KROWY, ŚWINIE, WOJNY I CZAROWNICE czyli Kolapsologia

wpis w: Polityka | 0

KROWY, ŚWINIE, WOJNY I CZAROWNICE

Taki tytuł nosi książka Marvina Harrisa wydana w Polsce w 1985 roku, która najogólniej rzecz ujmując stara się wyjaśnić pewne zwyczaje, zachowania i tabu panujące wśród niektórych ludów prymitywnych, ale również i niektórych współczesnych, u których bardzo silna jest tradycja i uwarunkowania historyczne. Te zestawy zachowań najczęściej nie znajdują wyjaśnienia racjonalnego i są niezrozumiałe dla przeciętnego człowieka. Książka ta przyszła mi na myśl w związku z ostatnio lansowanymi poglądami przez panie z Nowej Lewicy papugującymi najnowsze trendy ideologiczne panujące wśród klasy próżniaczej na Zachodzie. Z jakiegoś niezrozumiałego powodu podpadły tym paniom krowy, świnie i chyba wszystkie zwierzęta nie mówiąc już o ludziach. Totalne wyalienowanie. Czy potrzebni tu są antropolodzy, socjolodzy czy psychiatrzy? Absurdalność, nielogiczność i niespójność twierdzeń powoduje, że normalny człowiek zbywa je śmiechem i lekceważy. Niesłusznie, bo to już jest ideologia mające swe korzenie w marksizmie. Zdobyła nawet szereg przyczółków we współczesnym społeczeństwie, zakorzeniła się w wielu instytucji, sztuce, narzuciła już swój język i narrację. A te panie czyniące wiosnę to są harcownicy testujący wytrzymałość i odporność społeczeństwa, mają za zadanie kopać w klatkę.

Lewaka najłatwiej poznać po tym, że koniecznie chce zmieniać ludzi za wyjątkiem samego siebie.

Czy rodzeniu się przestępstw sprzyjają bardziej slamsy czy salony ? Czy powstawaniu niebezpiecznych zjawisk i ideologii sprzyja bardziej dobrobyt czy bieda? Kto jest bardziej niebezpieczny dla ludzkości – prymitywny kryminalista czy obłędny intelektualista? Kryminalista porusza się w zastanej rzeczywistości, chce ją wykorzystać, ale nie ma zamiaru jej zmieniać. Jest groźny lokalnie i niebezpieczny dla ograniczonej liczby jednostek. Społeczeństwa nauczyły się z nim walczyć, wyeliminować nie są w stanie, ale utrzymywać w ryzach jak najbardziej. Zamiar kryminalisty jest prosty, jasny i łatwy do rozpoznania. Inaczej jest z produktami salonów – ideologiami, które w epoce dobrobytu przeszły zaskakującą metamorfozę odwracając wektory swojej bazy. Prawdziwe cele są ukryte, prezentowane zastępcze są szlachetne i pociągające – żerujące na potrzebie sprawiedliwości i dobra człowieka. Cechuje je wszystkie daleko posunięte dążenie do zmiany rzeczywistości a przede wszystkim człowieka. Metody osiągnięcia celu są zmienne. Początkowo pokojowe a w miarę jak przyciągana jest coraz większa liczba zwolenników (teraz rekrutacja zwolenników zaczyna się już w szkołach podstawowych poprzez infekowanie umysłów), przekształcają się w opresyjne, oparte na przemocy. Przeciwników, którzy dostrzegli to niebezpieczne zjawisko i w różnej formie przeciwstawiają się jemu, zwalczają wszelkimi metodami nie przebierając w środkach, zawsze zaczynając od ich odczłowieczania, szkalowania, stygmatyzowania i pozbawiania prawa do polemiki czyli używając wszystkiego co można nazwać przemocą psychiczną a w wobec postronnych stosując groźbę użycia tej przemocy. Rodzi się pytanie czy dobrobyt jest więc szkodliwy społecznie skoro wytwarza takie zjawiska? Myślę, że raczej niektóre produkty uboczne dobrobytu. Na przykład tworzenie się nieracjonalnej i bezproduktywnej struktury społecznej, przepoczwarzanie się i rozszerzanie się klasy próżniaczej, która za swoje „produkty” powstające w biurokracji, rozrywce, mediach otrzymuje nieadekwatne do wysiłku intelektualnego zawyżone wynagrodzenie żyjąc na koszt społeczeństwa produktywnego i twórczego, walnie przyczyniając się do jego rozkładu. De facto okradając społeczeństwo. Klasa ta posiada, a na pewno włada i zarządza narzędziami oddziaływania i wpływu na społeczeństwo i środkami jego kształtowania. Śmiało można jej przypisać wszystkie te cechy i metody, które ona zarzuca chrześcijaństwu, gdyż są to projekcje jej chęci, zamiarów i celów. Wszelkie ideologie zawsze marzyły i marzą o zastąpieniu religii bez jej gorsetu moralnego. Hamulce moralne muszą być usunięte, żeby można było wyzwolić niskie instynkty człowieka i zastosować stopniowaną przemoc psychiczną do zdominowania opornej większości.

Nie ma pewności co jest przyczyną ocieplenia klimatu czy jest ono powodowane wzrostem aktywności słońca, czy równie prawdopodobną cyklicznością klimatu, którą zaobserwowano w historii ziemi, czy jak chcą ideolodzy ekologiczni, działalność człowieka. Jednak, gdyby to była ta ostatnia przyczyna, to należałoby postępować racjonalnie, czyli zidentyfikować przyczyny i zjawiska, które to powodują, uzyskać consensus co do tych przyczyn, następnie je zhierarchizować i zacząć redukcję od najpoważniejszych przyczyn. Rzecz w tym, że każdy z nas w odniesieniu do 80% zjawisk wpływających na klimat będzie zgodny, tylko nie oznacza to, że ludzkość podejmie z nimi walkę. A to z tej przyczyny, że naruszyłoby to interesy zbyt dużych sił i komfort życia właśnie tych co tak głośno propagują ideologię ekologizmu. Problem jest również w tym, że nie ma komu powierzyć fachowego rozpoznania sytuacji. Naukowcy też ulegli ideologizacji a zmobilizowana emocjonalnie opinia publiczna daje się łatwo manipulować stojącymi za ideologią grupom interesów. Tak powstała właśnie obecna lista „szkodników klimatycznych”. Na pierwszym miejscu jest węgiel i jego związki. Zrobienie z dwutlenku węgla głównego wroga klimatu umożliwiło wprowadzenie handlu powietrzem pozwalając na wyciąganie pieniędzy praktycznie od każdego. Fanatycy dodali swoje obsesje. Media dały tym obsesjom platformę do prezentacji. Zastosowano sprawdzone metody nagonki na myślących inaczej i opinia publiczna dostała nowego konika do ujeżdżania. Każda ideologia jest ślepa, stosuje uproszczenia i fałszywie postrzega rzeczywistość a jej fanatycy nie przestrzegają reguł gry. Całkiem możliwe, ze fanatycy wymknęli się już spod kontroli grupom interesów.

Kiedyś skończy się to opamiętaniem. Pytanie tylko kiedy? Jaka będzie cena tego szaleństwa i kto głównie ją zapłaci?

Dla porządku podam główne, szkodliwe przyczyny zmian zachodzących w naturze, w sytuacji człowieka i jego kondycji, są to:

– globalizacja ze wszystkimi jej pochodnymi,

– konsumpcjonizm,

– produkcja towarów o krótkiej żywotności,

– przejęcie handlu przez wielkie supermarkety,

– chemizacja żywności

Ale o tym napiszę kiedy indziej. Na załączonym obrazku wyróżniającym, prezentuję zdjęcie jednej z tablic niesionych na manifestacji ósmego lutego.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *