GOZO czyli Ghawdex czyli radość

wpis w: Podróże | 0

Mgarr, port do którego wpływają promy

Malta zwróciła moją uwagę i wzbudziła zainteresowanie w miarę jak czytałem kolejne książki gdzie wyspa odgrywała istotną rolę: o zakonie kawalerów maltańskich, o średniowiecznej Italii, wyprawie Napoleona do Egiptu czy walkach na morzu Śródziemnym podczas II wojny światowej a nawet biografii Caravaggia. Trzeba było sprawdzić jak i o ile rzeczywistość różni się od wyobrażeń podsuwanych przez lektury. A może raczej o ile dopełnia te obrazy głównie o charakterze historycznym. Jak żyją ludzie, mający za sobą tak skomplikowaną historię? Jaka jest przyroda i jak wyglądają miasta, co dominuje i jaka jest architektura? Co pozostało z przeszłości a co zanikło? Odpowiedzi na te pytania szukałem wszędzie, na skalistym wybrzeżu, zwiedzając historyczne zabytki w tym obronne forty z XVI wieku, cudowne kościoły barokowe, zabudowę miast z ich układem urbanistycznym, porty, restauracje i hotele. O Malcie napisałem już dwa posty: o zakonie joannitów i o konkatedrze św. Jana Chrzciciela w Valetta. Jeszcze napiszę co najmniej trzy – na tyle przygotowałem już zdjęć.

Wypoczynek zamienił się w zwiedzanie. Bo jak się już przyleciało na wyspę z tak interesująca historią, która jest w dodatku niewielka, to warto ją poznać bliżej i całą i szkoda byłaby pominąć jej różnorodne atrakcje. Jeśliby nie wgłębiać za bardzo w szczegóły to nawet dziesięć dni wystarczy, żeby ogarnąć całość i dotrzeć do miejsc i najciekawszych miast jeżdżąc do tego autobusem. Oczywiście wtedy nie ma mowy o plażowaniu, ale w listopadzie nie było czego żałować, chociaż wielokrotnie się kąpałem w morzu w wodzie o temperaturze 22-23 stopnie.

Azzure window  – do 2017 roku największa atrakcja Gozo. To zdjęcie zrobiłem w 2013

Zdjęcie z Internetu

Zatoka Dwejra nieco dalej od Azzure window  jest wysepka Fungus rock – zbierano ttu niegdyś grzyby lecznicze

Zatoka Dwejra fragment klifowego wybrzeża

Zacznę od Gozo czyli od wyprawy na drugą wyspę archipelagu maltańskiego – położonej na północny zachód od Malty. Jest to niewielka (14×7 km) wyspa, mniej zaludniona i o sielankowym krajobrazie i charakterze. Dominuje cisza i spokój – idealne miejsce do wypoczynku, mało tu turystów (przynajmniej gdy ja tam byłem) – przyjeżdżają głównie mieszkańcy Malty i to przeważnie na weekendy. Dużo taniej i smaczniej.

Dla przybysza już sama wyprawa stanowi atrakcję, dojazd do promu autobusem – ze Sliemy gdzie mieszkałem w hotelu – 40 minut. Potem promem przez cieśninę (kursuje co godzinę – w sezonie częściej) do miejscowości Mgarr. A stamtąd dowolnym środkiem lokomocji do stolicy lub do jednej z atrakcji przyrodniczych i kolejno je zaliczać. My wybraliśmy wycieczkę objazdową z opcją wysiadania w interesującym nas miejscu, obejrzenia go i jazdy następnym lub kolejnym autobusem do kolejnej atrakcji – wszystko w ramach jednego biletu. Ta metoda ma taką wadę, że nie da się wszystkiego obejrzeć w ciągu jednego dnia. Trzeba dokonać wyboru. Za dużo spędziliśmy czasu w zatoce Dwejra podziwiając największą ówczesną atrakcję turystyczną Gozo tak zwane Lazurowe Okno z równie interesującym otoczeniem. Jest to wapienna formacja skalna utworzona w wyniku erozji wiatrowej i wodnej wystająca z urwiska na wybrzeżu i tworząca okno. Na Sycylii byliśmy w 2013 roku i to „Okno..” prezentowało się znakomicie – wspinając się po skałkach zdołałem dotrzeć do kipieli tuż pod oknem. Dziś już tej atrakcji nie ma – podczas sztormu w 2017 roku – runęła do morza. Okolica, czyli zatoka Dwejra wokół też prezentowała się interesująco: klif nabrzeżny, skalne sadzawki, sterczące z wody wysepki obmywane przez fale. Dzika natura w pełnej krasie. Jedna z wysepek jest znana pod nazwą Fungus Rock czyli Skała Grzyba w czasach joannitów słynęła z grzybów leczniczych (na potencję) – zbieranie ich strzeżone było przywilejem.

Tereny wokół Ramla

Rabat, cytadela, ruiny i katedra 

Rabat fasada katedry i pomnik Jana Pawła II 

Rabat cytadela fragment odrestaurowany

Rabat, są takie miejsca w cytadeli

Rabat widok od strony północnej

Xewkija, w środku Rotunda Jana Chrzciciela, w oddal Rabat

 Xewkija Rotunda Jana Chrzciciela z bliska

Jedna z uliczek Rabatu

W zatoce Dwejra zrobiłem najwięcej zdjęć, ale można pokazać tylko kilka z nich ze względu na potrzebę zaprezentowania innych nawet pojedynczych obrazów reprezentatywnych dla innych nie mniej ciekawych miejsc.

Innym miejscem gdzie nie bardzo zwracaliśmy uwagę na upływ czasu była stolica wyspy Rabat. Oficjalnie to nazywa się ona Wiktoria przemianowana tak przez okupantów brytyjskich na cześć królowej brytyjskiej, ale nikt z mieszkańców tak nie mówi. Rabat to po arabsku forteca, obóz wojskowy. I rzeczywiście centralny, najwyżej położony punkt miasta obecna cytadela stanowiła miejsce obronne gdzie aż do 1637 roku okoliczni mieszkańcy chroniąc się przed najeźdźcami i piratami musieli tam nocować. Nawet trudno sobie wyobrazić jak to miejsce było zatłoczone nocami. Kiedy byliśmy w Rabacie wyglądał on trochę sennie, nie było żadnych kolejek i wszędzie wchodziło się od razu. Z cytadeli, która jest miastem w miniaturze rozpościerają się wspaniałe panoramiczne widoki na okolicę i mimo, że miasto położone jest w centrum wyspy widać stąd morze. W cytadeli znajduje się katedra Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny przed którą stoją dwa pomniki dwóch papieży Jana Pawła II i Piusa V. Starówka czyli większość miasta z wąskimi uliczkami, kościołami, barami i restauracjami wyglądała uroczo i pociągająco. Większość zbudowanych z wapienia kościołów jest w stylu barokowym. Malta jest krajem katolickim (zapis w konstytucji) i w tym maleńkim kraju jest ponad 300 kościołów. Zakon joannitów korzystał z najlepszych włoskich architektów i malarzy. Caravaggio namalował tu cztery obrazy i został nawet przyjęty do zakonu, z którego go potem wykluczono. W mieście najciekawszą i najważniejszą świątynią jest kościół pod wezwaniem świętego Jerzego. Na placu przed nim stoi pomnik bohaterów II wojny światowej. Na Malcie jest całkiem sporo pomników poświęconych walce z Niemcami i Włochami oraz poświęconych ofiarom bombardowań.

Sanktuarium Ta Pinu

Okolica Marsalforn, gdzie na wzgórzu stoi figura Chrystusa Zbawiciela  oznaczona wykrzyknikiem i po prawej sama figura

Portowy Mgarr kościółek

Na naszej trasie znalazły się również dwa inne miasta Marsalforn i Xewkija ( wymawia się Szewkija -cierń, x zawsze czyta sięjak sz). Pierwsze to kurort turystyczny – nic szczególnego nie zapamiętałem a nad drogim położonym o półtora kilometra od Rabatu górował największy na Malcie kościół św Jana Chrzciciel

a- rotunda pokryta kopułą -aktualna siedziba zakonu joannitów, którzy władali niegdyś wyspą przez prawie 300 lat. Według mnie najbardziej harmonijną i najpiękniejszą budowlą na wyspie do tego w cudownej lokalizacji jest słynące uzdrowieniami sanktuarium Ta Pinu (Naszej Pani) – miejsce pielgrzymek wiernych.

Inną atrakcją religijną obok której przejechaliśmy nie zatrzymując się, była górująca na wzgórzu niedaleko od Marsalforn figura Chrystusa Zbawiciela, ale mniejsza od tej w Rio de Janerio czy Świebodzinie.

Wielkim rozczarowaniem okazała się pieczara nimfy Calypso. Według Odysei Homera Calypso miała przez siedem lat przetrzymywać i uwieść Odyseusza. Pytanie tylko czy Gozo to Ogygia wyspa na której mieszkała Calypso. Miejsce było niedostępne do zwiedzania a okolica wyjątkowo nieciekawa w porównaniu do innych fascynujących widoków na wyspie. Mojego zachwytu nie wzbudziła też pobliska piaszczysta plaża Ramla charakteryzująca się czerwonym piaskiem. Na inne atrakcje nie starczyło nam czasu. Chyba że, zakupy wiejskich produktów należy zaliczyć do atrakcji.

Mgarr Odpływamy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *