W islamskiej Turcji nie jest już kościołem od czasu zdobycia Konstantynopola przez Turków pod wodzą Mehmeda II w 1453 roku. Do czasów Ataturka służył jako meczet a od 1935 roku stał się muzeum. Zmiany wprowadzone przez Erdogana spowodowały, że od 2016 roku ponownie zaczął służyć częściowo jako meczet, gdyż od czasu do czasu odprawiane są tam piątkowe modły. Los, przypadek, ślepy traf a może prawo równowagi sprawiły, że w wieku w którym Turcy podbili całe Bizancjum, Hiszpanie w wyniku rekonkwisty odzyskali Andaluzję a Kolumb odkrył Amerykę.
Widok na Swiątynię Hagia Sophia od strony Błękitnego meczetu w roku 1991
Chcę napisać o Hagia Sophii, bo uważam ją za ważną niegdyś świątynię chrześcijańską, zarówno z powodu duchowego oddziaływania jak i estetycznego piękna. Świątynię tę oglądałem wielokrotnie, za każdym razem gdy odwiedzałem Stambuł i podczas każde wizyty odkrywałem coś nowego i ciekawego. Jednak nigdy nie udało mi się zrobić dobrych zdjęć, z powodu ogromu i niezbyt dobrego światła we wnętrzu, i nie dysponowałem wtedy jeszcze dobrym aparatem. Nie zamierzam opisywać szczegółów, które można znaleźć w Wikipedii.
Plan współczesnego muzeum kościoła meczetu Hagia Sophia
Pierwszą bazylikę ufundował w swojej stolicy cesarz Konstantyn, jak zrobił to w wielu innych ważnych miastach Imperium Rzymskiego. Była ona jednak zdecydowanie mniejsza od zbudowanej nad grobem świętego Piotra. Za jego czasów i aż do szóstego wieku centrum chrześcijaństwa i myśli teologicznej znajdowało się na Wschodzie. Stamtąd wywodzi się większość Ojców Kościoła, tam odbywały się ważne dla ukształtowania doktryny chrześcijańskiej sobory. Język grecki był językiem liturgii, Ewangelii, Septuaginty i wszelkich pism religijnych. Na soborach nicejskim i konstantynopolitańskim ustalono ostateczny tekst Credo, które odmawiamy do dziś. Grecy, spadkobiercy kultury helleńskiej, stworzyli podstawy teologiczne i filozoficzne chrześcijaństwa. To cesarzom Konstantynowi Wielkiemu, Teodozjuszowi Wielkiemu i Justynianowi zawdzięczamy ugruntowanie chrześcijaństwa. Na wschodzie też toczyły się zaciekłe spory religijne i powstawały różne herezje, sporów tych nikt teraz nie rozumie i mało kto rozeznaje ówczesne herezje. I w końcu tu powstała w 1070 roku schizma wschodnia z punktu widzenia katolików a z punktu widzenia prawosławnych (ortodoksów) utrzymała się prawdziwa, wierna doktrynie wiara w przeciwieństwie do schizmy rzymskiej. W tej kwestii uzasadnienie drugiego poglądu można znaleźć na tablicach w Poczajowskiej Ławrze.
Wnętrze kościoła nawa główna z widokiem na prezbiterium. Nawy boczne oddzielone kolumnami z zielonego marmuru. Powyżej galerie gdzie znajdują się mozaiki między innymi najsłynniejsza Deesis (Chrystus z Matka Boską i Świętym Janem
Wracając do bazyliki w Konstantynopolu, trzeba powiedzieć, że rzadko który budynek był tyle razy niszczony i odbudowywany co właśnie ta świątynia. Zniszczenia były powodowane przez siły przyrody; trzęsienia ziemi, chyba ze sześć razy, wielokrotne pożary i dwukrotne pożary wywołane przez rozruchy za cesarzy Teodozjusza II i Justyniana i potem przez rabunki najeźdźców. Do najbardziej niechlubnych należy IV krucjata, która zamiast walczyć w Ziemi Świętej zdobyła w 1206 Konstantynopol niemiłosiernie go pustosząc.
Wnętrze Hagii Sophii widziane z poziomu galerii. Trzeci obraz to kościół w przekroju
Wenecjanie należeli do najgorszych, ale też potem oni przyszli z pomocą oblężonemu Konstantynopolowi, stali się propagatorami sztuki bizantyjskiej a kościół Świętego Marka (będący wierną kopią kościoła Apostołów w Bizancjum) jest najlepszym tego przykładem z jego mozaikami i bizantyjską kwadrygą. Ale jeśli arcykatolicki cesarz Karol V w trzy wieki później mógł dokonać „sacco di Roma” to co powiedzieć o barbarzyńskich Frankach, chociaż w ramach rekompensaty 10 lat po ich najeździe urodził król francuski Ludwik IX Święty (prawdziwy). Bizancjum zawdzięczamy też ikony których się nie maluje a pisze. Pisało się je tak, że człowiek oglądając je widzi tchnienie Boga zaklęte w wizerunkach Matki Boskiej i obliczach Chrystusa Pantokratora a kompozycja ikon, niezmienne kolory, szaty, monogramy, gesty i atrybuty postaci mają cechy symboliczne i są wykładnią wiary. Niezamierzonym efektem rabunków „krzyżowców” było przeniesienie bizantyjskiego pojmowania wiary a ikony i szczególnie (czarne) figurki Matki Boskiej stawały się przedmiotem kultu na zachodzie, krzewiły rozwój duchowości i przyczyniły się do rozkwitu sztuki. Wtedy też przywieziono większość relikwii związanych z Chrystusem do zachodniej Europy
Trzy mozaiki z centralną postacią Matki Boskiej w postawie Nikopoia, to znaczy MB trzyma Dzieciątko przed sobą. Mozaika po lewej jest w półkopule apsydy, druga u góry w narteksie przedstawiająca MB z Cesarzami Konstntynem ofiarującym Konstantynopol i Teodozjuszem ofiarowującym świątynię Mądrości Bożej. Na dole obok MB stoją cesarzowa Irena i jej drugi mąż
Pierwsza katedra Konstantyna nazywała się Megala Ecclesia i trwała w tej postaci do czasu wzniesienia nowej na polecenie Justyniana (naprawiana i odbudowywana ze zniszczeń). Budowa nowej trwała sześć lat, kościół został konsekrowany w 537 roku. Justynian osobiście nadzorował budowę i uzgadniał nawet szczegóły z architektami. Nie szczędził też środków na budowę a wydatki były niemałe (niektóre szacunki mówią o 15 do 20 ton złota). Oprócz tego wzorem starożytnego Rzymu niemiłosiernie ogałacano starożytne budowle z kolumn, marmurów, brązów i rzeźb. Zachowała się informacja o ośmiu kolumnach z czerwonego porfiru zabranych ze świątyni Diany w Efezie. Ale większość kolumn jest z zielonego marmuru. Justynian pragnął, aby świątynia przewyższała swoim ogromem, wspaniałością, przepychem i sztuką wszystkie dotychczasowe osiągnięcia świata starożytnego. I tak się rzeczywiście stało. Już sama koncepcja będąca kombinacją podłużnej bazyliki z budowlą centralną i kopułą była niesamowitym pomysłem i stanowiła niespotykane dotychczas rozwiązanie. Szczególny podziw i zachwyt budziła ogromna elipsoidalna kopuła (wyższ od Panteonu, ale o mniejszej średnicy, nowatorska w swoich rozwiązaniach, oparta na czterech filarach, ciężar w osi podłużnej przenoszony jest na dwie półkopuły a w osi poprzecznej na dwa łuki. Jak na tamte czasy było to śmiałe arcydzieło techniki i sztuki architektonicznej we współczesnym tego słowa znaczeniu. Niesamowite bogactwo dekoracyjne było już konsekwencją rangi obiektu oraz bogactwa i poświęcenia fundatora. Zastosowano zdobnictwo hellenistyczne w postaci inkrustacji kamiennych i emaliowanych oraz pełne przepychu orientalne motywy i ornamenty. Wykorzystano również grę świateł, żeby pokazać interwencję boską w tym poświęconym Bogu miejscu. Każdy kto oglądał prawosławne świątynie (choćby bazylika Grobu czy Narodzenia Chrystusa) widział mnóstwo lamp i świec wprowadzających i potęgujących podniosły nastrój może sobie wyobrazić jak wyglądało wnętrze podczas nabożeństw. Woń kadzideł, chóralne śpiewy, blask, kapiące złotem i drogimi kamieniami dekoracje wielkiego ołtarza, tronu patriarchy i ambony wywierały porażające wrażenie. Nie wiadomo kiedy pojawiły się pierwsze mozaiki, ale wiadomo kiedy zostały zniszczone. Od 726 roku zaczął się dwufazowy okres ikonoklazmu trwający ponad 120 lat kiedy to pojawił się prąd religijny na wzór żydowski i islamski zakazujący ukazywania oblicza Chrystusa, Marii i Świętych. We wszystkich kościołach niszczono mozaiki, freski, ikony i figury, oczywiście zaczęto od najbardziej znanych i reprezentatywnych miejsc takich jak kościół Mądrości Bożej (ta nazwa została nadana nowej świątyni). W 787 drugi sobór w Nicei (obecnie Iznik) przywrócił kult obrazów, zakazując surowo handlowania nimi. „skoro Chrystus się wcielił, wolno przedstawiać fizyczną postać Syna Bożego i malować wizerunki świętych”.

Mozaika na galerii północnej Deesis czyli modlący się Chrystus Matka Boska i Jan Chrzciciel
Olbrzymia mozaika znajdująca się obecnie w apsydzie prezbiterium przedstawiająca Matkę Boską z Dzieciątkiem w pozycji Nikopoia została umieszczona tam natychmiast po przezwyciężeniu ikonoklazmu. Większość mozaik, które możemy teraz oglądać powstało w XI i XII wieku. Przetrwały okres wojującego islamu, dlatego, że zostały pokryte tynkiem po zamianie kościoła na meczet natychmiast po zdobyciu Konstantynopola. Mehmed II chciał zostać cesarzem Turków i Greków i nie chcąc antagonizować Greków nie dopuścił do niszczenia wszystkich kościołów, przekazał nawet drugi co do wielkości, cały pokryty mozaikami przepiękny kościół Apostołów patriarsze Konstantynopola, ale ten po kilku latach zrezygnował z niego i kościół ten jak wiele innych został zdewastowany a potem zburzony. Zachowane mozaiki znajdują się w galeriach i w narteksie.
Kapitel kolumny. Fragment budowli. Herbatnicy krążący po terenie między meczetem Błękitnym a Hagia Sophia
Budowla z zewnątrz nie wygląda ciekawie a to z powodu dobudowanych przypór , które tworzą wrażenie ciężkości i bezkształtności. Zbudowany naprzeciwko meczet Błękitny (architekta Sinaia) wzorowany na Hagii Sophii wydaje się zgrabny i lekki w porównaniu do wzorca.
Steven Runciman w książce „Upadek Konstantynopola w 1453 roku” przytacza stanowisko jednego z ministrów Bizancjum Łukasza Notarasowa „lepszy turban sułtana niż kapelusz kardynała” stwierdzenie to całkiem dobrze oddaje poglądy części elit bizantyjskich. Po zdobyciu Konstantynopola niektórzy z nich przeszli na islam w tym niektórzy z cesarskiej rodziny Paleologów. Także wybitny architekt Sinan był sturczonym Grekiem.
24 lipca 1923 roku na mocy tzw. traktatu lozańskiego (zawartego pod auspicjami zachodnich mocarstw) postanowiono o „wymianie” ludności między Turcją a Grecją – czyli de facto wspólnota międzynarodowa zadekretowała po raz pierwszy w dziejach Europy czystkę etniczną. „Wymiana” polegać miała na usunięciu ok. 1,5 miliona Greków z ich starożytnych siedzib nad Morzem Egejskim, Morzem Czarnym i w Cylicji oraz przetransportowaniu ich do Grecji. Podobny los miał spotkać liczącą niespełna 300 tysięcy turecką społeczność żyjącą w Grecji.










Dodaj komentarz