Wpadła mi ręce wydana w 1988 roku, a więc jeszcze przed erą mediów społecznościowych, książka pod tytułem „Taoizm” – antologia prezentująca myśl religijno- filozoficzną Wschodu a ściślej Chin. Książka sama w sobie ciekawa, ale nie będę jej omawiał, bo każdy kto chciał cokolwiek wiedzieć o taoizmie to bez problemu dotrze do różnych źródeł, jednak omówię i zacytuję niewielkie jej fragmenty jak ta myśl wpłynęła na medycynę chińską, rozumienie zdrowia oraz choroby człowieka i leczenie lub zaniechanie leczenia chorych. I co jest ważne w leczeniu. Dlaczego ten obszar uznałem za warty omówienia – a no dlatego, że tak zwana naturalna medycyna chińska stała się obecnie bardzo modna, wzbudza szerokie zainteresowanie i w krajach zachodnich w tym i w Polsce pod jej nazwą funkcjonują różnego rodzaju praktyki szarlatańsko – znachorskie, które niewiele wspólnego mają z klasyczną medycyną chińską. Ofiarą tych praktyk padają szczególnie ludzie podatni na atrakcyjność inności.
Będąc w Chinach interesowałem się również tematem leczenia metodami chińskimi. Kolega był nawet z wizytą u chińskiego lekarza, który miał podwójne wykształcenie – standardowe zachodnie na chińskim uniwersytecie i jak mówił równoległe z chińskiej medycyny klasycznej. Opatrunek zrobił zachodni, zastrzyk przeciwtężcowy też zachodni ale żeby szybciej się goiło zrobił chińską akupunkturę (trzy razy). Żadnego proszku z żaby czy jaszczurki nie stosował. Moje doświadczenie oraz przytoczony tekst jasno wskazują, że stosowanie medycyny chińskiej w leczeniu tak odległych kulturowo Europejczyków jest mało skuteczne.
Chińska medycyna nie jest jednorodna. Medycyna klasyczna jest dobrze opisana, jej podstawy tworzyły się na przestrzeni wieków (dwieście lat przed Chrystusem i dwieście po Chrystusie. Medycyna ludowa zbudowana jest na szkielecie medycyny klasycznej, obudowanym przez szamańskie praktyki, gdzie olbrzymią rolę odgrywają mikstury i preparaty z ziół i wnętrzności rzadkich zwierząt. (patrz moje wcześniejsze wpisy – Macau).
Człowiek jest mikrokosmosem stanowiącym cząstkę otaczającego go makrokosmosu. Nim i jego otoczeniem rządzą te same prawa. Przede wszystkim równowaga i wzajemne przenikanie się dwóch przeciwstawnych pierwiastków jin i jang. Te pierwiastki są wieloznaczne. Odnoszą się zarówno do własności fizycznych np. miękki i twardy jak i własności psychicznych (strachliwy-odważny), płciowych (żeński,męski), emocjonalnych oraz abstrakcyjnych. Na Ludzki mikrokosmos wywiera również wpływ „pięć żywiołów” (drewno, ogień, ziemia, metal i woda) lub inaczej „pięć faz rozwojowych”, które nawzajem na siebie oddziałuję w ściśle określonym porządku. Jeśli więc jest równowaga jin i jang i harmonijny, cykliczny wpływ „Pięciu Żywiołów” i znajduję się w systemie zgodności to wtedy przez organizm bez zakłóceń przepływa ożywcza energia „czi”. Przepływa ona określonymi drogami związanymi z odpowiednimi organami, przepływa przez rozpoznane przez medycynę węzły (punkty ciśnienia), w których za pomocą akupunktury, maści i ziół można leczyć czyli uaktywniać lub obniżać aktywność określonych organów.
Chińska medycyna jest dla Chińczyków, którzy rozumieją te pierwiastki, fazy rozwojowe, systemy zgodności, dynamiczną równowagę i swoje położenie w porządku społecznym i ładzie we wszechświecie. Ta medycyna nie będzie leczyła ludzi, którzy nie rozumieją wszystkich złożoności i zależności i oczekują tylko materialnych środków leczniczych, nie mają spójnego systemu wartości i nie żyją według niego. Ludzi którzy nie są przypisaną jej częścią społeczności. Nie będzie leczyła tych co wokół siebie ciągle coś zmieniają, co przerzucają się z jednej skrajności w inną czy to w jedzeniu czy sposobie życia, nie będzie leczyła ludzi którzy się odchudzają, bo medycyna ta nie zna pojęcia odchudzanie, ba nie poradzi też nic na choroby cywilizacyjne i psychiczne. Ponadto nie zajmuje się zaawansowanymi przypadkami i patologicznymi zmianami oraz chorobami terminalnymi. Najlepiej to można przedstawić na przykładzie oligarchy rosyjskiego, o którym niedawno było głośno – leczył się u szamana z alkoholizmu. Leczył się tak skutecznie, że zmarł i przestał być alkoholikiem.
Chińska medycyna leczy naruszenie równowagi i harmonii w organizmie czyli po chińsku zakłócenie przepływu w organizmie czynnika „czi”, który nie jest materialny i według zachodnich standardów trudny do zdefiniowania. Najbliższe naszym wyobrażeniom jest określenie życiodajna energia, eter, tchnienie życia. Naruszeniem równowagi może być również wypadnięciem z miejsca i roli społecznej jaką się pełniło. Nie da się wyleczyć tych, którzy sobie tego wszystkiego nie uświadamiają. A leczenie przez preparaty i za pomocą mikstur jest bardziej szamańskie niż związane z medycyną chińską.
Poniżej fragment tekstu Fritjofa Capra z z książki Taoizm:
Klasyczna chińska medycyna sięga swoimi korzeniami do do tradycji szamanistycznych; ukształtowały ją w równej mierze taoizm i konfucjanizm, dwie główne szkoły filozoficzne epoki klasycznej. W czasie panowania dynastii Han (206p.n.e.-220n.e. chińska medycyna została sformalizowana jako system idei, a jej dorobek został spisany w formie klasycznych tekstów medycznych. Najważniejszym dziełem wśród tych wczesnych opracowań jest Nej Cing – księga medycyny wewnętrznej, zawierająca wyłożoną przejrzyście i ciekawie teorię ludzkiego organizmu w zdrowiu i chorobie oraz teorię medycyny.
Tak samo jak w każdej teoretycznej tradycji powstałej w starożytnych Chinach, główną pozycję w medycynie zajmują pojęcia jin i jang. Cały wszechświat, zarówno w sensie przyrodniczym, jak i społecznym, znajduje się w stanie równowagi dynamicznej, to znaczy wszystkie elementy oscylują między dwoma prawzorcowymi biegunami. Organizm ludzki jest mikrokosmosem wszechświata; jego częściom przypisane są cechy jin i jang, przez co jest ściśle ustalone miejsce jednostki w przeogromnym ładzie kosmicznym. W odróżnieniu od mędrców greckich, uczeni chińscy nie zajmowali się zbytnio stosunkami przyczynowymi; interesowały ich raczej synchroniczne prawidłowości rzeczy i zdarzeń. Joseph Needham trafnie nazwał tę postawę myśleniem korelatywnym. Dla Chińczyka rzeczy zachowują się w określony sposób niekoniecznie z powodu wcześniejszych działań lub bodźców ze strony innych rzeczy, ale dlatego, że ich pozycja w nieustannym ruchliwym cyklicznym wszechświecie jest taka, iż ich wrodzona natura, każe im zachowywać się w taki a nie inny sposób i że jest to nieuniknione. Gdyby nie zachowywały się w ten określony sposób, utraciłyby swą pozycję w stosunku do całości rzeczy (która sprawia, że są tym, czym są) i stałyby się czymś innym niż są.
Na takim dynamicznym i współzależnym sposobie myślenia opiera się system pojęciowy medycyny chińskiej. Zdrowa jednostka i zdrowe społeczeństwo stanowią nieodłączne części wielkiego, zbudowanego na prawidłowościach ładu; choroba jest natomiast wyrazem dysharmonii na poziomie jednostki bądź społeczeństwa. Prawidłowości kosmiczne zostały wykreślone za pomocą skomplikowanego systemu zgodności i powiązań omówionych w najdrobniejszych szczegółach w tekstach klasycznych. Oprócz symbolizmu jin i jang Chińczycy stosowali system zwany Wu Sing, co zwykle tłumaczy się jako Pięć Żywiołów; przekład ten jest nazbyt statyczny. Sing znaczy działać, czynić – pięć pojęć zaś – odpowiadających drewnu , ogniowi, ziemi, metalowi i wodzie – reprezentuje cechy, z których jedna pociąga za sobą drugą i wszystkie nawzajem na siebie oddziałują w ściśle określonym cyklicznym porządku. Manfred Porkert przetłumaczył Wu Sing jako Pięć Faz Rozwojowych co wydaje się właściwszym określeniem oddającym dynamiczną konotację terminu chińskiego. Chińczycy wyprowadzili z tych Pięciu Faz system zgodności rozciągający się na cały wszechświat. Pory roku, wpływy atmosferyczne, kolory dźwięki, części ciała, stany emocjonalne, stosunki społeczne i wiele innych zjawisk sklasyfikowali zaliczając każdy do jednego z typów odpowiadających Pięciu Fazom. W wyniku połączenia teorii Pięciu Faz z cyklami jin i jang powstał starannie wypracowany system, w którym każdy aspekt wszechświata został opisany jako ściśle określona część dynamicznie wyregulowanej całości. System ten stworzył teoretyczne podstawy diagnostyki i leczenia chorób.
U Chińczyków zawsze ciało rozpatrywano w kategoriach funkcjonalnych, interesowano się wzajemnymi zależnościami między poszczególnymi częściami, natomiast nie przywiązywano większej wagi do dokładności anatomicznej. W związku z tym chińska koncepcja narządu anatomicznego nawiązuje do całego systemu funkcjonalnego, który należy rozpatrywać jako ogólną całość, wraz z istotnymi częściami systemu zgodności.
Np. pojęcie płuc obejmuje nie tylko płuca właściwe, lecz również cały układ oddechowy, nos, skórę i wydzieliny produkowane przez te narządy. W systemie zgodności płuca kojarzą się z metalem, kolorem białym, smakiem pikantnym, zgryzotą i negatywizmem, oraz wieloma innymi cechami i zjawiskami.
Chińska idea ciała pojmowanego jako niepodzielny system wzajemnie zależnych elementów składowych jest oczywiście bliższa współczesnej koncepcji systemowej niż modelowi kartezjańskiemu; podobieństwo to podkreśla dodatkowo fakt, że tę sieć powiązań i zależności Chińczycy rozpatrywali pod kątem zawartej w jej istocie dynamiki. Pojedynczy organizm, jak rownież kosmos jako całość, widzieli oni w kategoriach nieustannych, mnogich i współzależnych fluktuacji, których prawidłowości określano jako przepływ czi. Pojęcie czi, które niemal we wszystkich szkołach filozoficznych Chin odgrywało ważną rolę, implikuje na wskroś dynamiczną koncepcję rzeczywistości. Dosłownie znaczy to gaz lub eter i w starożytności mianem tym określano życiodajne tchnienie, energię witalną ożywiającą kosmos. Żaden jednak z zachodnich terminów nie oddaje dokładnie sensu tego pojęcia. Czi nie jest substancją, nie ma czysto ilościowego wymiaru jaki w naszej nauce ma energia. W chińskiej medycynie czi używane jest w sposób niebywale subtelny, dla określenia różnych prawidłowości przepływu i fluktuacji w ludzkim organizmie oraz nieustannej wymiany zachodzącej między organizmem a środowiskiem. Czi nie odnosi się do przepływu żadnej substancji; określa raczej zasady przepływu jako takiego, który według Chińczyków ma zawsze charakter cykliczny.
Przepływ czi utrzymuje człowieka przy życiu; zachwiania równowagi, czyli choroby występują wówczas, gdy czi zaczyna krążyć nieprawidłowo. Istnieją też określone drogi przepływu czi, zwane cing-mo, co zwykle tłumaczy się jako meridiany (południki); kojarzy się je z głównymi narządami ciała oraz przypisuje im się właściwości jin i jang.
Wzdłuż tych linii znajdują się ciągi punktów ciśnienia, które można wykorzystać do pobudzenia różnych procesów przepływu w ciele człowieka. Z punktu widzenia nauki zachodniej zebrano wiarygodną dokumentację, wskazującą iż owe punkty ciśnienia mają – w odróżnieniu od reszty powierzchni ciała – wyraźną oporność elektryczną i wrażliwość termiczną; wciąż jednak brak naukowego dowodu na istnienie meridianów.
Podstawą chińskiej teorii zdrowia jest zasada równowagi. Klasycy stwierdzają, oż choroby zaczynają się wówczas, gdy ciało traci stan równowagi i czi przestaje krążyć prawidłowo. Przyczyn tych zakłóceń może być wiele. Ciało może utracić równowagę wskutek niedostatecznego odżywiania, braku snu,braku ćwiczeń lub z powodu skłócenia z rodziną czy ze społeczeństwem; w takich okolicznościach zaczyna się choroba. Wśród przyczyn zewnętrznych szczególną uwagę zwraca się na zmiany związane z porami roku, ich wpływ na ciało został opisany w najdrobniejszych szczegółach. Wewnętrzne przyczyny łączą się natomiast z zachowaniem równowagi w stanach emocjonalnych człowieka, stany te zaś zostały sklasyfikowane i powiązane z poszczególnymi narządami wewnętrznymi, tak jak każe wspomniany system zgodności.
Choroby nie traktuje się jako czynnika wdzierającego się bezprawnie w życie ludzkie; choroba jest konsekwencją splotu przyczyn prowadzących do dysharmonii i utraty równowagi. Jednakże natura wszystkich rzeczy, a więc i ludzkiego organizmu , jest taka, że istnieje naturalna tendencja do przywracania dynamicznego stanu równowagi. Oddalenie się od stanu równowagi i zbliżenie do niej uważa się za naturalny proces trwający nieustannie przez cały cykl życia. Dlatego też w najdawniejszych tekstach nie przeprowadza się ostrej linii między zdrowiem i chorobą. Zarówno zdrowie jak i niezdrowie uważa się za naturalne i nierozłączne etapy ciągłości. Są one aspektami tego samego procesu, w trakcie którego pojedynczy organizm zmienia się ustawicznie w ścisłym związku ze zmieniającym się środowiskiem.
Skoro w ciągu życia choroba bywa niekiedy nieunikniona, nienaganne zdrowie nie jest wcale ostatecznym celem ani pacjenta ani lekarza. Celem chińskiej medycyny jest raczej osiągnięcie – najlepszego z możliwych – przystosowania do całego środowiska, w którym człowiek żyje. W dążeniu do tego sam pacjent odgrywa ważną i aktywną rolę. Chińczycy uważają, że każdy człowiek jest odpowiedzialny za utrzymanie własnego zdrowia, jak również w dużej mierze za powrót do zdrowia wówczas, gdy organizm zostanie wytrącony z równowagi. Lekarz, owszem, bierze udział w tym procesie, ale główną odpowiedzialność ponosi pacjent. Zachowanie zdrowia jest obowiązkiem każdego człowieka; osiąga on to żyjąc zgodnie z regułami obowiązującymi w społeczeństwie i dbając o swoje ciało w sensie praktycznym.
Łatwo się domyślić, że system medyczny uznający równowagę i harmonię ze środowiskiem za podstawę zdrowia, będzie prawdopodobnie kładł nacisk na środki zapobiegające chorobom. I rzeczywiście zapobieganie wszelkim zachwianiom równowagi w organizmie było zawsze ważne dla chińskich lekarzy. Powiada się, że lekarzom w Chinach płaci się tylko wówczas gdy pacjenci są zdrowi, gdy natomiast oni zaczynają chorować , lekarze tracą swe honoraria. Jest w tym jednak trochę przesady, ale prawdą jest, że lekarze chińscy odmawiają leczenia takich pacjentów, u których choroba osiągnęła zbyt poważny stopień zaawansowania. Wyjaśnia to Nej Cing: Podawanie lekarstw w chorobach, które już się rozwinęły (….) można porównać do postępowania tych osób, które zabierają się do kopania studni gdy odczuwają pragnienie i tych, którzy zaczynają odlewać broń, gdy walka już trwa. Czyż nie jest na to za późno?
Ciąg dalszy nastąpi …..
Dodaj komentarz