Widok na Aleję zmarłych i piramidę Słońca ze szczytu piramidy Księżyca
W warstwie materialnej około 40 kilometrów, w duchowej bardzo blisko. Przez pięć na pewno a może nawet siedem wieków Teotihuacan było centrum religijnym prekolumbijskiego Meksyku. Sanktuarium Matki Bożej w Guadelupe już od pięciu wieków jest centrum religijnym Meksyku a szerzej nawet całej Ameryki Łacińskiej. W 1531 roku Matka Boska (Coatlaxopueh) – w języku nahuatl (aztecki) oznacza osobę depczącą węża -objawiła się Aztekowi niepiśmiennemu Juanowi Diego Cuauhtlatoatzinowi. W sferze symbolicznej oznaczało to, że depcze Pierzastego Węża. Czyli chrześcijaństwo a w szczególności sanktuarium z Guadelupe przejmuje rolę dawnego świętego miejsca Teotihuacan, jest jego naturalnym następcą. Juan Diego legitymizuje katolicyzm wśród Azteków i ich wrodzona religijność znajduje kontynuację. Teotihuacan oddalone jest o około 50 kilometrów od Meksyku a Guadelupe jest teraz dzielnicą Meksyku (6 kilometrów od centralnego placu Zocalo). Oczywiście obie religie nie mają ze sobą nic wspólnego, wszystko je dzieli – to inne formy kultu, inna wiara (teologia), inna moralność, ceremonie i rytuały, krwawe ofiary nie mają nic wspólnego z miłością bliźniego, ale realizują one odwieczne tęsknoty człowieka, występują analogie w zachowaniach ludzi: potrzeba pielgrzymowania, szukanie w świecie transcedentnym wsparcia i opieki. Jak silna musi być wiara, jeśli bez użycia narzędzi metalowych buduje się niejedną piramidę. Teotihuacan promieniowało na całą Mezoamerykę, Sanktuarium Matki Boskiej z Guadelupe oddziaływuje na cały świat latynoski (patronka obu Ameryk) i katolicki (12 milionów pielgrzymów rocznie).
Piramida Księżyca widziana od podstawy piramidy Słońca
Widoczna stromizna schodów piramidy księżyca
Widok na piramidę Księżyca z pochyłości ostatniego tarasu piramidy Słońca
Wierzchołek Piramidy Słońca. Beton, kamienie, tabliczka mosiężna
Niewiele wiadomo, co to za lud zbudował Teotihuacan, dlaczego i kiedy miasto przekształciło się w wielki ośrodek religijny i centrum pielgrzymkowe. Czy było tu najpierw ośrodek handlowy, czy też jego aktywność handlowa była skutkiem rozwijającego się ruchu pielgrzymkowego. Z wykopalisk na pewno wiadomo, że mimo swojej wielkości (szacunki od stu do dwustu tysięcy mieszkańców w szczytowym okresie), nigdy nie było centrum politycznym, ani militarnym w obecnym tego pojęcia znaczeniu(są tacy co mają inny pogląd). Nie znaleziono grobów jakichkolwiek władców, ani nawet ich przedstawień w licznych odkrytych płaskorzeźbach i freskach. Oprócz kalendarza nie ma też żadnych napisów. Archeolodzy i antropolodzy są zgodni, że bóstwa, mitologia, rytuały wszystkich plemion i ludów indiańskich Mezoameryki wywodzą się z religii Teotihuacan. Jest dużo hipotez i spekulacji, a nie wiemy nawet jak ono się nazywało, bo nazwa którą się posługujemy jest dużo późniejsza, pochodzi z języka azteckiego i oznacza „miejsce gdzie rodzą się bogowie”. Natomiast w jednej z inskrypcji Majów nazywane jest miejscem bezkresnych trzcin (w kotlinie Meksyku leżącej na wysokości około 2300 metrów, znajdowało się dużo bezodpływowych jezior w przeszłości). Wiadomo też, że miasto miało swoje przedstawicielstwa handlowe w państwach Majów. Z innych wykopalisk dowiadujemy się, że wpływy Teotihuacan sięgały również daleko na północ. W szóstym wieku zaczyna się jego upadek, kiedy nie wiadomo z jakich przyczyn było wielokrotnie plądrowane i palone. Jednak jeszcze funkcjonowało do około 900 roku, kiedy to nagle zostało opuszczone przez resztki mieszkańców.
