CZTERDZIEŚCI DNI NA MUSA DAH – Franz Werfel

wpis w: Lektury | 0

 

„Tylko prześladowane i uciśnione narody są tak dobrymi przewodnikami bólu. To co się wydarza jednostce, przerzuca się na ogół”

„Prawda w czasie wojny należy do broni zakazanej”

Czy obecnie może być ciekawa i porywająca powieść napisana w 1933 roku i do tego potężna 800 stronicowa cegła? Ja nie mogłem się od niej oderwać. Emocjonalnie napisana epopeja wspólnoty ormiańskiej żyjącej na pograniczu obecnej Syrii i Turcji (w pobliżu ruin starożytnej Antiochii), której przyszło zmierzyć się z zorganizowanym przez tureckie państwo rządzone przez młodoturków ludobójstwem na ich narodzie. Opisuje losy mieszkańców sześciu gmin ormiańskich, którzy wbrew fatalizmowi ich narodu postanowili się bronić i raczej zginąć w walce na pobliskim masywie górskim  Musa Dah niż dać się deportować na pustynię syryjską na pewną śmierć i cierpieć jeszcze po drodze niewyobrażalne okrucieństwa. Szalona odwaga stanięcia przeciwko potędze całego państwa i wywołanej przez to państwo wrogości muzułmańskich mieszkańców Turcji w ich przypadku przyniosła ratunek. Dowodzeni przez przypadkowego przywódcę Gabriela Bagradiana walcząc przez czterdzieści dni dotrwali do przybycia okrętów ententy i ewakuacji. W 1915 roku w czasie rzezi i deportacji zginęło około 1,5 miliona Ormian  z 2,1 miliona mieszkających w ówczesnym Imperium Ottomańskim. Należy pamiętać, że wtedy na terenie obecnej Turcji Turków wraz z Kurdami mieszkało tylko około 12 milionów. Czytając tę książkę ma się wrażenie, że to ludobójstwo Ormian było wzorem dla Niemiec hitlerowskich jak rozprawić się z Żydami – zaangażowanie machiny państwowej, metodyczność, budowanie wrogości społeczeństwa były identyczne, podobnie jak pozycja Ormian i Żydów w tych społeczeństwach to znaczy sukcesy, ponadprzeciętna zamożność i opanowanie najbardziej dochodowych zawodów. Na tle ogólnej nędzy nawet te rolnicze wioski wokół Musa Dah, gospodarujące w tych samych warunkach co tureckie i arabskie, wyróżniały się, murowanymi domami, czystością, sadami i porządkiem. Ludobójstwo Ormian jest doskonale udokumentowane, Najlepiej to widać w Muzeum Genocide w Erywaniu – Uważam, że każdy kto odwiedza Armenię powinien zobaczyć to muzeum (dzieci nie należy raczej tam zabierać)

Wracając do książki – jest ona nasycona elementarnymi prawdami, wcale nie eksponuje bohaterstwa, jest ono niejako wymuszone, to co w tej powieści pociąga to ukazanie życia w całej swojej różnorodności „małej ojczyzny” tych ludzi. Jest i twarde stąpanie po ziemi, jest i dziwactwo, i pazerność i kłótliwość i szaleństwo i stawianie wykształcenia na piedestale, ale też świadome poczucie wspólnoty oparte na fundamencie chrześcijańskiej wiary i przywództwie duchowym biskupa obrządku ormiańskiego.

Autor dobrze uchwycił charakter ormiański i ormiański fatalizm typowy dla ludów Wschodu a u Ormian spowodowany ponad 1000 lat prześladowań i życia w niewoli. Rezultatem życia w opresji jest mądrość radzenia sobie z przeciwieństwami i wypracowanie taktyki przetrwania i kultywowania odrębności. Wszystko to podane w bardzo sugestywny sposób: „prawie wszyscy Ormianie mają wielkie oczy, pełne strachu z powodu bolesnych przejść na przestrzeni tysięcy lat – wyrażały mieszaninę lękliwego zagubienia i zdecydowanej świadomości ……przeklęty ten Wschód ze swoim kismetem i biernością”. ” Kismet zijade ołmaz – nic się nie dzieje, co nie jest przeznaczone”  U prześladowanych wiara jest potężnym motorem życia i ufności w Bożą Opatrzność: Módl się! Ale trzeba również Boga wspierać”.

 

Sieroty ormiańskie w Iraku

Ochroną przed popadnięciem w rozpacz jest skupienie się na tu i teraz – nie należy wybiegać myślami zbyt daleko.

Zachwyciły mnie dwie rozmowy niemieckiego pastora Lepsiusa wstawiającego się za Ormianami przeprowadzone z ówczesnym dyktatorem Turcji Enverem Paszą i druga rozmowa z radcą Ministerstwa spraw zagranicznych Cesarstwa Niemieckiego – po prostu majstersztyk.

Uratowani Ormianie z miejscowosci Salt przewiezieni do Jerozolimy

Wychwyciłem też dwie polskie analogie: jedną motywowaną zemstą: zamordowanie oficerów polskich w Katyniu, Ostaszkowie, Miednoje i Charkowie do losu który spotkał mieszkańców ormiańskiego miasta Zejtun. Podczas pierwszych masakr z 1890 roku za sułtana Abdulhamida mieszkańcy ci obronili się przed pogromem i pokonali atakujące ich najpierw formacje złożone z urlopowanych więźniów i bandytów a potem regularne wojsko. Autor: „gniew i zgrzytanie zębami z powodu niebywałego upokorzenia przekroczyły wszelkie granice. Wszystkie wojownicze narody, nie tylko turecki, przechodzą do porządku nad niepowodzeniami natury militarnej, które ich spotykają od równych im. Ale pobicie przez rasę daleką od wojowniczości, poniżenia doznanego od handlarzy, rzemieślników i moli książkowych, prawdziwi wojacy nie zapominają nigdy. Nowy rząd ….przejął więc wspomnienie klęski pod Zejtunem oraz dziedzictwo nienawiści”. I druga analogia Powiedzenie Becka w sejmie, nie wiem czy świadomie było powtórzeniem ormiańskiego: „Lepiej zginąć fizycznie w Turcji niż duchowo w Rosji” Paternalizm rosyjski był zgubny dla Armenii – to Lenin sprzedał Turcji „dwanaście utraconych prowincji zachodniej Armenii.

Uratowany chłopiec ormiański

Powieść nie odzwierciedla dokładnie historycznych zdarzeń – historyczny jest tylko szkielet dotyczący obrony dużo dłuższej niż w powieści i cudownego ratunku, ale to jej wcale nie szkodzi, bo konstrukcja oparta jest na symbolach biblijnych a przez te analogie nosi cechy uniwersalne.

Uratowani dorośli  

Tłumaczenie jest również znakomite, nie ma szpecącej wszystko angielszczyzny, nazwy tureckie i ormiańskie są w transkrypcji polskiej wynikającej z naszych wielowiekowych bezpośrednich kontaktów z państwem ottomańskim i obecności Ormian w Polsce.

Tabela przedstawiająca sytuację ludnościową we wschodniej Turcji w 1912 roku opublikowana przez Arnolda Toynbee. Jak widać Ormianie stanowili tam 38,9% a wszyscy chrześcijanie 45,2 podczas gdy muzułmanie 45,1%    

Wszystkie czarno-białe zdjęcia zrobiłem ze zdjęć w muzeum genocidu w Erywaniu

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *