Książka Houellebecq’a „Uległość” jest powszechnie znana i zazwyczaj cytuje się ją w celu przybliżenia lub zilustrowania zagrożenia islamskiego. Pomijam tę fabułę opisującą jeden z wielu możliwych wariantów przejęcia władzy przez muzułmanów we Francji (połączenie szczęśliwego zbiegu okoliczności i świadomej decyzji graczy politycznych czyli krótkowzrocznego establishmentu), Mnie się jednak wydaje, że w tej wielowątkowej książce autor posłużył się nośnym tematem, żeby zaprezentować inne zjawisko, moim zdaniem równie groźne a chodziło mu o pokazanie niskiego poziomu etycznego, sprzedajności, bezideowości, konformizmu i małostkowości czyli w sumie upadku współczesnych elit intelektualnych. Główny bohater profesor literatury ma poczucie, że jest lepszy od kolegów z swojego środowiska. Zajął się kontrowersyjnym pisarzem, napisał odważną książkę, która przyniosła mu sławę. Zręcznie manewrując między osobami opiniotwórczymi, wiedzie wygodne życie, odcinając kupony od sławy którą zdobył dzięki szlachetnemu porywowi w młodości. Jest to hedonista o rozwarstwionej osobowości, uważa się za umiarkowanie postępowego o specyficznym, pokrętnym, postchrześcijańskim systemie wartości. Jednak potrafi czasami spojrzeć na siebie z dystansem. Jego wybory i cechy nie są indywidualnym studium przypadku, są reprezentatywnym zachowaniem dla całego środowiska. Przy czym autor, żeby bardziej uwypuklić jego postępowanie i decyzje nadaje mu pozory niezależności i trzeźwości w osądach i postępowaniu (za takiego się uważa i tak jest oceniany przez środowisko). Mamy do czynienia z dominującym obecnie na świecie typem intelektualisty. I ten człowiek po zwycięstwie muzułmanów, pod wpływem specjalnie dobranych do jego profilu psychologicznego bodźców decyduje się, oczywiście po długich wahaniach, przejść na islam. Stąd ta uległość w tytule. Warto prześledzić meandry jego postępowania i dokonywane wybory a to wszystko na tle zręcznie pokazanej sytuacji politycznej przed przesileniem, następnie zwycięstwa „umiarkowanych” muzułmanów i mechanizmów przejmowania i utrwalania władzy.
Jest też w książce jeden drugorzędny, ale charakterystyczny dla lewicowego pisarza wątek. Otóż po dojściu muzułmanów do władzy, najszybciej i jako pierwsi przechodzą na islam intelektualiści o katolickim rodowodzie. Jest to typowe dla lewicy głębokie niezrozumienie motywów i postaw wyznawców wiary katolickiej i nieznajomość korzeni chrześcijaństwa skoro ma się takie wyobrażenia i coś takiego zakłada się. Jak obce musza być mu duchowe aspekty wiary, że uznaje a może rozumuje, że wierzącym wszystko jedno w co wierzą.
Sytuacja polityczna a w zasadzie system polityczny we Francji został zdiagnozowany perfekcyjnie:
„Najpierw kandydat centrolewicy w zależności od osobistej charyzmy dawał się wybrać na jedną lub dwie kadencje, gdyż jakieś niepojęte względy nie pozwalały mu na startowanie po raz trzeci; następnie naród odczuwał znużenie zarówno tym konkretnym kandydatem, jak i całą centrolewicą i następowało zjawisko demokratycznej wymiany elit: wyborcy przerzucali głosy na kandydata centroprawicy, również na jedną lub dwie kadencje, w zależności od jego osobistych przymiotów. Co ciekawe państwa zachodnie były nadzwyczaj dumne z tego systemu wyborczego, który przecież nie był niczym innym jak podziałem władzy między dwa rywalizujące gangi; czasem wręcz wywoływały wojny, żeby narzucić ów system krajom nie podzielającym ich entuzjazmu.”
Wielki meczet w Paryżu
Myślę, że najtrafniej całość sytuacji we Francji podsumowuje często używane przez Houellebecq’a słowo znużenie.


Dodaj komentarz