Każdy kto śledzi na bieżąco wydarzenia polityczne widzi jak kolejno przekraczane są wydawałoby się nieprzekraczalne granice. Oto smarkacz protekcjonalnie odzywa się do kogoś kto mógłby byc jego ojcem a do tego zajmuje stanowisko drugiej osoby w państwie. Media głównego nurtu i tzw autorytety nie widzą w tym nic niestosownego, jedni chwalą go za odwagę, inni mówią „ale mu dowalił”. Posłowie, media i partia które kiedyś potępiały Samoobronę za okupowanie mównicy, teraz robią to samo eskalując działanie przez zajęcie fotela marszałkowskiego. Ba, zajmują salę obrad i znowu stado nienawistników potępia marszałka, że skorzystał ze swoich uprawnień, a nie potępia motłochu, który uniemożliwia prowadzenie obrad i paraliżuje władzę ustawodawczą w Polsce. Nieadekwatność czynów i oskarżeń bije po oczach. Nasuwające się pytanie jak daleko się posuną jest niestosowne, bo dopóki czują się bezkarnie będą przekraczali kolejne granice. Piszę ten tekst w momencie kiedy wicemarszałek ujawnił nagranie z Sejmu, jak nijaki Nitras przeszukiwał torby i dokumenty nieobecnych posłów PIS. Przecież jest to czyn kryminalny, mamy delikt. Nie można tego odpuścić. Oprócz powództwa publicznego powinno być kilka pozwów cywilnych. To, że oni nie mają ani krztyny honoru, przyzwoitości ani kultury to wiemy. Trzeba zakończyć tę bezkarność.
Na naszych oczach odwraca się również porządek rzeczy. Oto nie potępia się złych czynów jak okupacja mównicy, za to potępia się słowa, które uważa się za niewłaściwe (dotyczy to szczególnie wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego). Obronę przed złym czynem nazywa się przestępstwem. Stawiają na głowie podstawy funkcjonowania społeczeństwa. Co ciekawe całe tabuny profesorów od usprawiedliwiania i uzasadniania podłości potwierdzają słuszność operacji. Wycierają przy tym usta frazesem o wolności słowa sami stosując epitety i oskarżenia „nieprocesowe”. Np skoro uchwalili niezgodnie z prawem budżet to w przyszłości mogą zmienić niezgodnie z prawem konstytucję, Skoro zrobili a to mogliby zrobić najgorsze przestępstwo. Wydaje mi się, że tę taktykę można zneutralizować odwracając zarzut: skoro Pani/Pan to mówi to równie dobrze mogłaby Pani opluć rozmówcę.
Stosuje się również kolejny zabieg a posteriori. Czyny opozycji uzasadnia się zdarzeniami, które nastąpiły po popełnieniu tych czynów. To znaczy okupację mównicy i fotela marszałkowskiego tłumaczą bez żenady późniejszym uchwaleniem budżetu na sali kolumnowej. Rozumiem, że tak może mówić pani poseł Szurnięta, której każda wypowiedź jest pozbawiona logiki. Bezczelnie mają taż pretensje o to, że to co chcieli uniemożliwić, zostało przeprowadzone. Zarzucają brak legitymacji dla uchwalenia budżetu, żeby odsunąć dyskusję o braku legitymacji do ich działań.
Na szczęście Polacy, los i czasy sprzyjają rządzącemu PIS, co rzadko zdarzało się w naszej historii. Rzecznik medialny Donalda Trampa zapowiedział zorganizowanie na nowych zasadach dostępu dziennikarzy do prezydenta, A sam Tramp lisopodobnych dziennikarzy amerykańskich nazywa szumowinami i gnidami.
Dodaj komentarz