MALTA historyczna i współczesna

wpis w: Podróże | 1

Kontynuując cykl maltański ostatni post poświęcam ludności Malty i atrakcjom jej stolicy Valetty a ściślej aglomeracji tego miasta.

Znakomite położenie na skrzyżowaniu szlaków morskich jest bardzo korzystne w czasie pokoju, bo pozwala bogacić się na wymianie handlowej i obsłudze ruchu morskiego. Jest jednak nieszczęściem w czasach wojny i najazdów. Takie miejsce jest przedmiotem pożądania wszelkich najeźdźców a to skutkuje napaściami, mordami, przesiedleniami i zniszczeniem. Malta doświadczyła wielokrotnie tych nieszczęść w swojej historii, a ponieważ jest mała nietrudno było wyrżnąć całą ludność lub ją wysiedlić i to się wszystko zdarzyło wielokrotnie. O pochodzeniu zamieszkującej ją obecnie ludności i języka czytaj poniżej.

Pierwsze pewne informacje o mieszkańcach wyspy mamy od VII wieku przed Chrystusem. Maltę pozostającą pod wpływem fenickim podobnie jak Sycylię zaczęli kolonizować Grecy. Później wraz z osłabieniem wpływów greckich narastały wpływy Kartaginy. Ostatecznie w drugiej wojnie punickiej Malta została zdobyta przez Rzymian. Po upadku Imperium Romanum Malta przechodziła z rąk do rąk różnych najeźdźców podczas wędrówki ludów (między innymi Wandalów), na koniec przeszła we władanie bizantyjskie i pozostawała chrześcijańska aż do najazdu arabskiego w IX wieku, który wytrzebił pierwotną ludność. Potem pozostawała przez dwa wieki pod panowaniem muzułmańskim. Kolejne dwa wieki (XI i XII) pozostawała pod władzą wojowniczych Normanów (zromanizowanych Wikingów)

Mała mieszkanka Valletta

Główna ulica Valletty – ul. Republiki

Wpływy arabskie były pozostawały jednak tak silne, że zmieniły język maltański arabizując go mimo że w XIII wieku Fryderyk II Hohenstauf, który zawładnął wyspą po Normanach, którzy wcześniej w X wieku pokonali Arabów, ale mieszkańców pozostawili, kazał wysiedlić wszystkich muzułmanów chyba, że przejdą na chrześcijaństwo. W miejsce Arabów siłą przesiedlił na Maltę mieszkańców jednego z włoskich miast – Celano z Abruzji. W efekcie powstał język semicko-włoski do którego każda późniejsza okupacja dodawała swoje naleciałości, ale z powodu bliskości wpływy włoskie pozostawały najsilniejsze. Ostatnia stupięćdziesięcioletnia okupacja angielska też zrobiła swoje.

Położenie Malty na skrzyżowaniu szlaków morskich i w pobliżu wybrzeży afrykańskich narażało ją na ciągłą agresję. Najbardziej dali jej się we znaki muzułmańscy piraci, którzy przez kilka wieków grasowali bezkarnie po Morzu Śródziemnym. To oni łupili, niszczyli i porywali ludność aż do końca XVII wieku. Najbardziej ucierpiało Gozo, najsłabiej ufortyfikowane. Ale po pierwszej arabskiej druga rzeź mieszkańców Gozo nastąpiła w walkach między Genueńczykami a wojskami Karola Andegaweńskiego, który przejął Królestwo Sycylii w XIII wieku– następna – uprowadzenie całej ludności Gozo przez muzułmańskich piratów w 1551 roku i kolejna – podczas inwazji Turków na Maltę rządzoną przez Zakon Kawalerów Maltańskich. Bardzo dużo mieszkańców zginęło w wyniku bombardowań niemieckich podczas drugiej wojny światowej, kiedy to Anglicy władający wyspą uczynili z niej twierdzę nie do zdobycia. Mając na względzie tak złożoną i pogmatwaną historię, nasuwa się refleksja – kim są mieszkańcy Malty, po tych wszystkich inwazjach, mordach, przesiedleniach – ile w nich pozostało krwi z pierwotnych mieszkańców a ile wnieśli kolejni przybysze i którzy najwięcej. Ciekawie by było poznać wyniki badań genetycznych reprezentatywnej próbki jej mieszkańców.

Obecnie wyspy zamieszkuje między pięćset a sześćset tysięcy mieszkańców. I nie są to ludzie biedni jak to bywało w przeszłości. Stolica Valetta stanowi wielką aglomerację zajmującą około 20% wyspy.

Widok na fort Sanglea

Widok na Fort Rinella

Widok na nabrzeże Vittoriosy

Zabudowa Vittoriosy widziana od strony zatoki

Vittoriosa port jachtowy

Vittoriosa czyli dawne Birgu, jedna z uliczek w deszczu

Wybrzeże obszaru aglomeracji ma rozwiniętą linię, obfituje w zatoki, półwyspy i wysepki, wygląda to niezwykle malowniczo, ponadto każda piędź ziemi jest zabudowana, sam półwysep Valletta i na wschód od niego ma zabudowę historyczną głównie z XVII i XVIII wieku w stylu barokowym. Są to dzielnice – półwyspy Sanglea, Vittoriosa (dawniej Birgu), Bormla i Karkalla. Na cyplu półwyspu Valletta oraz na półwyspach Sanglea i Birgu znajdują się forty San Elmo i San Angelo jeszcze z czasów inwazji tureckiej bronione z niebywałym poświęceniem przez zakon rycerski joannitów. (patrz mój wpis z dnia stycznia 2017 roku Rycerze Chrystusa – mnisi wojny). Warto się tam wybrać, obejrzeć fortyfikacje i pospacerować urokliwymi uliczkami Sanglea i Birgu oraz zejść na same nadbrzeże do portów jachtowych. Szczególnie Birgu jest bardzo ciekawe, gdyż była to niegdyś przed inwazją turecką siedziba zakonu joannitów. Na cześć zwycięstwa przemianowana na Vittoriosę. Wybrzeże w kierunku na północny zachód od Valletty zabudowane jest głównie hotelami w dzielnicach Msida, Gzira, Sliema, San Julien i Paceville. Mieszkałem w hotelu „Waterfront” w Sliema w pierwszej linii nabrzeża z przepięknym widokiem na zatokę i Vallettę. Mieszkałem w tylu ciekawych miejscach na świecie ale żaden widok nie mógł się równać z tym jaki roztaczał się z balkonu hotelu Waterfront. (patrz zdjęcia). Położenie tego hotelu jest wyśmienitym punktem wypadowym do różnych miejsc – w odległości 50 metrów znajduje się przystanek autobusowy z którego można było wyruszyć zarówno do Valletty (centrum) 45 minut jazdy objeżdżając zatokę, jadąc przez Msidę i podjeżdżając bezpośrednio pod bramę w Murach Valletty (centrum). Można też z tego przystanku w kierunku północno zachodnim do San Julien, Bugibby i dalej do promu na Gozo. Ponadto również niedaleko znajduje się przystań promowa skąd można odpłynąć do Valletty przez zatokę. Przypływa się mniej więcej w centrum półwyspu Valletty na wysokości katedry anglikańskiej Sw Pawła. Zachęcam i polecam wycieczkę „Harbour cruise” po wszystkich zatoczkach Valletty. Niezapomniane półtoragodzinne przeżycie. W 2013 roku 25 Euro od osoby. Spod hotelu można się również wyprawić nad zatokę San Julien, rejon z najnowszą zabudowa nastawioną głównie na turystów, na organizację wypoczynku. Jesli się zboczy z bulwarów nabrzeżnych w głąb lądu obok zwykłej zabudowy mieszkalnej można natrafić na interesujące perełki architektoniczne, domy w stylu mauretańskim, hiszpańskim i południowowłoskim domy wyposażone w maszrabije – zakratowane balkony w stylu arabskim (kratki drewniane jak w konfesjonałach). Autobusem można też wybrać się do Marsaxlokk wioski rybackiej gdzie można zjeść świeże i dobrze zrobione owoce morza i ryby.

Widok z hotelu Waterfront w Sliema na wyspę Manoela gdzie spędzali kwarantannę cudzoziemcy

Widok na Valletta z hotelu w Sliema

Widok na Valletta z Birgu (Vittoriosy)

Widok na wielki port w Valletta

Valletta widziana od wejscia do portu

San Jullien nocą

Port jachtowy w Msida

Ulice Kupców i Republiki w Valletta

Fontanna Trytona we Florinie

Sama Valletta zaskakuje układem prostopadle przecinających się ulic jak na Manhattanie. Podobieństwo do Manhattanu występuje jeszcze i w innej dziedzinie – oba centra z trzech stron otoczone są wodą. Dalej podobieństwa się kończą, bo Valletta nie ma ani jednego wieżowca i wąskie uliczki mają się nijak do szerokich alei Manhattanu. Dwie godziny wystarczą, aby nieśpiesznie obejść całe miasto i z zewnątrz obejrzeć najbardziej interesujące miejsca. Żeby zajrzeć do ciekawszych miejsc potrzeba dużo więcej czasu a i to zależy od preferencji. W katedrze można spędzić pół godziny, można i trzy. Warte obejrzenia są również forty i bastiony siedemnastowieczne, z tego samego okresu oberże rycerzy – zakonników z różnych krajów, mieszczą się w większości z nich obecnie siedziby instytucji rządowych. Na przykład ministerstwo kultury mieści się w oberży Italii gdzie są organizowane interesujące wystawy, pałac Rady Ministrów z kolei znajduje się w oberży Kastylii. Historyczne Oberże były niczym innym jak współczesnymi hotelami. W Valletta są też piękne fontanny i dwadzieścia kościołów – każdy wart obejrzenia. Na dwóch głównych ulicach Republiki i Handlowej można napić się wyśmienitej kawy i dobrze zjeść z tym, że będzie to o trzydzieści procent drożej niż w Sliema. Od strony głównego portu na wysuniętym w morze pirsie wzniesiono pomnik poległych żołnierzy w czasie II wojny światowej – na podwyższeniu pawilon z dzwonem a poniżej leżąca postać owinięta w całun i napis: „O zachodzie słońca i o świcie będziemy pamiętali o nich” Są jeszcze i inne pomniki. Bardzo ciekawy ofiar inwazji francuskiej (Napoleona) w 1799 roku. Wielki Mistrz La Valette i królowa Wiktoria mają również swoje pomniki. Uzyskanie niepodległości także zostało uczczone pomnikiem. Valletta w czasie II wojny światowej mocno ucierpiała nieustannie bombardowana przez Włochów i Niemców. Zamieszczam zdjęcie zrujnowanej ulicy Republiki. Anglicy wycofali się w 1963 roku utrzymując nad nią nieformalny protektorat. Obecną prosperity wyspa zawdzięcza bardzo ciekawemu człowiekowi – jej długoletniemu premierowi Dom Mintoffowi (jego postać mogłaby być tematem odrębnego postu – nadaje się na całkiem inną polityczną opowieść). Tak jak Polska Malta jest od 2004 w Unii Europejskiej gdzie zalicza się do grupy najbogatszych społeczeństw.

Pałac Rady Ministrów dawna oberża Kastylii

Zdobienia heraldyczne na dawnej oberży Italii obecnie ministerstwie Turystyki

Jedna z fontann wody pitnej w Valletta

Budynek biblioteki z pomnikiem królowej Wiktorii

Pomnik ofiar inwazji napoleońskiej na wyspę. Maltańczycy wywołali powstanie przeciwko Francuzom i przegnali ich z wyspy.

Pomnik ofiar II wojny światowej

Zdjęcie zbombardowanej ulicy Republiki w Valletta w czasie II wojny swiatowej oraz pomnik poległych w tej wojnie

Jeśli ktoś interesuje się kulturą i historią rejonu Morza Śródziemnego koniecznie musi zobaczyć Maltę. Jest ona doskonałym lustrem w którym odbija się i jest widoczna ciekawa przeszłość strefy śródziemnomorskiej w całej swej różnorodności, pięknie, bogactwie i łatwości życia. .

  1. Monika

    Bardzo ciekawe informacje. Byłam na Malcie ale krótko i pobieżnie zwiedzałam. Po tym tekście mam ochotę polecieć jeszcze raz i zwiedzić więcej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *