dwupoziomowym, pokrytym charakterystyczną kolorową dachówką ceramiczną.

Sama fasada jest bogato dekorowana, najczęściej z trzema wejściami, dwuskrzydłowe drzwi dekorowane postaciami demonów lub wojowników. W gorącym klimacie nie ma drzwi jedynie czerwone kolumny oddzielają wnętrze od dziedzińca. Przed centralnym wejściem stoją po obu stronach złocone lwy (singha) strzegące budynku. Nad wejściem umieszczona jest jakaś chińska sentencja a pod nią lub nad nią relief ze sceną rodzajową albo z historii Chin, miasta czy założyciela ale też często zdarzenie z mitologii chińskiej. Po wejściu do świątyni polecam obejrzenie pięknie zdobionej więźby dachowej i sufitów. Tam koncentruje się kunszt rzemieślniczy.

We wnętrzu są zazwyczaj od jednego do trzech ołtarzy. W świątyni Cheng Hoon Teng środkowy poświęcony jest bóstwu łaski, lewy opiekunowi rybaków i marynarzy a prawy bóstwu sprawiedliwości. Przed każdym ołtarzem są stoły ofiarne gdzie się składa ofiary w postaci jedzenia i najprzeróżniejszych  dóbr a przed nimi są wanienki z piaskiem gdzie umieszcza się zapalone kadzidła. W większości świątyń stoi piec z otwartym paleniskiem gdzie wrzuca się zapisane modlitwami lub życzeniami kartki, żeby prośby wraz z dymem dotarły do nieba.

Na bocznych ścianach są ołtarzyki lub epitafia poświęcone przodkom, którym Chińczycy oddają cześć. W ogóle starzy ludzie cieszą się wielkim szacunkiem. W tej świątyni na zapleczu są dodatkowe ołtarze, stelle i kolumny pamięci obłożone tabliczkami upamiętniającymi przodków. Innymi  dużymi świątyniami chińskimi są  Xiang Lin Si i Hokkien Huan Kuan, ta ostatnia jednocześnie jest sklepem z pamiątkami, ale ja sporo zdjęć zrobiłem w małej lokalnej świątyni z brodatymi bożkami, herosami i filozofami z gipsu o sztucznych brodach z wełny.

Dwa razy trafiłem na nabożeństwo w chińskiej świątyni. Kapłani ubrani jak buddyjscy mnisi, recytują i śpiewają przed ołtarzem, wierni klęczą. Potem odbywa się procesja z dzwoneczkami i czynelami, znowu kolejne recytacje i znowu procesja. Zdjęcia zamieszczam.

W tym poście zamieszczam tylko zdjęcia ze świątyń chińskich, w następnym opiszę świątynie hinduistyczne i miasto.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *