Mienszikow o polakach. Artykuł w Kurierze wileńskim z 1911roku 5 (16) 11

wpis w: Polityka | 0

Przeglądałem ostatnio archiwalne wydania „Kuriera Wileńskiego i natrafiłem na artykuł omawiający tekst Mienszykowa w Nowych Wriemiach. Przytaczam go bez komentarza. Całkiem zgrabnie pasuje on do naszych czasów wojen hybrydowych.

Zgon emira bucharskiego I Ziaia- następcy tronu w Bucharze dają p. Mienszikowowi asumpt do wypowiedzenia w „Now. Wrem.” kilku uwag o obecnem położeniu Buchary i Polski. Przytaczamy poniżej w streszczeniu główne wywody p. Mienszikowa. .  „…Jest dość duża narodowość słowiańska—pisze p. Mienszikow — a mianowicie polacy którzy mogliby szczerze pozazdrościć dzisiejszej Bucharze. Polaków jest siedem razy więcej niż mieszkańców Buchary, a pomimo to nie mają oni samodzielności tych ostatnich. Polacy nierozsądnie stracili swą państwowość, dążąc nie tylko do niezależności, ale do panowania nad swymi sąsiadami rosjanami. Polskę zgubił jej nadmierny apetyt, przechodzące jej siły zagarnięcie Litwy i Zachodniej Rosji. Nie chciwość Rosji, lecz chciwość Polski uniemożliwiła 'niezależne istnienie korony polskiej. Wszystkie wojny pomiędzy Rosją a Polską, prowadzone były właściwie o wyswobodzenie plemienia rosyjskiego z pod władzy polaków, powstania polskie zaś miały na celu przywrócenie tej właśnie władzy i dlatego się nie udały. Gdyby stworzone wspaniałomyślnością cesarza-marzyciela Królestwo Polskie przed laty 80-u wyrzekło się nierozumnego w jego warunkach imperjalizmu („Polska— od morza do morza”), to zachowałoby swą faktyczną niezależność, na wzór Finlandji, niezależnej aż do zuchwalstwa. Bardzo być może, że wyrzekłszy się na zawsze dawnych podbojów w Rosji, Polska byłaby zdobyła to, co jest droższe od wszelkich podbojów — prawo do samej siebie. Względna skromność zasadniczych żądań pozwoliła sąsiednim Węgrom stać się nawpół niezależnem państwem. A rumuni zdobyli nawet zupełną. niezależność. Polska powinna była trzymać się umiarkowanej polityki swych rówieśnic”. W dalszym ciągu pisze p. Mieńszikow, że do ubolewania nad utraconą państwowością, wielkiego narodu słowianskiego zniewala go nie tylko przypadkowa paralela z Buchary, lecz ogromne wciąż jeszcze dotychczas znaczenie dla Rosji kwestji polskiej. Na nieprzejednanej nienawiści pomiędzy polakami a rosjanami trzyma się cała polityka austrjacka, zagraniczna i wewnętrzna. „Tylko ta nienawiść robi polaków narzędziem germanizmu austrjackiego i utrudnia powstanie unji słowiańskiej w Austro-Węgrzech. tylko ta nienawiść kusi Austrję do walki z Rosją., by wskrzesić ideę Jagiellonską, uczynić ją znowu bożyszczem dla licznych ofiar ludzkich”. P. Mienszykow występuje następnie z twierdzeniem, zo bliska walka o hogemonję w Słowiańszczyźnie zależy wyłącznie od kwestji polskiej, dotychczas nader chorobliwej i siejącej zarazę nienawiści. Następnie p. Mienszykow zwraca uwagę na jedną ważną. stronę kwestji polskiej, a mianowicie na rozproszenie polaków po całym świecie, które zamienia tysiącletni osiadły naród w jakieś plemię koczownicze. „Jakiekolwiek przyczyny wypędzałyby polaków z kraju, wielką wagę ma fakt ich szybkiego i ogromnego rozproszenia się po świecie. Mówią, że do jednej tylko Ameryki przesiedliło się około 2 miljonów polaków, tyleż ich jest pewnie w głębi Rosji. Bardzo być może, ze do tego rozproszenia zniewala polaków nie tylko konieczność ekonomiczna, nie tylko ponętne i ułatwiane drogi wychodźtwa, ale i znaczna domieszka niespokojnej krwi żydowskiej”. Przechodząc do emigracji polskiej w głąb Rosji, p. Mienszikow zapewnia, ze dla polaków niema gościnniejszego kraju nad Rosję. W Rosji polacy korzystają ze wszystkich praw rdzennych rosjan. Pomimo to— według zapewnień p. Mienszykowa— w Rosji wzrasta coraz większa nieufność do polakéw i możliwem jest, ze nienawiść do nich będzie wzrastać i stanie się taka jaka. jest do żydów. Przyczyna tej nienawiści tkwi w tem, że polacy odbierają. chleb rosjanom. „Przykra jest sytuacja polaków— biada dalej p. Mieńszikow -ale nie można nie przyznać, że i położenie krajów, dających im gościnę, nie jest pozbawione dramatyczności. Koloniści cudzoziemscy, w rodzaju polaków i zydów, niekiedy przynoszą z sobą jaką taką wiedzę?, jaką. taką pracowitość, ale odbierają chleb rosjanom—i na tem polega ich wielce niebezpieczna rola socjalna”. P. Mienszikow ubolewa jeszcze nad tem, ze Rosja, przyłączając do państwa Finlandję i Polske, nie umiała uczynić ich nieszkodliwemi. Kraje te należało skolonizować przy pomocy ludności rosyjskiej, co przed 100 laty nie było rzeczą trudną, albo też uczynić je wasalami, jak to zrobiono z Bucharą.  „Nieumiejąc wyciągnąćani  z Finlandji ani z Polski żadnego realnego pożytku, daliśmy i finlandczykom i polakom możność wyciągania z nas najprzeróżniejszych korzyści. Anglicy podbili Indje i zyskali w nich ogromny rynek zbytu i pracy. My zaś, przeciwnie, pobiliśmy się sami dla Polski i Finlandji i otworzyliśmy przed niemi wszystkie drzwi i drogi”. Jakaż na to rada? P. Mienszikow sądzi, że należałoby prawo obywateli finlandzkich w Rosji ograniczyć w takim stopniu, w jakim prawa rosjan są ograniczone w Finlandji. Zapobiegłoby to kolonizacji finlandzkiej w Rosji. Toż samo należałoby zrobić i z polakami, gdyż w przeciwnym razie, według przewidywań publicysty rosyjskiego, stanie się tak, jak w śnie wieszczym Faraona egipskiego — chude krowy zjedzą tłuste”. I to wszystko z powodu Buchary!

http://ebuw.uw.edu.pl/dlibra/docmetadata?id=15734&dirds=1&tab=3

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *