KTO ZNISZCZYŁ ZBIORY BIBLIOTEKI ALEKSANDRYJSKIEJ?

wpis w: Lektury, Polityka | 4

Geje i feministki. Taka odpowiedź będzie obowiązywała za sto lat. Od czasu Gibbona aktualna odpowiedź to chrześcijanie. Do czasów Oświecenia – Arabowie. Żadna nie jest prawdziwa. Najprawdopodobniejszą przyczyną był upływ czasu. W czasach kiedy to następowało za sprawców uznawano motłoch, który często w Aleksandrii wywoływał rozruchy „na tle rasowym” lub raczej narodowym, religijnym czy materialnym. Jednoczył się tylko wtedy gdy wszczynał bunty przeciw władcom. Dlaczego o tym piszę? Bo zawsze mnie fascynowała sytuacja, jak dominujący nurt narracyjny potrafił kształtować opinię i wizję minionych czasów. Jak powstawały mity i utrwalały się poglądy z gruntu fałszywe, ale pasujące do potrzeb i interesów ludzi, grup społecznych czy państw je rozpowszechniających. Na przykład nie znalazłem żadnej angielskiej książki o historii pierwszej wojny i okresu międzywojennego w której by obiektywnie pisano o Polsce. W każdej była mowa o nacjonalizmie i to w sensie bardzo negatywnym. Nigdzie nie było nacjonalizmu, był tylko w Polsce. A przecież Wielka Brytania nie była wrogiem Polski. Wszystkie imperialne państwa były wolne od nacjonalizmu a każde wybijające się na samodzielność było i jest ogarnięte nacjonalizmem. Ten sposób opisywania służy ustawieniu państwa czy osoby w pozycji podporządkowanej wykluczając równoprawne stosunki. Taką metodę opanowały do perfekcji wszystkie ugrupowania lewackie i nurty lewicowo liberalne wykluczając z dyskursu ludzi o innych poglądach.

Wróćmy do Biblioteki Aleksandryjskiej. Niedawno przeczytałem dawno wydaną, popularnonaukową książkę L Sprague du Campa „Wielcy i mali twórcy cywilizacji”. Książkę wydano jeszcze przed okresem poprawności politycznej i kiedy autorowi przez myśl by nie przeszło kłamać i manipulować. I mimo że w międzyczasie dokonano sporo odkryć archeologicznych poszerzono wiedzę o poprzednio nieznane źródła, książka jest nadal cenna jako niezafałszowany przekaz, w tym między innymi o Bibliotece.

Wszystkie współczesne informacje próbują wpleść Hypatię w sprawy biblioteki i wręcz przypisać jej śmierć chrześcijanom, którzy zabili ją gdy broniła zbiorów biblioteki. Feministki wyniosły ją nawet na swoje sztandary. U du Campa nie ma nawet słowa o Hypatii w kontekście biblioteki.

A kim była Hypatia? Dobrze wykształconą, wpływową osobą w ówczesnej Aleksandrii, przyjaciółką namiestnika cesarskiego. Wywodziła się z elity i prowadziła swobodne życie towarzyskie na wysokiej stopie. Nie była chrześcijanką, ale miała uczniów chrześcijan, nie zajmowała się sprawami religijnymi i nie wypowiadała na ten temat. A religia odgrywała wtedy (czwarty i piąty wiek) bardzo ważną rolę w Aleksandrii. W mieście mieszkali Grecy, Egipcjanie i Żydzi – każda nacja w swojej dzielnicy, przy czym razem z Egipcjanami mieszkali również ludzie innych narodowości. Grecy rządzili, Żydzi trzymali kasę i handel a Egipcjanie i reszta ciężko pracowali.

Za cesarzy Decjusza i Dioklecjana przez całą północną Afrykę przetoczyła się fale prześladowań chrześcijan w wyniku których zdarzyło się wiele apostazji. W Aleksandrii w prześladowaniach brali udział również Żydzi paląc kościoły chrześcijańskie. Po ustaniu prześladowań Aleksandria stała się ostoją teologii i ortodoksji  chrześcijańskiej, ale również narodzin wielu różnych herezji. Na przykład wielu apostatów chciało powrócić na łono kościoła, ale najpierw biskup Nowacjan a potem (sześćdziesiąt lat później) biskup Donat z Kartaginy, utworzyli ruch, który w rygorystyczny sposób traktował wiarę i nie zgodził się na ich powrót. Inni biskupi i Rzym byli bardziej wyrozumiali. Święty Augustyn z Hippony w swoich pismach twierdził, że do kościoła należą również grzesznicy i był przeciwnikiem postępowania donatystów, ale również ich prześladowań przez władze cesarskie. Potem pojawili się nestorianie. Ferment był niebywały, herezja goniła herezję, ale również dzięki temu w sporach wykuwała się doktryna katolicka. Spory oprócz hierarchii kościelnej obejmowały również wiernych. Dochodziło do walk między nimi. Biskupi dysponowali swoją strażą, która fizycznie zwalczała heretyków. Wyjątkowo aktywnym był biskup Cyryl w Aleksandrii, którego aktywność na polu organizacyjno – administracyjnym dorównywała tej na polu teologii – jego pryncypialność przysporzyła mu masę wrogów. Nie była to kryształowa postać (zwalczał na przykład Jana Chryzostoma, też uznanego za świętego biskupa Konstantynopola i doprowadził do usunięcia go z biskupstwa), kazał zamykać kościoły heretyckie, mimo to został on uznany doktorem kościoła i świętym jako wybitny współtwórca doktryny chrystologicznej. W cerkwi prawosławnej Kirył czczony jest jako jeden z najważniejszych świętych, Ojciec kościoła. Jego bezkompromisowość przysporzyła mu wielu wrogów nawet wśród historyków kościoła. Jeden z nich heretyk właśnie jego obarczył odpowiedzialnością za śmierci Hypatii. Mimo, że nie ma na to żadnych dowodów jest to powszechnie uznane za prawdziwe. Oskarżenie to rozpowszechnił Wolter i zaczęło żyć własnym życiem. Hypatię tłum wyciągnął z powozu i w okrutny sposób zamordował. Przypomniała mi się śmierć sześciu polskich generałów w Noc Listopadową którzy odmówili przyłączenia się do powstania, przy czym generał Nowicki został zabity przypadkiem. Ten przydługi wstęp był potrzebny, żeby przedstawić sytuację i atmosferę w Aleksandrii naświetlić okoliczności upadku znaczenia Biblioteki Aleksandryjskiej.

Bibliotekę założył Ptolemeusz Soter i kwitła ona za panowania pierwszych trzech Ptolemeuszy w Egipcie. Byli to wyjątkowo światli władcy, mecenasi sztuki i nauki. Finansowali skupowanie, kopiowanie i konserwację zwojów, ale również kradli czy odbierali innym. Przy bibliotece istniał Muzejon, to nie było muzeum, ale bliższe roli Akademii Platona czy funkcji obecnego niesformalizowanego uniwersytetu. Aleksandria za Ptolemeuszy była kulturalną i intelektualną stolicą ówczesnego świata hellenistycznego. Między innymi to tam przetłumaczono Stary Testament z hebrajskiego na grecki (Septuaginta). Poszerzanie zbiorów, rozkwit nauk postępowały w ślad za wzrostem bogactwa i znaczenia Egiptu. Ale do czasu, następcy trwonili osiągnięcia przodków, zbiory coraz gorzej chronione i konserwowane, padały ofiarą myszy, termitów i butwienia. Poza naturalnymi czynnikami swoje dołożyli ludzie. Pierwsze szkody przyniosła interwencja Cezara w walkach Kleopatry z jej bratem. Wtedy spłonęła część biblioteki. Badacze nie są zgodni co do wielkości strat. Następny kochanek Kleopatry Antoniusz zrekompensował te straty Kleopatrze i uzupełnił zbiory skradzioną biblioteką Pergamonu wynoszącą 200 000 zwojów. W czasach rzymskich biblioteka coraz bardziej traciła na znaczeniu, malały środki na jej utrzymanie a zbiory ulegały stopniowemu niszczeniu w wyniku grabieży i pożarów. Istotnymi datami są: powstanie w Aleksandrii za Aureliana w 272, rewolta za Dioklecjana w 293, zamieszki religijne w 391 roku i zburzenie Serapejonu a na koniec zdobycie Aleksandrii przez Arabów w 646 roku. Każde z tych zdarzeń uszczupliło bibliotekę o dziesiątki tysięcy woluminów. Wydaje się, że dwa ostatnie wydarzenia są najistotniejsze gdyż posłużyły za podstawę do stworzenia mitów, które żyją do dziś.

Tak jak Wolter przykleił Hypatię do biblioteki i przypisał jej śmierć Chrześcijanom tak Gibbon (ten od Zmierzchu i upadku cesarstwa rzymskiego) uczynił chrześcijan winnymi zniszczenia biblioteki i to nawet nie resztek biblioteki tylko całej. I to jest przekaz obowiązujący do dzisiaj w liberalnej narracji. Przedtem za likwidatora biblioteki uważano Amr ibn al Asa. Miało on napisać do kalifa Omara co ma uczynić z biblioteką niewiernych. Otrzymał odpowiedź, że należy ją bezwzględnie zniszczyć, „jeśli bowiem są zgodne ze świętym Koranem, są zbyteczne, jeśli zaś nie -są szkodliwe”. Jak pisze du Camp „nowocześni obrońcy Arabów odrzucają tę opowieść obarczając chrześcijan całą odpowiedzialnością za zniszczenie biblioteki” Moim zdaniem odpowiedź Omara jest dokładnie w duchu epoki, więc musiało być coś na rzeczy i im przypadł gwóźdź do trumny biblioteki, Tylko jaka była to trumna, bo wydaje mi się, że niewielka i zniszczono resztki resztek. Być może chrześcijanie zniszczyli więcej niż Arabowie, trudno to rozstrzygnąć. Na pewno nie ma informacji o poleceniu zniszczenia biblioteki przez jakiegokolwiek biskupa. Gdyby był, zachowałby się, bo w owym czasie nie byłaby to wstydliwa sprawa. Jednak jakkolwiek by nie podchodzić do sprawy zniszczenie biblioteki wiąże się z zamieszkami i spaleniem Serapejonu czyli świątyni Serapisa (byka) gdzie przechowywano tylko część zbiorów i to najczęściej kopii. Wiadomo, że część biblioteki przetrwała, gdyby celowo niszczono spalono by wszystko. Zamieszki rządzą się swoimi prawami, widzimy to po aktualnych zamieszkach w USA, rzadko komu udaje się sterować nimi, najczęściej wymykają się one spod kontroli. Paleniem w Aleksandrii zajmowało się wiele grup społecznych, podczas rozruchów nikt nie oszczędza mienia.

Warto jest zastanowić się nad kwestią wielkości i unikalności zbiorów. Jednak wcześniej należy poczynić kilka zastrzeżeń. Biblioteki wyglądały całkiem inaczej iż współczesne i na innej zasadzie funkcjonowały. Za Ptolemeuszy kopiści pracowali na okrągło, bo zwoje niszczały w zastraszającym tempie, oryginałów nie udostępniano, bo były zbyt cenne. Jedna praca mogła składać się z kilku zwojów. Z biegiem czasu zwoje uległy standaryzacji. Wykonywano je z papirusu. Pliniusz starszy w Historii Naturalnej opisuje jak to robiono: z łodygi przyciętej na długość około 30 cm wydzielano igłą pasma włókien (najlepsze i najtrwalsze były ze środka). Rozkładano je na mokrej desce, polewanej ciągle wodą nilową z mułem, układając pasmo obok pasma. Następnie kładło się drugą warstwę na krzyż. Prasą dociskano obie warstwy i suszono na słońcu. Powstały arkusz łączy się z kolejnym arkuszem niezarobionymi końcówkami. Przeciętny zwój liczył przeważnie dwadzieścia takich arkuszy i miał długość od 4,5 do 6 m. Po zwinięciu stanowił walec o średnicy około 15 cm. Zwijanie miało zapobiegać łamaniu się, bo Papirus szybko staje się kruchy i łamliwy. Tekst pisano w kolumnach o takiej w przybliżeniu szerokości jaką stosuje się w dzisiejszych książkach. „Księga liczyła od 10 do 20 tysięcy dzisiejszych słów. Trzeba pamiętać, że wtedy nie było znaków przystankowych i pisano „ciurkiem” nie oddzielając słów od siebie. Prace zazwyczaj składały się z kilku ksiąg czyli zwojów. Niektóre utwory spisywano na jednym wielkim zwoju, np. Iliadę czy Odyseję zwoje po około 50 metrów.

Wiedząc to wszystko widzimy, że średniowieczne pergaminowe księgi są o wiele trwalsze podobnie jak drukowane na celulozowym papierze. Du Camp pisze, że w szczytowym okresie w bibliotece mogło znajdować się do 750 tysięcy zwojów, współcześnie uważa się, że było dużo mniej i podobnie jak du Camp uważa się, że większość stanowiły kopie. Nie wiadomo jakie i czyje utwory tam się znajdowały.

W starożytności panował zwyczaj palenia książek przeciwników: pierwszy cesarz chiński założyciel dynastii Cin Szi Huangdi kazał spalić wszystkie książki w celu „standardyzacji myśli” uważając, że ich istnienie będzie przeszkodą w modernizacji Chin, Arabowie po podbiciu Persji spalili księgi Zarustrian, Krzyżowcy w Trypolisie spalili księgi Arabskie, Hiszpanie palili księgi Maurów, konkwistadorzy hiszpańscy spalili księgi Majów, komuniści i niemieccy hitlerowcy też palili księgi. To wszystko jest niczym niezwykłym, jeśli się przypomni jak postępowano w przeszłości z podbitymi ludami, najczęściej mordując a resztę uprowadzając w niewolę. Mongołowie postępowali najokrutniej. Z głów zabitych dziesiątków tysięcy mieszkańców Isfahanu, Bagdadu czy Damaszku układali piramidy. Wyrzynali całe miasta. Okrucieństwo zostało wpisane w historię ludzkości. Niemcy i Rosjanie są najwymowniejszym tego przykładem, bo popełniali zbrodnie mieniąc się cywilizowanymi narodami.

Na obrazku wyróżniającym jest słynny Papirus Edwina Smitha (zdjęcie z Wikipedii) Ma on formę zwoju o długości 4,68 m. Traktat pisany jest od prawej do lewej pismem hieratycznym, za pomocą czarnego i czerwonego tuszu. Do współczesności dzieło zachowało się w niemal nienaruszonym stanie, choć w XX wieku pocięto je na poszczególne stronice.

4 Responses

  1. Artur

    „…zawsze mnie fascynowała sytuacja, jak dominujący nurt narracyjny potrafił kształtować opinię i wizję minionych czasów. Jak powstawały mity i utrwalały się poglądy z gruntu fałszywe, ale pasujące do potrzeb i interesów ludzi, grup społecznych czy państw je rozpowszechniających…” / „Najprawdopodobniejszą przyczyną (zniszczenia biblioteki) był upływ czasu”. / „W starożytności panował zwyczaj palenia książek przeciwników: pierwszy cesarz chiński założyciel dynastii Cin Szi Huangdi kazał spalić wszystkie książki w celu „standardyzacji myśli” uważając, że ich istnienie będzie przeszkodą w modernizacji Chin, Arabowie po podbiciu Persji spalili księgi Zarustrian, Krzyżowcy w Trypolisie spalili księgi Arabskie, Hiszpanie palili księgi Maurów, konkwistadorzy…” itd.. Obalanie mitów z pozycji zaangażowanej w ideologiczne spory rodzi mity. Za sto lat może się faktycznie okazać, że nie tyle upływ czasu, ile właśnie „geje i feministki”. Ale na pewno nie żaden biskup czy nawet chrześcijański tłumek. A co do kalifa Omara – o ile wiem, pytany był nie o zniszczenie biblioteki, lecz o książki – co zrobić z książkami pogan? czy to robi różnicę? Niech czytelnicy rozstrzygną.

  2. Collie

    Bardzo interesujący tekst, choć kolejność pewnych wydarzeń i działalnosci niektórych osób podano błędnie. Nowacjan to wiek III, prześladowania za Dioklecjana były wczesniejsze, niż edykt Konstantyna

    • Jan

      Słuszna uwaga. Poprawiłem. Bardzo dziękuję za korektę, chociaż w przypadku biskupa Nowacjana umieściłem go chronologicznie w sekwencji wydarzeń. Świadomie nie podawałem dokładnych dat.
      Pozdrawiam
      JS

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *