Zachodni establishment znalazł sposób na utrzymanie status quo. Najpierw zrobił to we Włoszech, potem dopracował w Holandii a teraz finalizuje we Francji. Ktoś napisał, że najłatwiej manipulować ludźmi uważającymi się za inteligentnych. Należy im schlebiać, wmówić, ze są szczególni, lepsi od innych, bo posiedli wiedzę, która pozwala im dokonywać właściwych wyborów, co jest dobre dla demokracji wolności i ogólnej szczęśliwości. A jaka to wiedza, a no ta którą im się podsunie w ładnym plastikowym – koniecznie niezależnym opakowaniu, podawana przez uniwersalnego przystojniaka około czterdziestki (musi mieć znamię świeżości i niezależności), dobrze przeszkolonego w bankach i na elitarnych opanowanych przez lewaków uczelniach. Korzystna jest przy tym odrobina pieprzu w postaci na przykład ukończenia liceum jezuickiego lub posiadania epizodu religijnego, z którego zniewolenia jako dorosły człowiek oczywiście się wyzwolił. Taka osoba musi posiadać talenty, aby umiejętnie przekazać , że rozwiązaniem narosłych problemów spowodowanych przez istniejący porządek potrzeba więcej tego samego co już jest. Musi unikać konkretów, żeby nie zostać złapanym na niekonsekwencjach, nie formułować żadnego programu i dysponować przekonującym pustosłowiem.
Przekaz nie może być prostacki (kawa na Ławę) jest obliczony na inteligencję odbiorcy, a więc przedsiębiorcy dostają spór ze związkami zawodowymi, mieszkańcy miast wielkość kultury francuskiej w sosie europejskim, otwarte umysły na wszystkie nowinki dostają postępowość rozumianą jako odejście od tradycji, lewacy przynależność do socjalistów (znają to mrugnięcie okiem, że przecież musiał ich opuścić, żeby wygrać, ale background jest oczywisty), postępowi katolicy- wychowanie w szkole jezuickiej, ludzie „wrażliwi”-pochylenie się nad uchodźcami. Każdy czyta tak jak w reklamie tylko to co do niego jest adresowane – lek nie ma skutków ubocznych.
Nie proponuje rozwiązania konkretnych problemów, ale współodczuwanie i budzenie pozytywnych emocji. Taki jest nowoczesny przywódca i takim jest Macron.
Clou sprawy jest wcześniejsza praca i nominowanie przez banki (powąchanie prochu) i otrzymanie pieniędzy na opium dla „inteligentnego ludu”. Nie wiem czy wszyscy pamiętają, ale jeszcze niedawno (pięć lat temu a )przed Hollandem banki przygotowywały ze swego grona innego kandydata na stanowisko prezydenta Strauss-Kahna. Zamysł nie powiódł się z powodu nadzwyczajnej arogancji i odrażających cech i wręcz kryminalnych zachowań seksualnych kandydata. Stawiając na Macrona wyciągnęli wnioski i bardzo starannie dobrali kandydata, tylko jakie haki mają na Macrona, bo przecież wiedza o stosowaniu przemocy seksualnej przez Strauss-Kahna była smyczą na której go trzymali. Ciekaw jestem co wyciągnie Marie Le Pen na Macrona przed druga turą, chociaż w tym wypadku nie będzie to miała znaczenia, bo w głosowaniu nie będą już liczyły się cechy i czyny kandydatów a przynależność do obozu „postępu” albo wieloepitetowego „wstecznictwa”
Niedawno w jednym z wpisów przytoczyłem słowa Paula Johnsona odnoszące się do polityków francuskich i przyzwolenia francuskich wyborców na skorumpowaną elitę, która ich reprezentuje. Pogląd ten nic nie stracił na swojej aktualności. Wcale nie jest zaskakujące, że naród, który wymyślił „fraternite, egalite i liberte” jest tak daleki od kierowania się tymi hasłami w życiu politycznym. Francuzi są niezdolni do zmian i rozwiązywania swoich problemów w trybie demokratycznym i pokojowo – musi być rewolucja lub rewolta – Anglicy, którzy są najlepszymi obserwatorami Francji od tysiąca lat dostrzegli to już bardzo dawno.
Najlepszym dowodem kogo reprezentuje Macron jest poparcie jakiego udzielił mu Cohn –Bendit.


Dodaj komentarz