Nie istnieje twierdzenie tak głupie, żeby nie można było znaleźć profesora, który by w nie uwierzył – ta sentencja amerykańskiego dziennikarza H L Menckena dobrze charakteryzuje upadek autorytetu a w zasadzie raczej pozycji i etyki profesorskiej. Jest to jednak wynik szerszego zjawiska schodzenia edukacji na manowce, zmianę jej priorytetów a w związku z tym brak właściwej selekcji ludzi na nauczycieli a potem koteryjny system awansu. Nie pomaga też zamęt, błędy i głupota ogarniające świat, kulturę i politykę w szczególności. Szlachetna idea edukacji publicznej dla wszystkich obywateli traci swój sens i rangę, zręcznie wykorzystana przez ideologów inżynierii społecznej do stworzenia nowego człowieka. Stworzenia a nie nauczenia i korzystania z mądrości historii i przodków, żeby przyjąć i „zachować w sercu opowieść i symbole” jak pisze Neil Postman w „Technopolu” . Postman używa określenia technopol na dyktaturę techniki we współczesnym życiu, która „zmienia strukturę naszych zainteresowań: sprawy o których myślimy. Zmienia charakter naszych symboli: nasze narzędzia myślenia. Zmienia też naturę naszych społeczności…… Technopol to pewien stan kultury. To również stan umysłu. Polega na deifikacji techniki, co oznacza, że kultura poszukuje sankcji w technice” Ale dyktatura technopolu czyni nas bezbronnymi na ataki inżynierii społecznej, którą sankcjonuje, bo w technopolu moralność, symbole, transcedencja się nie liczą. Działa system zapadkowy tzn. bez szans odwrotu (metoda Gramsciego): krok po kroku przejmowane są kolejne dziedziny życia społecznego, wyłuskiwane ze sfery zdroworozsądkowej rozwalając system wartości i struktury budowane jako wynik konsensusu i skumulowanej mądrości poprzednich pokoleń. Metoda na specjalistę, oczywistego w technice, a niekoniecznego w normalnym życiu przenosi jego panowanie na obszary stosunków społecznych, psychologicznych i moralnych. Po prostu nasze życie ulega technicyzacji i jest poddawane kontroli „specjalistów”, stąd „komputerowe badanie oczu”, „nie mogę tego zrobić, bo system na to nie pozwala” i inne tego typu absurdalne „wynalazki” i ubezwłasnowolnienie człowieka, które przy okazji zmieniają nasz język. Postman pisze, że z powodu opanowania wszystkich dziedzin życia przez technopol wyczerpuje się lub już wyczerpał „potencjał naszego repertuaru znaczących symboli narodowych, religijnych i mitologicznych.” „żyjemy w czasach kiedy wszystkie panujące ongiś systemy światowe, które podtrzymywały i wypaczały życie intelektualne Zachodu przeszły poważne załamanie Prowadzi to do sceptycyzmu, agnostycyzmu, czasami do znudzonego życiem nihilizmu, a w tym stanie ducha nawet najbardziej konwencjonalne umysły zaczynają kwestionować zarówno różnice między wartościami, jak i wartość różnic” – powiedział Howe. To prowadzi do poczucia życia bez sensu, negacji życia – legalizacji aborcji, eutanazji. Kultura jest skazana na zagładę a na pewno nie może rozkwitać bez opowieści sięgających do transcendentnych źródeł i mocy. – Arnold Toynbee. Edukacja jest kluczem do utrwalania lub obalenia systemu. O sposobie i celu edukacji wypowiadali się najsłynniejsi filozofowie, pisarze i moraliści. W przeszłości oni wszyscy „wierzyli w istnienie pewnej transcedentnej politycznej, duchowej czy społecznej idei, którą edukacja ma wspierać”. Każdy dołożył swoją cegiełkę do określenia celu nauczania, jeden (Cyceron) mówił, że nauczanie ma wyzwalać człowieka z tyranii teraźniejszości, inny (Konfucjusz) uczył „drogi” opartej na tradycji, bo widział w niej klucz porządku społecznego, jeszcze inny(Jefferson) widział w edukacji żródło gwarancji swobód społecznych itd. Za każdym stała jakaś racja, która wyznaczała cele edukacji i światopogląd który wynikał z opowieści o historii ludzkości nadającej znaczenie przeszłości, wyjaśniającej teraźniejszość i dostarczającej wskazówek na przyszłość. Ale współcześnie zaczął dominować pogląd i metoda Maslowa na edukację poprzez kładzenie nacisku na „rozwój życia emocjonalnego jednostki na drodze poszukiwania „prawdziwego ja”. Idea taka sprawia, że wszelkie programy nauczania tracą znaczenie, ponieważ za wartościową uważa się jedynie „samowiedzę””. Nie ma już mowy o nauce racjonalnego myślenia, podporządkowaniu swoich ciał umysłom, kontrolowaniu popędów i odnajdywaniu satysfakcji w życiu umysłowym i byciu kulturalnym. „Odrzucenie racji organizującej powoduje, że nowoczesna edukacja świecka zawodzi ponieważ nie ma rdzenia moralnego, społecznego ani intelektualnego. Nie istnieje zbiór idei albo postaw, który przenikałby wszystkie części programu nauczania. Kształci człowieka bez przekonań i własnego punktu widzenia obdarzonego za to mnóstwem nadających się na sprzedaż umiejętności.”
Stany Zjednoczone od drugiej wojny światowej stały się pionierem i polem eksperymentalnym wszelkich zmian społecznych i ciągle jeszcze przodują w odkrywaniu i nazywaniu nowych zjawisk i trendów, a więc z jednej strony totalitarna destrukcja a z drugiej odważne przeciwstawianie się mainstreamowej dominacji. W książce „Closing of the American Mind” Allan Blum zarzuca uczelniom amerykańskim a w zasadzie ich profesorom „utratę klasy, stanie się relatywistami moralnymi, nie potrafiącymi przekazać studentom, jasnego zrozumienia tego co jest słuszną myślą i właściwym zachowaniem. Są również relatywistami intelektualnymi, którzy odmawiają obrony własnej kulturze i nie poświęcają się już zachowaniu największych osiągnięć myśli i mowy”
Postman postuluje reformę edukacji celem uzyskania rozsądnych, wartościowych, myślących, świadomych, gotowych bronić swoich swobód i zdolnych do przeciwstawienia się manipulacjom obywateli.
Postuluje uczyć rozwoju człowieczeństwa, połączyć sztukę z nauką, przeszłość z teraźniejszością gdyż rozwój jest procesem ciągłym. Idea ta daje humanistyczną a nie techniczną czy komercyjną definicję edukacji. „Wykształcenie oznacza świadomość źródeł i rozwoju wiedzy oraz systemów wiedzy, znajomość procesów intelektualnych i twórczych. ….edukacja, która kładzie nacisk na historię, na naukowy styl myślenia, na zdyscyplinowane używanie języka, na szeroko pojętą wiedzę o sztuce i religii oraz na ciągłość ludzkiego przedsięwzięcia. …. Historia to nasze narzędzie uzyskania „wyższej świadomości” ….. Znajomość korzeni ….. to wiedza o tym, skąd pochodzą twoje idee i dlaczego w nie wierzysz; wiedza o tym, skąd pochodzi twoja wrażliwość moralna i estetyczna. Wiedza o tym skąd pochodzi twój świat.” Zaleca, żeby każdego przedmiotu uczono jako historii, że „wiedza nie jest czymś na zawsze ustalonym, lecz etapem w rozwoju człowieka, że ma swoją przeszłość i przyszłość”
A kiedy przedmioty będą uczone jako historie, to sama historia może być pokazana jako „hipotezy i teorie na temat przyczynowości w dziejach …… i ukazać jak same historie są wytworami kultury ….a nawet metafizycznych uprzedzeń kultury. Trzeba koniecznie uczyć historii porównawczej, żeby wyjaśnić znaczenie „obiektywności”, „zdarzeń”, „punktu widzenia” i „teorii”. Autor proponuje ponadto nauczanie dwóch dodatkowych przedmiotów filozofii nauki i semantyki czyli procesu w którym ludzie nadają znaczenia. Filozofia nauki powinna omawiać język nauki, naturę dowodu naukowego, źródło hipotez naukowych, rolę wyobraźni, warunki eksperymentu, a zwłaszcza wartość błędu i kontrprzykładu. Zajęcia z semantyki powinny omawiać relacje między językiem a rzeczywistością, rzeczami a słowami, symbolami a znakami, stwierdzeniami faktów a sądami, między gramatyką a myślą. Uczyć rozróżniania błędów semantycznych najczęściej popełnianych świadomie i nieświadomie czyli używania kategorii wzajemnie się wykluczających, błędnego rozumienia poziomów abstrakcji, mylenia słów z rzeczami, mówienia sloganami.
A co z już wyedukowanymi, jak stawiać opór inwazji technopolu i relatywizmu moralnego? Tu wskazówki są proste i jasne:
– Nie kieruj się sondażami, jeśli nie wiesz jakie postawiono pytania i dlaczego;
– Odmawiaj uznania wydajności za najważniejszy cel stosunków między ludźmi;
– uwolnij się od wiary w magiczną moc liczb, nie uznawaj rachunku za właściwy substytut osądu a precyzji za synonim prawdy;
– Nie zgadzaj się by psychologia lub jakakolwiek „nauka społeczna” wzięła górę nad zdroworozsądkowym myśleniem;
– Co najmniej podejrzliwie traktuj ideę postępu i nie myl informacji ze zrozumieniem;
– Nie lekceważ starszych;
– Traktuj poważnie lojalność wobec rodziny i honor rodziny …….
– Poważnie traktuj wielkie opowieści religijne i nie bądź przekonany, że nauka jest jedynym systemem zdolnym do wyprodukowania prawdy;
– Znaj różnicę między sacrum a profanum. I nie puszczaj oka do tradycji w imię nowoczesności;
– Podziwiaj inwencję technologiczną, ale nie uważaj, że reprezentuje ona najwyższą formę ludzkich osiągnięć.
Cytaty które przytoczyłem pochodzą z książki napisanej w 1993 roku. Zjawiska dostrzeżone wtedy w Ameryce stały się obecnie w Polsce problemem numer jeden. Mamy wojnę światów, wojnę kultur, negowanie tradycji, religii, przez tysiąclecia budowanego systemu wartości. Organizacja nauczycieli ZNP pokazuje za czym się opowiada i nie ma tu żadnego szlachetnego celu, który legł u podstaw tworzenia edukacji obywatelskiej. Warto zadać pytanie: po co nam tacy nauczyciele, skoro w żadnym stopniu nie traktują swego zawodu jako misję , ulegają wszelkim lewackim trendom i prowadzą walkę polityczną. Jeśli jest to zawód taki jak każdy inny należy pozbawić tę profesję wszystkich przywilejów i traktować jak innych pracowników komercyjnie, czyli poddać prawom rynku. Są jak specjaliści zdefiniowani przez Postmana, czyli ignorantami w każdej innej dziedzinie.
Książka Technopol ma wiele innych wątków. Napisana w 1993 roku jest wciąż aktualna.
Dodaj komentarz