CZY JESTEŚMY OFIARAMI OŚWIECENIA

wpis w: Polityka, Religia i sztuka | 0

Czy wiemy jak powstają różne nowe pojęcia z dziedziny społecznej motywowane ideologią, i jak potem funkcjonują i wpływają a wręcz kształtują nasze poglądy? Pojęcia te są ujmowane w w sposób przeciwstawny bez zachowania symetrii to znaczy nowe pojęcie kreowane na pozytywne musi mieć swoją antytezę czyli koncentrację zła i dróg prowadzących do zła. Uruchamiają one potem łańcuchy skojarzeń, zmieniają język i warunkują uproszczone myślenie i sferę wyobrażeń. W zasadzie każde nowe pojęcie wzmacnia podział społeczny lub wprowadza nowy podział chociaż najczęściej deklaruje likwidację podziałów. Lawina nowych pojęć do tej pory uznawanych za pozytywne rozpoczęła się od Oświecenia (w Oświeceniu nastąpił swoisty przełom) i wciąż trwa a nawet w ostatnim czasie się nasila. W tworzeniu ich przoduje lewica.

Ruch „cancel culture” utorował drogę do kwestionowania wszystkiego. Za wyjątkiem oczywiście myśli i nurtów lewicowych których nie dotyka, bo przecież jest ich produktem.

Te lewicowe nurty są najsmaczniejszym kąskiem do pokazania jak twierdzenia i filozofia za nimi stojąca rozmijają się z postulowaną przez nie wizją i wytworzoną przez nie rzeczywistością i jak nieuchronnie prowadzą one do destrukcji. Na tle historii świata szybkość z jaką te lewicowe poglądy opanowały świat od momentu ich powstania do triumfu świadczy o tym jak ludzkość łatwo ulega różnym złudzeniom i bez oporu daje się manipulować mimo ciągle powtarzających się złych doświadczeń.

EGZEKUCJA PRZYWÓDCÓW JAKOBIŃSKICH

Ośmielony postulatami „cancel culture” i „nowej teorii rasowej” postanowiłem trochę pogrzebać w Oświeceniu i jego pozytywistycznych spadkobiercach. Kto policzył ile zbrodni popełniono „w imię rozumu”, jaki jest bilans zysków i strat rewolucji oświeceniowej, jakie są następstwa nowej wiary, która wtedy powstała. Na czyją niekorzyść wypada porównanie liczby ofiar przypisywanych chrześcijaństwu z niepoliczonymi ofiarami Oświecenia i spadkobierców Oświecenia. W całej Francji szacuje się około 35000 ofiar wielkiego terroru Rewolucji Francuskiej, samych zgilotynowanych było 17000.

W czasie terroru mamy do czynienia z takimi kuriozami, że urzędnicy w wewnętrznym obiegu dokumentów piszą wprost o świętej Gilotynie. Powstają też litanie do świętej Gilotyny. Trudno powiedzieć, na ile to prześmiewcze, a na ile traktowane serio. Oczywiście, w tym niby prostym, oświeceniowym urządzeniu widziano szansę na wybawienie kraju, któremu zagrażali liczni wrogowie” (Natalia Milewska „Ocet i łzy”).

John Gray autor znakomitej książki „Siedem typów ateizmu” zalicza jakobinizm, komunizm, faszyzm i liberalizm do religii politycznych biorących swój początek w Oświeceniu. Ideologie i teorie wywodzące się z Oświecenia wywarły i wywołują jeszcze obecnie ogromny wpływ na większość myślicieli i ciągle jeszcze kształtują sposób myślenia i poglądy zdecydowanej większości intelektualistów w tym chrześcijańskich, tych ostatnich raczej niepostrzeżenie. Filozofów Oświecenia, Encyklopedystów i wczesnych socjalistów można by porównać do Ojców i Doktorów Kościoła, którzy ukształtowali myślenie chrześcijańskie, tak Wolter, Rousseau, Diderot i późniejsi Saint- Simon, Comte ukształtowali współczesne świeckie myślenie – to o pozornych cechach pozytywnych, ale również to doktrynerskie, zawężające horyzonty, odrzucające pierwiastek duchowy. Od początku mamy do czynienia z jednym przekazem – apologią oświecenia. To co teraz piszę jest zamachem na francuską świętość. Niemiecki historyk Reinhard Kosseleck twierdził, że Oświecenie było przesycone hipokryzją i swoimi utopijnymi tezami zafundowało nam permanentne kryzysy i konflikty polityczne. Z kolei guru lewicy Habermans twierdzi, że Oświecenie stworzyło model „demokratycznej” i „debatującej” polityki.

Zajmijmy się na razie tylko stosunkiem do religii. Myśliciele Oświecenia uważali, że religia stanowi prymitywny odpowiednik nauki, współcześni nowi ateiści zmodyfikowali nieco ten pogląd twierdząc, że jest czymś w rodzaju przestarzałej teorii naukowej. W obu przypadkach mamy do czynienia z przeciwstawieniem religii nauce, zaprzeczającym twierdzeniom świętego Augustyna i świętego Tomasza z Akwinu, że nauka zbliża nas do Boga. Pierwszą teorię rozpropagował J.G. Frazer w książce „Złota Gałąź” i nawet teraz w większości polemik dyskusje skupiają się na nienaukowości religii. Wtedy jeszcze przynajmniej niektórzy jeszcze rozumieli potrzebę doznań duchowych. Dlatego chcieli, żeby potrzeby ducha były zaspokajane przez odkrycia naukowe a uczeni, żeby zastąpili kapłanów jako duchowi przywódcy społeczni, i tak do pewnego stopnia w laickich kręgach Zachodu działo się w dziewiętnastym i do połowy dwudziestego wieku. Ale trzecia i czwarta rewolucja przemysłowa chociaż bardziej adekwatna była by nazwa „technologiczna” spowodowały tak duży rozziew między dokonaniami naukowymi a percepcją społeczną, że szkoły nie nadążały z edukacją w tej dziedzinie, brakowało czasu na zgromadzenie doświadczeń i adaptację – w efekcie naukowcy przestali być idolami, stali się anonimowi i mało szlachetni. Doszło do paradoksu: „dzieci kwiaty” podobnie jak rebelianci afrykańscy, hunwejbini na uniwersytetach w USA posługują się najnowszymi produktami technologicznymi kompletnie nie rozumiejąc zasad ich działania.

Egzekucja Ludwika XVI

Idee które były produktem Oświecenie niosły tragiczne skutki dla ludzkości. Zaczęło się od rewolucji francuskiej. W powszechnym przekazie całkowicie pomija się, terror i nowy rodzaj zniewolenia jaki przyniosła rewolucja francuska. Oczywiście pamięta się i cytuje się tylko te pozytywne i stąd powstało skojarzenie Oświecenia z nowym pozytywnym otwarciem, wolnością, równością, wręcz źródłem późniejszego rozwoju gospodarczego, nauki i demokracji.

Redukują oni bowiem rewolucję francuską do symbolu –narodzin demokracji, praw obywatelskich, równości etc. Nie rozumieją, jaka była prawdziwa cena zniszczenia starego porządku”. I dalej Francuscy rewolucjoniści stworzyli wzorzec działania dla bolszewików i nazistów. To jakobini jako pierwsi rozpętali masowy terror i na zawsze wywrócili odwieczny porządek świata.” (Reynald Secher współautor monumentalnej „Czarnej księgi rewolucji francuskiej”) ….

Kant w eseju „co to jest Oświecenie” – „Oświecenie polega na wyjściu spod władzy paternalistycznej, wyjściu spod kontroli” używał przykładu księży – trzeba się wyemancypować spod władzy księży traktował religię w szczególności katolicką jako przeszkodę w uzyskaniu samodzielności przez ludzkość. To wtedy powstała ideologia wyzwolenia. Reinhard Kosseleck wskazuje, że Oświecenie wyzwolenie rozumiało jako zwrócenie się przeciwko Bogu. „W oparciu o rozum stworzy się „religię ludzką” służącą podtrzymaniu godności człowieka”. Rewolucja pokazała, że w tej religii rozumu nie chodzi o wiarę a obrzędowość, mniej więcej tak jak było w starożytnym Rzymie, trzeba było uczestniczyć w obrzędach i składać ofiary. W co kto wierzył nie było istotne. Należy wyeliminować wszelkie formy religii objawionej. Taka religia opierała się w istocie na radykalnej nietolerancji. Ma zapanować jedna, powszechna religia rozumowa taka jaką wyobraził sobie Kant. Religia objawiona jest przeszkodą dla samodzielności rozumu ludzkiego. Co ciekawe francuscy filozofowie i encyklopedyści uważali, że główną przeszkodą w wyzwoleniu człowieka nie jest władza absolutna ale religia. Państwo powinno być sojusznikiem w zniszczeniu Kościoła zorganizowanego. Był to istotny zwrot w stosunku do poprzedników, którzy za wrogów wolności uważali również władzę absolutną. Ta wizja poza pracami encyklopedystów i Rousseau pojawiła się również w literaturze w pierwszej utopii Merciera, która przedstawiała sytuację, czy raczej opis rzeczywistości jak z fejsbuka. Każdy jest pisarzem, wszyscy to czytają, władza obserwuje i orzeka kto już jest wyzwolony a kto nie i tych jeszcze nie wyzwolonych trzeba oczywiście reedukować. A nie rokujących nadziei na reedukację nawet likwidować. Od Oświecenia mamy do czynienia z rozwojem religii świeckich

Religia rozumu” Robespierra, „religia ludzkości” Comta, monizm Haecela, „materializm dialektyczny” Lenina, nowe ujęcie nietzschiańskie koncepcji nadczłowieka u Ayn Rand (o której mało kto słyszał w Polsce), aż do współczesnego transhumanizmu. Wszystkie ubóstwiają człowieka. Koncepcja nadczłowieka mimo kompromitacji przez uznanie jej za fundament nazizmu zadomowiła się wśród twórców religii świeckich. Bo kto zrozumie religię postępu?

Nietzsche prorokował śmierć Boga i jednoczesne narodzenie się nadczłowieka kiedy już Boga nie będzie. Oczywistym efektem niewymienionym przez filozofa, ale zrealizowanym przez nazistów był podział: obok nadludzi wykreowano też podludzi. Ale ten niezwany wtedy jeszcze podział wprowadziła już rewolucja francuska. Jedni są dobrzy drudzy są źli. Istotą zmiany porządku jest zastąpienie poprzedniego oswojonego już podziału nowym lub dodanie nowej kategorii. W rewolucji francuskiej jakobini byli nadludźmi, pozostali podludźmi a mordowani musieli zostać zdehumanizowani czyli stawali się nieludźmi. Jak mówi historyk Andrzej Nowak pierwszym nieczłowiekiem został Ludwik XVI po nim rozciągnięto tę kategorię na innych zabijanych. To po uchwaleniu „Deklaracja Praw człowieka” nie mogli być ludzie, bo wszyscy ludzie mieli cieszyć się takimi samymi prawami, nieludzi można było mordować z zimną krwią. W późniejszej mutacji rewolucji francuskiej – rewolucji bolszewickiej takimi nieludźmi była kategoria „bywszyje ludzi” czyli duchowni, burżuazja, szlachta.

Więc jeśli słyszysz odniesienia do „ludzkości” to oznacza, że za tym się kryje podział ludzi na te trzy kategorie. Ale ewolucja myśli oświeceniowych szła jeszcze w innym kierunku. Pojawiło się nowe pojęcie transhumanizm. To nowe pojęcie wymyślił Julian Huxley brat autora słynnej książki „Nowy wspaniały świat”. Skoro w wyniku ewolucji stajemy się coraz doskonalsi to możemy w wyniku samodoskonalenia stać się nowym lepszym gatunkiem, przezwyciężając nasze naturalne ograniczenia zyskując nieśmiertelność staniemy się także bogami. W Rosji przedrewolucyjnej była nawet taka organizacja „bogostroitieliej”, Należał do niej Łunaczarski późniejszy bolszewicki minister oświaty. Współcześnie podjęto jeszcze nieudolne próby unieśmiertelnienia człowieka przez zamrażanie zwłok zmarłego, żeby go odmrozić gdy postęp nauki przywróci go do życia. Ze znanych ludzi takiej operacji poddał się Disney za 120 tysięcy dolarów. Czy tacy ludzie przekroczyli granice człowieczeństwa i osiągnęli jego pełnię – zostawię to jako pytanie retoryczne.

Przez całą myśl oświeceniową przewijało się twierdzenie, że jednostka osiąga pełnię człowieczeństwa dopiero wówczas, gdy porzuci jednostkową tożsamość kulturową i stanie się drobiną reprezentującą ogół ludzkości” – John Gray

Obecnie często słyszymy od przywódców Unii Europejskiej o „wartościach europejskich” jest to wyraźna kalka „wartości chrześcijańskich”. Zasadnicza różnica między nimi polega na tym, że wiemy co to są wartości chrześcijańskie, zostały one wielokrotnie opisane i są podzielane przez większość chrześcijan, gdy tymczasem „wartości Europejskie są pustym frazesem, bo nigdzie nie są skatalogowane i nie ma żadnego konsensusu jakie to mają być wartości. Wartości europejskie, są raczej narzędziem politycznym do okładania przeciwników, którzy nie chcą podporządkować się aktualnie panującej ideologii.

Argumentacja lewaków, którzy ciągle powołują się na naukę, urąga wszelkiej nauce i rozsądkowi, bo oni obecnie operują wyłącznie na poziomie emocji, które rozhuśtali do najwyższych granic. Powoływanie się na naukowość twierdzeń ma przede wszystkim zapewnić ochronę najbardziej wydumanych twierdzeń przed ich wyśmianiem. Bo przecież co „naukowe” to musi być poważne. Ot taki zabieg erystyczny. Swięty Tomasz z Akwinu, który jest twórcą analizy i dowodzenia logicznego w grobie się przewraca na te wygibasy zwolenników „poglądu naukowego” A emocje są niezbędne. Trzeba nowy strach wynaleźć, żeby móc sterować ludzkością, bo w nowej religii nie ma już strachu przed wiecznym potępieniem.

Najwyższa pora, żeby tak jak w Ameryce kasuje się Jeffersona i potępia Waszyngtona, skasować filozofów Oświecenia. Powodów jest mnóstwo, ale przesądzające są ich antysemityzm (proszę przeczytać jak Wolter w swoim „Słowniku biograficznym”, przy okazji opisu Abrahama charakteryzuje Żydów). Podobnie odnosi się do Żydów Kant, John Stuart Mill i Bertrand Russel. Jak pisze John Gray, „źródłem nowoczesnego, świeckiego antysemityzmu jest Oświecenie a rasizm naukowy stanowił integralną część Oświecenia”. Wszyscy oni bez wyjątku byli rasistami. Wolter w jednym z listów zastanawiał się „czy Afrykanie pochodzą od małpy czy na odwrót” Podobnie rzecz się ma z antyfeminizmem, w tym przypadku Jean Jacques Rousseau wyprzedza pozostałych o kilka długości. Taka postawa w tych kluczowych sprawach powinna wykluczyć ich z grona intelektualistów. Ponadto każdy z nich był hipokrytą a Wolter i Diderot wychwalali władzę absolutną.

Egzekucja Marii Antoniny

Na zakończenie mądre twierdzenie Johna Graya autora „Siedem typów ateizmu”:

Dociekania naukowe są odpowiedzią na potrzebę objaśnienia świata. Praktyka religijna odpowiada zaś na potrzebę głębszego sensu, która wciąż pozostałaby niezaspokojona, nawet gdyby wszystkie zjawiska zdołano naukowo wyjaśnić.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *