CZŁOWIEK ZASAD

wpis w: Solidarność | 0

 

Zmarł Mecenas Jan Olszewski nadzwyczajnej prawości człowiek. Odważny obrońca ludzi gnębionych przez reżim komunistyczny, oskarżyciel posiłkowy  w procesie morderców  księdza Popiełuszki, pierwszy premier Polski po całkowicie wolnych wyborach. Chciał prawdziwie wolnej Polski rozumianej jako wspólnoty demokratycznej opartej na wartościach i wolnej od dziedzictwa komunizmu. Człowiek zasad i wielkiej rozwagi i odwagi. Doprowadził do wyprowadzenia wojsk sowieckich z Polski. Był zwolennikiem lustracji i właśnie z tego powodu jego rząd został obalony przez tajnych współpracowników. Gdyby nie on to kto wie czy nie mielibyśmy teraz NATO bis i dziesiątki spółek rosyjskich w Polsce. Wśród ludzi dawnej opozycji nie było i nie ma człowieka tak krystalicznej uczciwości i z taką kulturą i klasą, z usposobienia łagodnego i spokojnego, ale jednak zasadniczego i bezkompromisowego.

Miałem przyjemność poznać go osobiście. Do dziś zachowałem jego domowy numer telefonu, ale nigdy nie odważyłem się zadzwonić. Razem z mecenasem Grabińskim i Woźniakiem był naszym obrońcą na procesie po strajku po wprowadzeniu stanu wojennego. Wprawdzie był obrońcą Czesi Kuźniewskiej, ale przecież przygotowanie do procesu i narady robiliśmy wspólnie, najczęściej w zespole adwokackim nr 25 przy Placu Zbawiciela. Pamiętam, że do narady często wtrącał się również mecenas Szczuka. Mecenasi Grabiński i Olszewski przemawiali nam do rozsądku, starali się wyperswadować nam naszą zadziorność. Ogólnie linia obrony była taka, że nie zdawaliśmy sobie sprawy z konsekwencji nieprzestrzegania dekretu o stanie wojennym, mieliśmy unikać stwierdzeń, że nie akceptujemy takiego „prawa”. Właśnie mecenas Olszewski przekonywał, że to nie jest wyzbycie się swoich przekonań tylko rozwaga nakazuje ograniczenie ich manifestowania.

Potem, rok albo dwa lata później miałem zaszczyt gościć mecenasa Olszewskiego w swoim mieszkaniu. Przedstawiał on  zebranym swoją ocenę sytuacji po zniesieniu stanu wojennego. W spotkaniu uczestniczyło chyba z dziesięć osób związanych z działalnością podziemną z Polkoloru. Nas interesował wtedy jego stosunek do podziemnej działalności opozycyjnej. Pamiętam, że radził wtedy, żeby jak najwięcej działań podejmować w sposób jawny. Były też instrukcje jak postępować z SB. Żałuję, że do następnych spotkań już nie doszło.

Warto posłuchać, bo zachowały się, wystąpień Jana Olszewskiego na procesie morderców księdza Popiełuszki, podczas którego był on oskarżycielem posiłkowym. Są one najlepszym przykładem jego odwagi, prawości i umiłowania prawdy.

Dużo później gdy Jan Olszewski ubiegał się o stanowisko prezydenta RP, a ja pracowałem w NFI, jeden ze znajomych – Irlandczyk Chris który pracował jako woluntariusz w komitecie wyborczym Mecenasa –  opowiadał z jaką niechęcią Jan Olszewski odnosił się do sugestii dotyczących spraw wizerunkowych. Był w pewnym sensie staroświecki w myśl przysłowia „nie suknia zdobi człowieka” – odmawiał zmiany garnituru, koszuli, nawet przycięcia brwi, bo przecież to są drugorzędne sprawy w stosunku do programu, zamierzeń a wręcz interesu Polski.  „Nie może kolor koszuli przesłaniać czy zastępować programu”. Jaki kontrast z błękitami „Olka” i pustosłowiem nowoczesnym i wiosennym.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *