Wulgarne, wściekłe, wrzeszczące, wredne, bezwstydne, odrażające a jednocześnie bezradne jeśli zapytać o co im chodzi. Dęte profesorki feministki zamiast się cieszyć, ze zdobyły tytuł do którego nie dorastają i zejść z pola widzenia innych muszą świecić swoją bezdenną głupotą wokół deprecjonując naukę i tytuł profesorski. Produkt uboczny współczesnej materialistycznej cywilizacji. Obsesja antykościelna. Antyteza kobiecości. Za grosz wrażliwości, delikatności, subtelności, rozsądku, łagodzenia wszystkiego tego z czym kojarzy się kobieta. Aż trudno sobie wyobrazić, że musiały nigdy nie zaznać miłości, bo nie mówiłyby o reprodukcji i zabijaniu dzieci. Na ich krzykliwych manifestacjach feministycznych zaskakująca nadreprezentacja starszych kobiet emerytek, z hasłami typu „pierdolę nie rodzę”. Podobnie faceci z tabliczkami „zostawcie moją macicę czy jakoś tak”. No, szczyty absurdu. Obłęd udzielony, czy co? Jaki system wartości posiadają, w jakiej żyją rzeczywistości? Jakie mają rodziny i z jakich się wywodzą? Stanowią znakomity materiał dla wielu badaczy: socjologów, psychologów – ileż doktoratów można zrobić. W XIX wieku też takie zjawisko występowało, histerię odkrył chyba Freud, chociaż potem okazało się, że nie ma takiej choroby. Ale przez wiele lat lekarze zarobili na niej masę pieniędzy, najwięcej wynalazca wibratora.

Tacy wrogowie rządu, są marzeniem każdej partii rządzącej. Więc trzeba powiedzieć, że tym razem PiS ma szczęście: totalna opozycja, histeryczne feministki. Każdy normalny człowiek nie bierze ich poważnie. Przesada o oczko wyżej od rzeczywistości jest do zniesienia, ale przekraczanie granicy absurdu nastawia zwykłych ludzi zajętych kłopotami dnia codziennego niechętnie lub wręcz wrogo do agresora. Ponieważ swoim postępowaniem nie zyskują zwolenników, będą eskalować swoje szokujące zachowania aż do sięgnięcia granicy obłędu. „Kobiety wszystkich płci łączcie.”
Zdjęcie z Internetu Dopóki nie znormalnieją a w tej kadencji to nie grozi, PiS może spać spokojnie.

Dodaj komentarz