Uczniowie meksykańscy pod piramidą Śłońca
Pochyłość piramidy Słońca i wspinaczka turystów
Współczesna nawierzchnia piramidy Słońca
Przybyli tu dwieście lat później Aztekowie zastali imponujące ruiny, prawdopodobnie mieli o nim przekaz od swoich przodków, dlatego bez problemu dokonali asymilacji i przez kilka pokoleń ich królowie z Tenochtitlanu odbywali rokroczne tam pielgrzymki. Aztekowie uznali Teotihuacan za święte miasto i właśnie miejsce narodzin czy też odradzania się bogów. Tu mieli też siedziby bóg wiatru, wody, ziemi i stu innych żywiołów Qetzalcoatl (pierzasty wąż) – w języku Majów – Kukulcan i Tlalok – bóg deszczu. Nie wchodząc w dalsze szczegóły i zawiłości mitologii azteckiej i mitologii odległych Majów z Jukatanu oraz pomijając jego wszystkie przydomki, najistotniejsze jest to, że stworzył ludzi, obdarował ich kukurydzą, był biały, nosił brodę, przybył ze wschodu i tam odszedł. Daniken, modny w latach siedemdziesiątych pisarz j autor koncepcji o pochodzeniu ludzi z kosmosu miał też swoją teorię na temat pochodzenia Pierzastego Węża. Kiedy Hiszpanie z Cortezem na czele przybyli do Meksyku, każdy z nich biały, brodaty i na koniu, z kijem ognistym w ręku jawił się jeśli nie wcieleniem to wysłannikiem Qetzalcoatla, który przecież zapowiedział swoje powtórne przyjście. Być może ten czynnik psychologiczny odegrał większą rolę w pokonaniu Azteków niż naga siła, którą dysponowali konkwistadorzy.
Rzeźba z obsydianu (Głowa Pakala władcy Majów)
Kronikarz najazdu Corteza Bernal Diaz opisał szczegółowo, bez ubarwiania całą wyprawę. (cenny dokument – warto przeczytać) Mimo, że przechodzili obok Teotihuacanu, Diaz o tym nie wspomina. W szesnastym wieku wszystkie budowle tego miasta były już pokryte grubą warstwą ziemi a piramidy Słońca i Księżyca wyglądały jak niewielkie pagórki. Wykopaliska rozpoczęto w połowie XIX wieku, do tej pory odkopano i odrestaurowano najważniejsze budowle miasta, ale jest to tylko około 40% terenu. Odbudowa mi się nie podobała, oblicowanie z kamieni na powierzchni piramid zostało zabetonowane a wiadomo, że Indianie nie znali cementu, widać, że wiele kamieni zostało niedawno rozłupanych i piramidy wyglądają jak dość nowe budowle. Nie ma to nic wspólnego z oryginalnymi piramidami, które były pokryte malowanym na czerwono tynkiem. (był taki okres, że przy odbudowie zabytków nie dbano o szczegóły, nie tylko w Meksyku, ale i w Knossos na Krecie, w Grecji, Egipcie i innych miejscach) W starożytności wszystko malowano lub pokrywano malowanym tynkiem – świątynie egipskie, Partenon w Atenach, budowle Majów. Mimo to założenie urbanistyczne jest imponujące. Widoczna jest jedna centralna aleja szeroka na ponad 40 metrów, biegnąca ze wschodu na zachód, u wschodniego jej końca stoi schodkowo pochyła piramida Księżyca, ma przeciwnym końcu w odległości 2-3 kilometrów Cytadela (błędnie nazwana) z piramidalną świątynią Qetzalcoatla w otoczeniu innych budowli a w odległości około 500 metrów od piramidy Księżyca, po lewej stronie Alei Umarłych dużo wyższa piramida słońca. Nazwa Alei jest błędna, nadana przez Hiszpanów, którzy początkowo sądzili, że jest to nekropolia a piramidy i budowle po obu stronach to grobowce. Aleja tarasowo opada w kierunku zachodnim, to jest rzeki, co powoduje, że piramida Księżyca (43m) stojąca na wzniesieniu wydaje się nawet wyższa niż piramida Słońca (65m). Obie piramidy są schodkowe: Księżyca jest smukła o podstawie prostokątnej, Słońca przysadzista o podstawie kwadratowej, której bok jest niewiele mniejszy od boku podstawy piramidy Cheopsa. Na obie można wejść trzymając się poręczy. Widok jest wspaniały. Piramidy od pięciu lat badane są nowoczesnymi georadarami, szuka się komór, pustych przestrzeni, anomalii. W piramidzie Słońca odkryto już komory – co będzie dalej nic nie wiadomo, jednak nie należy spodziewać się przełomu w postaci odpowiedzi na nurtujące naukowców pytania, chyba, że gdzieś znajdą się źródła pośrednie.
Teotihuacan był znany z obróbki obsydianu czyli szkła wulkanicznego, robiono z niego narzędzia, w szczególności noże do mordów rytualnych jeńców, ale również biżuterie i amulety. Sklepy z pamiątkami wokół tego olbrzymiego stanowiska archeologicznego oferują różne pamiątki z obsydianu. Załączam kilka zdjęć.
Na koniec proponuję ćwiczenie logopedyczne, proszę wymówić nazwę świątyni Tolteków„gwiazdy zarannej” w Tula – Tlahuizcalpantecuhtli i nazwisko Juana Diego Cuauhtlatoatzin





Dodaj komentarz