Krzysztof Karoń HISTORIA ANTYKULTURY (czyli na manowcach nauk społecznych)

wpis w: Lektury | 0

 

Ta książka po niewielkich zmianach redakcyjnych powinna stać się podręcznikiem dla szkoły średniej. Olśniewająca erudycja – od Platona do Dawkinsa (NAPISAŁ JĄ AMATOR) i nawet jeśli po części jest to kompilacja cudzych tekstów, to i tak podziw budzi ogrom wykonanej pracy, jej klarowny zamysł, selekcja, dobór i układ zgromadzonego materiału, przejrzystość dowodzenia. Przeprowadzić kwerendę olbrzymiego zasobu dostępnych źródeł to już nie lada wyczyn. Co najważniejsze pokazać istotę i sens wybranych twierdzeń autorów przełomowych tez, teorii i hipotez, które wpłynęły na nasze życie i kształtują nieustannie światopogląd, uprzedzenia i dominujące kierunki myślenia wielu ludzi jak również kierunki w które zmierzają współczesne nauki społeczne, antropologia i kultura.

Dzieło Krzysztofa Karonia składa się z trzech części:

  1. Definicji, trochę irytujących ale potrzebnych i porządkujących
  2. Erraty do historii kultury. To przypomnienie prawdziwej roli jaką katolicyzm pełnił w tworzeniu kultury, historii europejskiej i myśli społecznej. Odkłamanie fałszerstw i świadomie fabrykowanych antykatolickich oskarżeń, mitów i przesądów jak np. uparcie powtarzanego twierdzenia o istniejącym konflikcie między nauką a wiarą . Przywrócenie niewątpliwych zasług chrześcijaństwU w wyjściu Europy z barbarzyństwa i orientacji na godność człowieka. Jednocześnie wskazanie jak i dla kogo chrześcijaństwo a w szczególności katolicyzm stały się głównym wrogiem.
  3. Prezentacji drogi rozwoju antykultury, jej twórców i ich teorii oraz walki z moralnością mającą swoje źródło w wierze i objawieniu.Pokazuje w tej części metody manipulacji faktami, językiem (zwrot lingwistyczny), odrzucenie prawdy obiektywnej (prawda consensualna) i rozumowania racjonalnego, etosu pracy, pozbawianie oJest to de facto historia usiłowań destrukcji i systematycznej destrukcji świata i jego osiągnięć świata zbudowanego na na wierze chrześcijańskiej lub inaczej historia aberracji myśli ludzkiej i usiłowań destrukcji ładu społecznego opartego na systemie wartości.

Trzeba mieć odwagę, wiedzę i zdolność syntezy, żeby podjąć się zadania o tak szerokim zakresie. Mimo pewnej niezgrabności, językowej chropowatości i mankamentów związanych z brakiem wprawy w pisaniu i redagowaniu narracja jest bardzo komunikatywna i rzeczowa. Pewnie jakiś specjalista będzie w stanie wytknąć szczegółowe błędy lub nieuprawnione wnioski (nie wątpię, że takie usiłowania będą, bo jest to przecież zamach na dominujący przekaz i zakodowane poglądy), to jednak nie są w stanie podważyć wymowy całości jej tez i argumentów.

Jak sam autor pisze jest to pierwsza wersja robocza, które będzie poprawiana i uzupełniana, oczekuje on również współpracy czytelników.

Przydałoby się w miejsce wielu powtórzeń (chociaż rozumiem, że repetitio mater studiorum est), dokonać rozwinięcia opisu niektórych istotnych teorii lub stwierdzeń potraktowanych bardzo skrótowo.

Brakuje też odniesienia się do twierdzeń i poglądów myślicieli z obu stron barykady z ostatnich dwudziestu lat i próby zarysowania skutków (przedstawienie dążeń Spinellego to trochę za mało). Ale może za dużo chcę?

Te słabości i braki nie umniejszają wartości tego prekursorskiego dzieła.

Dawno nie czytałem tak potrzebnej i na czasie pracy, która odważnie podejmuje wyzwania i zagrożenia współczesności. Pierwsza znana mi całościowa próba przeciwstawienia się formatowaniu umysłów dokonywanym przez agresywnie ateistyczną, fałszywą narrację lewacką.Jest to też wykazanie jakimi manipulacjami dąży się do zniszczenia Kościoła, kultury, systemu społecznego i narodów z użyciem przemocy psychicznej i symbolicznej, stygmatyzacji i metod wykluczenia. Autor pokazuje jak ta antykultura czyli układanka z klocków wyjętych z różnych dziedzin nauki za pomocą socjotechniki systematycznie i stopniowo zmienia człowieka pozbawiając go możliwości racjonalnego osądu i jak tradycyjne formy instytucji wypełniane są nową treścią a zmienionaedukacja dopełnia dzieła zniszczenia przezstopniowe upowszechnianie fabrykowanychpoglądów (efekt marszu przez instytucje).

Książka ta dzięki swojej kompleksowości, skrótowości, znakomitej syntezie a nawet do pewnego stopnia uproszczeniom jest nieocenionym źródłem wiedzy i poręcznym narzędziem do rozszyfrowywania „narracji” i demaskowania kłamstw agitatorów budujących nową rzeczywistość i potępiających wszystko co ma swoje źródło w tradycji, religii i kulturze. Argumenty, skojarzenia, wychwycone sprzeczności, cytaty z prezentowanych dzieł służą do zrozumienia nowomowy zwolenników współczesnego marksizmu i wszelkich rodzajów „izmów”, zrozumienia jej konstruktów, co naprawdę kryje się za jej niewinnymi, szlachetnymi pojęciami (np. emancypacja człowieka); ale przede wszystkim do uświadamiania szerszej opinii publicznej zagrożenia jakie stanowi nowy destrukcyjny marksizm kulturowy (teoria krytyczna) i demaskuje prawdziwe zamierzone cele i metody osiągania tych celów. Służy temu wprowadzanie do przestrzeni publicznej aksjomatów typu „nieusuwalny konflikt społeczny” lub „Nic nie jest pewne, dlatego wszystko jest uprawnione”, „relatywizm kulturowy” „prawda consensualna”, „dyskurs”, „consensus” itp.

Autor pracowicie zbiera ziarenka piasku – myśli rozrzuconych po różnych epokach i dziedzinach i przetapia je w swoim umyśle w zwierciadło w którym widać świat zagmatwanych idei, teorii przeczących zdrowemu rozsądkowi, motywacji za nimi stojących i niedostrzegalnych związków przyczynowych. Rozrastającą się hydrę właśnie antykultury, anty chrześcijaństwa, destrukcji niszczącej tkankę społeczną wszystko w imię absolutnej wolności, wolności od odpowiedzialności, wolności od moralności i wolności od pracy. (Zagadnienie wolności jest wyjątkowo precyzyjnie opisane) Prowadzi nas przez przez różne mutacje przepoczwarzającego się marksizmu, mające wspólny mianownik dechrystianizacji i zmierzające do stworzenia nowego człowieka a szerzej społeczeństwa. Wydobywa też istotę ideologii lewackiej, która najczęściej nie jest pierwszoplanową tezą prac teoretyków, jest ukryta pod eufemizmami lub prezentowana do wybranych jak np. „tolerancja represywna”. Czyż przytaczana książka Austina „Jak tworzyć fakty słowami” nie jest wdrażana na naszych oczach ? Każda z przedstawianych prac czy teorii sama w sobie nie byłaby groźna dla demokracji i ładu społecznego opartego na wartościach, bo człowiek produkuje mnóstwo śmieci, ale każda z prezentowanych przez Autora Antykultury zawiera cegiełkę, która w procesie marszu przez instytucje dobrana służy nasyceniu tych instytucji nową treścią a tym samym zmianie człowieka.

Wiele z tych teorii pewnie by nadal pętało się po uniwersytetach bez większej szkody, gdyby nie wystąpiły okoliczności sprzyjające ich wdrożeniu. Niespotykany w dziejach wzrost dobrobytu umożliwił gwałtowny rozrost nieproduktywnej klasy pasożytniczej żyjącej z nikomu nie potrzebnych usług, poszukującej sensu swego istnienia i uzasadnienia do niczym nie skrępowanych uciech. Jednocześnie przeniesienie produkcji dóbr do Chin zmarginalizowało jedyną siłę funkcjonującą na zasadach racjonalności i świadomą podstaw swojego istnienia, zdolną przeciwstawić się obłędnej ideologii czyli robotników, ale również wytwórców i klasę średnią.

Cytowany już Spinelli w manifeście z Ventotene pisał, że trzeba pozbawić państwa samowystarczalności, zlikwidować państwa narodowe, wtedy dopiero da się wprowadzić dyktaturę „nowego proletariatu”. Takich smaczków jest u Karonia mnóstwo, choćby te wszystkie strukturalizmy, awangardowa, zaangażowana sztuka, zwroty lingwistyczne i bełkot dyskutowany na uniwersytetach.

Te wszystkie teorie są jak rdza, która pokrywa czysty metal. Każda zasada, każda prawda, każda racjonalność, każda instytucja, każda rzeczywistość poddana oddziaływaniu czasu podlega erozji a poddana oddziaływaniu agresywnego środowiska ulega intensywniejszej korozji. Kultura trwała i nawarstwiała się przez tysiące lat, nikt nie podważał jej fundamentów dopóki antykulturowa lewica nie stworzyła agresywnego środowiska. Nie broniąca się ubezwłasnowolniona większość w takim środowisku staje się bezradna.

Trzeba pamiętać, że ci którzy najwięcej krzyczą o pełnej wolności, wyzwoleniu i emancypacji człowieka zawsze pierwsi sięgają po przemoc.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *