Agadir, Atlas, zabytki Marrakeszu Medresa Ben Jusuf i pałac Bahia
Suk w Agadirze. Przyprawy.
Agadir w 2000 roku był nieciekawym miastem bez wyrazu. Jak zwykle w Oriencie najbardziej interesujący okazał się suk, który znajduje się daleko od centrum turystycznego. Plaza jest niewyobrażalnie szeroka a ocean wzdłuż plaży płytki. W centrum godnym uwagi był park tropikalny.
Suk w Agadirze. Typowa scena.
Mieszkaliśmy w hotelu Transatlatique, wyjątkowo ładnym i zbudowanym na podobieństwo kazby z zakamarkami, labiryntem korytarzy i wąskich przejść. Jedzenie serwowano dość kiepskie – nic godnego zapamiętania oczywiście za wyjątkiem uroczystej kolacji z lokalnymi atrakcjami, tadżine, jagnięciną i tancerkami prezentującymi taniec brzucha.
Kelner Sidi
Medresa Ben Jusuf w 2007 i 2000 roku.
Niczym nieoznakowany kościół katolicki mieścił się w obszernej willi na dalekim przedmieściu. Gdyby nie znajomość dokładnego adresu nie sposób byłoby tam trafić.
Wyprawa do Marakeszu tuż po burzy poprzez górskie przełęcze i podmyte drogi stanowiła nie lada przeżycie. Z powodu opadów nie można było wybrać się w góry Atlas za pierwszym pobytem w Maroku, dopiero podczas drugiego wyjazdu mogłem podziwiać surowe piękno tych gór. Oczywiście zwiedzanie było w wersji turystycznej a nie trekkingowej. Co charakterystyczne doliny pokryte były bujną zielenią, gdy nawet łagodne zbocza wyglądały na pustynne.
Marrakesz Przysmaki z baraniny


AAAAAAAA





Dodaj komentarz