KACHETIA – KLASZTORY, WINO, HISTORIA

wpis w: Podróże | 0

Oszczędzaj wodę – pij wino

Erekele (Herakliusz) II

Jest to jedna z najciekawszych prowincji Gruzji ze względu na różnorodność doznań i atrakcji dla zwiedzającego. Na tym terenie znajdowało się też ostatnie niepodległe królestwo gruzińskie zanim Gruzja została zajęta przez Imperium Rosyjskie. Amator wina znajdzie tu wszystko: wspaniałe winnice, najlepsze gruzińskie marki wina, skonfrontuje ich nazwy z geograficznymi miejscami to jest rzekami, miejscowościami i historycznymi zdarzeniami. I tak nazwa wina Telavi pochodzi od nazwy stolicy Kachetii, Karteli od miejscowości na południowy wschód od Telavi, Alzani z kolei pochodzi od głównej rzeki przepływającej przez Kachetię. Najbardziej znaną firmą a jednocześnie rodziną zajmującą się winiarstwem jest rodzina Marani z Telavi – rodzina ta jak i Pirosmani (to nazwisko nosił największy, światowej sławy malarz gruziński) wytwarzają wino na wzór zachodni (Gruzini mówią europejski). Oczywiście piszę tu o popularnych winach gruzińskich, nie tych drogich : Napareuli i Mukuzani dla win wytrawnych oraz Achaszeni (Akhasheni) i Kindzmarauli dla win półsłodkich. Szczególnie też ceni się wina pochodzące z poszczególnych miejscowości, jak Chaszmi, Kardenachi, Bakurciche – słynne jest zwłaszcza tamtejsze cru Achoebi – Mukuzani, Kondoli, Napareuli, Kvareli, Anaga i Tibaani.

Wino produkcji małych winiarni i domowych ciągle jeszcze wytwarzane jest metodą tradycyjną w glinianych kwewri (stulitrowych lub większych amforach) .

Najbardziej znanym szczepem uprawianym na tym terenie jest rodzime Superavi. Wino tu produkowane jest zazwyczaj kupażem różnych szczepów na bazie Superavi lub samego Superavi.

Saperawi znaczy po gruzińsku ‘barwnik’, ‘farba’ (od sapere – „ciemny”), co dość dobrze oddaje charakter tej odmiany. Otóż odznacza się ona szczególnie dużą zawartością czerwonego barwnika w owocach i jako jedna z nielicznych ciemnych selekcji winorośli właściwej – posiada sok zabarwiony na różowo (inne zawierają barwnik wyłącznie w skórkach winogron). Jest to niewątpliwie bardzo stary szczep, znany co najmniej od średniowiecza, o czym świadczy spora różnorodność jego lokalnych mutacji i klonów (jak saperawi buduszurisebri, saperawi paczcha i inne).

 

Alembik i drewniana tłocznia moszczu

Fontanna przed winnicą

Saperavi posiada szereg zalet smakowych, ale również hodowlanych:

Ogromną zaletą saperavi jest możliwość uzyskania wysokiej klasy wina w różnorodnym stylu. Wina odmianowe z tego szczepu odznaczają się intensywnym, ciemnym kolorem, pełną budową, świeżą kwasowością i mocną strukturą garbników. Typowe saperavi cechuje bogaty, złożony aromat, na który składa się obfitość ciemnych owoców, a także nuty przypraw korzennych, czekolady, kawy. Wina te wyróżnia także potencjał starzenia – dobrze zrobione, długo macerowane saperavi należą do najbardziej długowiecznych win czerwonych na świecie i mogą dojrzewać w butelkach nawet przez kilkadziesiąt lat. Wina takie często wręcz wymagają kilku lat dojrzewania, zanim garbniki i kwasowość ułożą się w nich na tyle, aby warto było po nie sięgnąć.

Pomimo tego wina te z reguły zachowują swój unikalny, odmianowy charakter. Saperawi bardzo dobrze sprawdza się także w kupażach, do których wnosi intensywny kolor, żywą kwasowość i sprężyste garbniki. W Gruzji jest najczęściej kupażowany z cabernet sauvignon, rzadziej z merlotem. Z gron saperawi wyrabia się także dobre wina różowe, tradycyjne gruzińskie wina półsłodkie oraz wina wzmacniane w stylu porto.

Saperawi dość często wykorzystywano także jako materiał do krzyżówek przy hodowli nowych odmian winorośli, bo jest odporny na choroby, mróz i suszę.

Rozpisałem się o tym winie dlatego, że było ono dla mnie wielkim odkryciem, jego intensywny, nieporównywalny smak bardzo mi przypadł do gustu. Najczęściej kupowałem domowe wyroby – najpierw pytając czy jest to superavi. Takie okazje trafiały mi się w Mcchecie, Tbilisi, Telavi i Sighnagi – najczęściej na targowisku – wyspecjalizowane stoiska. W większości pensjonatów serwowane było lokalne wino. Fachowe informacje zdobyłem z winoteki.

Jednak Kachetia to nie tylko wino, to również historia i ciekawe klasztory, przy czym klasztory są efektem bardzo wczesnego przyjęcia chrześcijaństwa przez Gruzję. Gruzję nawracał Apostoł Andrzej i on założył tu pierwsze biskupstwo. Taki jest przekaz gruziński i tak mówi tradycja, ale jak zwykle nie potwierdzona dokumentami. Historyczną patronką nawrócenia jest święta Nino. Natomiast drugi etap chrystianizacji a w zasadzie utrwalenia i zakorzenienia chrześcijaństwa ma już swoje opisy i pozostawił materialne ślady w postaci klasztorów. Żywoty Ojców Syryjskich, powstałe najpóźniej w I połowie X wieku opisują działalność mnichów przybyłych z Syrii lub Mezopotamii do królestwa Iberii ówczesnego jednego z trzech królestw gruzińskich w VI wieku w celu rozpowszechnienia popularnego wówczas na Bliskim Wschodzie monastycyzmu egipsko – syryjskiego cechującego się ascetyzmem i życiem na pustkowiu. Żywoty wymieniają ich trzynastu, ale prawdopodobnie było ich więcej. Kilka założonych przez nich klasztorów przetrwała do współczesności. Oczywiście niszczono je, palono, burzyły je trzęsienia ziemi, wojny, jednak je odbudowywano, niektóre po kilka razy. Będąc centrum życia religijnego stawały się również centrami kultury, nauki i piśmiennictwa. Przy klasztorach powstawały szkoły i skryptoria. Klasztory odgrywały ogromną rolę w życiu społeczeństw i stały się niezbywalnym elementem ich tożsamości. Na ternie obecnej Kachetii działało czterech Ojców: w Ikalto święty Zenon, w Alaverdi święty Józef, w Nekresi – święty Abibos, w Garedży święty David. Każdy z nich został biskupem a ich uczniowie praktykujący tak jak oni ascetyzm rozpropagowali życie pustelnicze na całym obszarze obecnego Zakaukazia. Odwiedziłem trzy pierwsze miejsca z wymienionych. W Alawerdi nad klasztorem dominuje potężna katedra, która do niedawna była największą budowlą sakralną w Gruzji zanim nie powstała nowa katedra wotum niepodległości w Tbilisi. Tbiliską katedrę opisałem w poście Katedry Niepodległości na swoim blogu w grudniu 2019.

Telavi, twierdza Batonisciche

Batonisciche od innej strony

Secesyjny hotel przy twierdzy

Telavi Bazar

Do Telavi stolicy Kaszetii przyjechałem marszrutką z Mcchety. W Telavi zamieszkałem w pensjonacie prowadzonym przez wdowę po jakimś ważnym urzędniku sowieckim – taki wniosek wyciągnąłem oglądając zdjęcia na ścianach i książki oraz podziwiając rozległy dom umeblowany ciężkimi drewnianymi meblami z podłogami pokrytymi dywanami. Z Telavi uczyniłem bazę wypadową do zwiedzania okolicy, Alaverdi i Ikalto. Samo Telavi okazało się również bardzo ciekawe, chociaż miasto jako całość nie zrobiło na mnie dobrego wrażenia: po prostu godne podziwu perełki powtykane w byle jaką i chaotyczną zabudowę. W moim przekonaniu najważniejszym i najciekawszym zabytkiem jest twierdza Batonisciche, której mury są doskonale zachowane (może dlatego że, częściowo odrestaurowane). Twierdza ta stanowiła siedzibę królewską (zachował się pałac z XVIII wieku króla Erekele II) Królestwa Kachetii. Podobno w mieście są jeszcze 4 zamki opasane murami, ale ich nie znalazłem. Znalazłem za to nadzwyczaj ciekawy bazar. Miasto jest dość rozległe, ale liczy tylko około dwudziestu tysięcy mieszkańców. W przeszłości należało do najważniejszych miast odzyskującej kilkakrotnie niezależność i tracącej niepodległość Gruzji. Jedna z najwcześniejszych wzmianek o Telavi znajduje się w „Geografii” z drugiego wieku znanego starożytnego geografa Ptolemeusza, wspomina on w swoim kompendium wiedzy o ówczesnym świecie o Teledze. Od VIII wieku miasto stało się ważnym i dużym ośrodkiem polityczno-administracyjnym. Od X do XII wieku Telawi pełniło funkcje stolicy królestwa Kartli i Kachetii. Podczas tak zwanej złotej ery gruzińskiego królestwa przypadającej na dwunaste i trzynaste stulecie (od Davida Budowniczego do Tamary) Telavi stało się jednym z najważniejszych ośrodków polityczno-gospodarczych królestwa Gruzji. Po osłabieniu królestwa przez liczne ataki w XV wieku miasto straciło na politycznym znaczeniu i stało się miastem handlowym. Telavi ponownie odzyskało znaczenie polityczne w XVII wieku gdy zostało drugą stolicą (po Tbilisi) zjednoczonego królestwa wschodniej Gruzji – Kartli-Kachetii. Ostatni król Kachetii Herakliusz (Erekele) II przypomina naszego króla Stanisława Augusta (żyli mniej więcej w tym samym czasie – przyczynił się do rozbudowy i rozwoju miasta, ale poprosił Imperium Rosyjskie o ochronę przed Persami i ochrona (traktat georgijewski) skończyła się tak jak w Polsce najpierw protektoratem a potem (1801) utratą niezależności na rzecz tego Imperium i likwidacją królestwa. Mimo to Gruzini postawili mu pomnik w Telavi. Od niepamiętnych czasów do momentu odzyskania obecnej niepodległości miasto miało liczną diasporę ormiańską a od XVIII wieku stanowili oni większość mieszkańców.

 Klasztor Alaverdi z katedrą

Ikony i krzyż a katedry w Alaverdi

Krzak winny w winnicy przy katedrze Alawerdi

Alaverdi zdjęcie z Internetu

Do imponującej katedry Alawerdi otoczonej wysokim murem klasztornym pojechałem marszrutką – kursują one co godzinę z oddalonego o jakieś 20 kilometrów Telavi. Droga wiodła cały czas przez dolinę Alzani pokrytą winnicami a w dali majaczyły majestatyczne góry Kaukazu. Katedra Alawerdi jest widoczna z daleka – góruje nad okolicą – ma aż 55 metrów wysokości.

Według przekazów pierwszą cerkiew wraz z klasztorem wzniósł tutaj już w VI wieku Józef, jeden z Trzynastu Ojców Syryjskich, którzy głosili wiarę na terenie ówczesnej wschodniej Gruzji.

Istniejący do dziś monastyr Alawerdi został zbudowany w XI wieku, zaś katedrę wzniesiono nieco później. Była wielokrotnie niszczona także przez trzęsienie ziemi a obecna budowla pochodzi z połowy osiemnastego wieku – dość wiernie naprawiona i odtworzona sprzed okresu najazdu Persów szacha Abbasa I(1615). Warto pamiętać, że przez te tereny przewalały się hordy Czyngis Chana, Tamerlana, abbasydzkich Persów, tureckich Seldżuków i Osmanów. Z północy natomiast najeżdżały bandy z innych kaukaskich plemion głównie dagestańskich. Z kolei w XX wieku panowały to niepodzielnie bolszewickie bandy.

Katedra nadal jest czynnym obiektem kultu i jest to chyba jedyne miejsce w Gruzji gdzie pilnie przestrzegane jest odpowiednie zachowanie, właściwy strój i zakaz fotografowania.

Budowla ma harmonijny kształt dość typowy dla większych cerkwi gruzińskich, podobne katedry znajdują się w Kutaisi i Mcchecie. Wnętrze jest wyjątkowo surowe z niewielką liczbą zachowanych fresków. Niestety nie mogłem ich sfotografować. W częściowym półmroku, w migotliwym blasku świec i intensywnym zapachu wosku czuje się sacrum, w środku zwyczajnego dnia przed ikonami płoną właśnie woskowe świece i widać modlące się starsze już kobiety. Podobne obrazy pamiętam z własnego dzieciństwa właśnie z woskowymi świecami. Brakowało tylko chóru kościelnego lub cerkiewnego. Aktywność religijna w katedrze jest o tyle dziwna, że w pobliżu nie ma większych siedzib ludzkich. Na terenie kompleksu znajdują się winnica i pasieka. Podobnie jak benedyktyni mnisi sprzedają w sklepiku przy bramie miód i tradycyjnie produkowane wino.

Cerkiew Przemienienia Pańskiego w Ikalto 

Ikalto, ruiny akademii i kvaveri na wino

W drodze powrotnej wysiadłem na przystanku Ikalto i przeszedłem w bok od głównej drogi około trzech kilometrów do klasztoru Ikalto. Kiedy doszedłem odjeżdżały właśnie dwa auta z turystami. Przez dwie godziny mogłem podziwiać świątynie klasztoru i ruiny jego zabudowań w samotności, ciszy i spokoju. Znakomity czas i miejsce na kontemplację. Przy ogromie Alaverdi Ikalto wydawało się niewielkim i skromnym klasztorem, nie wskazującym jego minionej wielkości. Założony został przez świętego Zenona jednego z Trzynastu Ojców Syryjskich – jego grób znajduje się w cerkwi Przemienienia najważniejszym obiekcie klasztoru. Klasztor swój rozkwit zawdzięcza zjednoczycielowi Gruzji królowi Dawidowi Budowniczemu, który w XII wieku nakazał założyć tu akademię, która zasłynęła ze szkoły filozofii pod kierunkiem Arsena Ikatolijskiego. W akademii tej zgodnie z podaniami, studiować miał Szota Rustaweli, XII-wieczny poeta gruziński, autor narodowej epopei. Proszę zwrócić uwagę, że akademia ta powstała na dwa wieki wcześniej niż Uniwersytet Jagielloński a mniej więcej w tym samym czasie co boloński i paryski. W akademii tj w skryptoriach przepisywano zarówno księgi religijne jak i filozoficzne oraz literaturę grecką.

Cerkiew Przemienienia (Preobrażeńskaja) jest najlepiej zachowana, bo w zasadzie w całości została zrekonstruowana. Jest ona miniaturą katedry w Alaverdi. Pozostałe cerkwie Cminda Sameba (Trójcy Świętej) i Najświętszej Marii Panny są również efektem wielokrotnych odbudów i rekonstrukcji a ich korzenie sięgają głębokiego średniowiecza. Jednak świadomość rekonstrukcji wcale nie przeszkadza w odbiorze – doskonale oddają chrześcijańską wiarę w Boga Gruzinów i tych dawnych i współczesnych.

Następny wypad taksówką miał miejsce do klasztorów Gremi i Nekresi (są one położone przy drodze z Telavi do Sighnagi) oraz Kvareli i Sighnagi. Tę ostatnią miejscowość opiszę w oddzielnym poście, bo jest ona piękna i niezmiernie ciekawa.

Gremi cytadela

Widok na cytadelę w Gremi i wzgórze na którym było kiedyś miasto

Jeden z wielu fresków w cerkwi

Bezpański pies za wrotami do cytadeli

Zadziwiająca jest historia Gremi, która wygląda jak rozbłysk meteoru. Miasto założone w zostało w połowie XV wieku jako stolica Kachetii po oddzieleniu się jej od Kartli na wysokich wzgórzach z trzema dzielnicami królewską, sakralną i handlową. Po najeździe perskim okrutnika Abbasa I (1618) uchowała się jedynie cytadela z dwiema budowlami cerkwią Archaniołów i wieżą służącą za pałac królewski. O dziwo na ścianach cerkwi przetrwały freski z 1577 roku a w wieży mieści się muzeum. Muzeum nieciekawe za to freski przepiękne takie jak w ormiańskiej Achtali i w Asyżu Fra Angelico.

Monastyr Nekresi z lotu ptaka, zdjęcie z Internetu

Dziesięć wieków różnicy

Najstarsza cerkiew Gruzji z IV wieku

Pałac patriarchów zrekonstruowany

Marani – magazyn wina przy pałacu patriarchów  z zabetonowanymi kvevri

Następna po drodze to Nekresi położona w pięknej okolicy na wysokim stromym wzgórzu. Jak się człowiek w takim miejscu znajdzie od razu wie, że musi ono mieć długą historię i Nekresi swoimi początkami sięga II wieku p.n.e. Wejście na szczyt do klasztoru zajęło mi czterdzieści minut. Ponieważ zwiedzałem poza sezonem nie mogłem wjechać autobusem, który kursował nie według rozkładu, ale ruszał po zapełnieniu. Obecnie na szczycie wzgórza znajduje się kompleks kilku budynków kościelnych zbudowanych w różnych okresach m.in. cerkiew z IV w., bazylika z VI/VII w., pałac biskupi z VIII w., połączony z „marani” (magazynem wina z zamurowanymi w podłodze kvevri) oraz z dobudowaną w XVI w. wysoką wieżą wraz z cerkiew z VIII/IX w. Pierwsza cerkiew zbudowana została tutaj na 200 lat przed pojawieniem się świętego Abibosa jednego z Trzynastu Ojców Syryjskich. Abibos poczynał sobie dość ostro (gasił wieczne ognie w świątyniach zoroastrów) zwalczając istniejący jeszcze w okolicy zoroastryzm za co został ukamienowany przez Persów.

Proszę zwrócić uwagę na tablicę informacyjną jeszcze z czasów sowieckich.

Monastyr Nekresi jest jednym z największych kompleksów klasztornych w regionie Kachetia. W IV w. ówczesny władca otoczył ją murami i stąd królowie prowadzili krucjatę nawracania na chrześcijaństwo. Nekresi jak wszystkie inne klasztory i miasta w okolicy było wielokrotnie w swojej historii najeżdżane, zostało ostatecznie zniszczone w XVIII w. Stosunkowo niedawno klasztor gruntownie odrestaurowano nie zawsze trzymając się zasad rekonstrukcji co najlepiej widać w tak zwanym pałacu patriarchów.

Bizantyjski sposób przedstawiania taki jak Hagia Sofia w Konstantynopolu

Matki Boskiej i DzieciątkaWnętrza budynków sakralnych pokryte są częściowo freskami. Ale tu nie ma takiego nastroju jak w Alaverdi, Gremi lub Ikalto może z powodu zbyt nachalnej rekonstrukcji?

W Kvareli poza profesjonalną wytwórnią wina nie było nic ciekawego. Sama wytwórnia interesująca szczególnie olbrzymia pieczara czy raczej tunel służący za skład wina i stara armatura do wyciskania moszczu oraz alembiki do produkcji czaczy.

Gaumardżos (na zdrowie)

Tym co cierpliwie doczytali do końca ten post madlobt (dziękuję)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *