Ekumenizm naturalny

wpis w: Religia i sztuka | 0

                                                 Ołtarz św Kazimierza w kościele Św Anny

 

Podobno ten obraz Matki Boskiej Łaskawej podarował Zygmunt Kiejstutowicz Jagielle podczas odnowienia w Krynkach unii w 1434 roku

Pochodzę z miejscowości Krynki gdzie od wieków pokojowo współżyły ze sobą  4 wyznania: katolickie, prawosławne, mojżeszowe i od XVII wieku islam (Tatarzy). Jeśli występowały konflikty to raczej na tle ekonomicznym a nie wyznaniowym. Siłą rzeczy musiało następować mieszanie się społeczności. Bardzo rzadko dochodziło do małżeństw żydowsko- chrześcijańskich czy żydowsko- tatarskich. Sporadyczne były też małżeństwa chrześcijańskie z Tatarami. Natomiast bardzo często dochodziło do małżeństw katolicko-prawosławnych. Obowiązywała zasada, że małżeństwo wybierało wyznanie żony, czyli kobieta decydowała o kwestiach religijnych. Zdarzały się też wyjątki. Święta poszczególnych wyznań były wzajemnie darzone szacunkiem. Podczas święta ludzie pozdrawiali się zwyczajowo w języku świętujących, a więc po polsku, białorusku (prostu) i w jidisz. Taką sytuację nazwałbym ekumenizmem naturalnym, oddolnym. Zaburzenia we wzajemnych relacjach zaczęły występować  po skasowaniu w 1839 roku unii kościelnej. Unitów przymusowo nawracano na prawosławie. Podobnie było z katolikami po stłumieniu powstania styczniowego. W Krynkach była cerkiew, kościół, wielka synagoga, synagoga kaukaska i dwie synagogi chasydzkie. Kościół i cerkiew zbudowano na początku szesnastego wieku (prawosławni twierdzą, że cerkiew wybudowano 17 lat wcześniej), wielką synagogę  w połowie osiemnastego a kaukaską  pod koniec dziewiętnastego.

 

Macewa z motylem w kirkucie kryńskim

Cerkiew od drugiej połowy szesnastego wieku do 1839 była unicka, potem stała się prawosławna. Istniejąca murowana cerkiew została zbudowana w 1858 roku. Władze carskie zgodziły się na budowę obecnego murowanego kościoła katolickiego w 1906 roku. W tym tez mniej więcej czasie ustało zmuszanie wiernych katolików do konwersji na prawosławie. Babcia wspominała, że jej młodsze rodzeństwo było chrzczone  potajemnie  w nocy w kościele na przełomie wieków. Z drugiej strony prawosławie stawało się atrakcyjne dla żydów pozostających pod wrażeniem potęgi imperium rosyjskiego i zachwyconych kulturą i literaturą rosyjską. Właśnie przed pierwszą wojną światową nastąpiła kilka konwersji żydów na prawosławie co można wyczytać między wierszami ze wspomnień żydowskich z tego okresu. Ten zachwyt imperium rosyjskim przełożył się potem na dużą niechęć do odrodzonego państwa polskiego.  Dopiero okrążenie miasta przez wojsko polskie i postawienie ultimatum zmusiło żydowskich bolszewików, którzy wywiesili przedtem w całym mieście czerwone sztandary, do wycofania się (te informacje znalazłem w żydowskich wspomnieniach zawartych w „Memorial Book of Krynki”).

Podświetlona cerkiew

Po wojnie stosunki religijne ponownie się unormowały. Warte odnotowania jest charakterystyczne zdarzenie , które wystąpiło w okolicy. W miejscowości Szudziałowo wierni na wzór Warszawy rozebrali cerkiew i w 1937 roku wybudowali kościół (od tego czasu mieszkańcy Szudziałowa są przezywani przez okolicznych mieszkańców „ kaścielniki”), ważny jest przy tym kontekst. Kościół katolicki istniał w Szudziałowie od XVII wieku, został zburzony w latach pięćdziesiątych XIX wieku przez władze carskie. Mieszkańcy pamiętali i po 80 latach przywrócili stan pierwotny. Czyż nie jest to piękne i godne szacunku ? Co ciekawe odzyskano również barokowy ołtarz, który z poprzedniej świątyni został przeniesiony do cerkwi. W dokumentach kościelnych zachował się rachunek za cegły z rozebranej cerkwi, które odkupił proboszcz od prawosławnego duchownego. W dzieciństwie byłem kilka razy na odpuście Św Bartłomieja w Szudziałowie, gdzie szliśmy z Babcią, mali chłopcy, na piechotę 9 km. Kilka lat temu dowiedziałem się, że wtedy proboszczem był tam obecny kardynał Gulbinowicz.

 

Krynki cerkiew

Żydów już nie ma, w samej miejscowości żyją chyba tylko dwie czy trzy rodziny tatarskie. Wielka synagoga spalona przez Niemców ostatecznie została zburzona przez komunistów. Ona i pobliskie ruiny służyła dzieciom do zabawy w „trach” i „wojnę”. Kaukaska  stała się najpierw kinem (pamiętam pchły atakujące widzów) a obecnie jest cherlawym domem kultury. Synagoga chasydów Słonimskich stoi pusta i niszczeje, za „demokracji” jak ojciec szyderczo określał system komunistyczny, służyła jako magazyn GS. Druga chasydzka na oczach mieszkańców Krynek i moich została rozebrana przez Sowietów. W połowie lat pięćdziesiątych przyjechali rosyjscy żołnierze ciężarówkami i z wielką kulą do rozbijania murów zawieszoną na dźwigu. W ciągu dwóch dni rozebrali całą synagogę i cegły wywieźli do Rosji. Nic lepiej nie mogło unaoczniać podległości Polski niż ten obraz burzenia synagogi przez Rosjan na terenie Polski. Obecnie w tym miejscu stoi pawilon banku spółdzielczego.

Po powojennym rozdźwięku, aktualne relacje katolicko- prawosławne wróciły do normy, są znakomite i nigdy nie były tak dobre.

Poniżej Harcerze przed cerkwią, rok 1934  

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *