Od strachu do przyjaźni

wpis w: Podróże | 1

Ukochany pies Beryl 2014 rok

W dzieciństwie bałem się psów. Złożyło się na to szereg przyczyn: Dużo bezdomnych psów włóczących się stadami po ulicach. Agresywne psy podwórkowe na łańcuchach, szczekające na przechodniów wzbudzały strach u idącego do szkoły dziecka. Obecnie dzięki żonie  i kilku psom domowym wyzbyłem się lęku a Cezar Milan (zaklinacz psów) w swoich programach i książkach nauczył mnie asertywnego stosunku do obcych psów. Jeżdżąc po świecie, obiektem moich zainteresowań stały się również i psy. Wiele ich sfotografowałem. Parę razy nie odważyłem się tego zrobić lub nie zdążyłem zarejestrować zdarzeń z udziałem psów. Pierwszy przypadek miał miejsce w 1990 roku w Kantonie (Guangzhou) kiedy na targu żywnościowym natrafiłem na rząd straganów z psim mięsem w tym z całymi psami wiszącymi na haku tak jak tusze i półtusze wieprzowe. Targ ten był odrażający również z powodu okrutnego traktowania innych zwierząt przez sprzedających. Trudno sfotografować walczące psy na ulicy a szczególnie gdy sie interweniuje ratując psa atakowanego przez stado.

Można widzieć Laokoona i inne arcydzieła, ale można też dostrzec na przykład rzeźby psów znajdujące się w Muzeum Watykańskim . Karmiąca suka jest doskonałym reprezentantem psów hodowanych w starożytnym Rzymie 

 

 

AA Na Cejlonie jest mnóstwo bezpańskich psów. Tę karmiącą sukę spotkałem na podejściu przed świętą dla buddystów górą Sigirija. 2005 rok

Rowaniemi psi zaprzęg. Wcale nie jest łatwo powozić psim zaprzęgiem. Psy się gryzą między sobą, inne załatwiają się w biegu, niektóre usiłują biec w innym kierunku. Wszystko aż do momentu gdy złapią rytm 2005 rok

W Meksyku duże wrażenie robi rasa bezwłosych psów azteckich. Wyżej przedstawionego psa sfotografowałem w Teotihuacan przy sklepie z pamiątkami wykonanymi z obsydianu – czarnego szkła wulkanicznego. 2008 rok 

 Spacerując po luksusowej dzielnicy Caraciolo w Neapolu można napotkać i takie obrazki. 2012 rok. Na Zachodzie wszystkie wyprowadzane psy są na smyczy. Ten człowiek jest zawodowym wyprowadzaczem psów

 Codzienna scena przed hotelem w którym mieszkałem w Luang Prabang w starej stolicy Laosu. Psy leniwie wygrzewały się w słońcu lub spały na ulicy. Nie reagowały na klakson, więc auta omijały je szerokim łukiem. Zrywały się dopiero na pisk opon gwałtownie hamujących samochodów. Zabicie psa jest ciężkim grzechem dla buddysty. 2015 rok 

 Pies chory na jakąś chorobę skóry spotkany na wyspie Penang w Malezji przed wspinaczką do chińskiego kompleksu świątyń Kek Lok Si znajdujących się na szczycie wzgórza. Wszystko tam było ciekawe i olbrzymi posąg wieńczący wzgórze i świątynie ulokowane na trzech poziomach i emblematy swastyki umieszczone na piersiach bogiń i nadzwyczajna przyroda, ale również ten biedny pies o szarobłękitnym umaszczeniu. 2015 rok

W Armenii jest dużo psów, wędrując po wioskach i miasteczkach można było napotkać pojedyncze psy bezdomne jak również ich stada, ale dużo podwórzowych i zadbanych. Tego psa spotkałem w miejscowości Sanahin, gdzie znajduje się starożytny (jeden z najstarszych w Armenii) klasztor. W Armenii i Gruzji psy należy omijać szerokim łukiem szczególnie pasterskie i mieszańców psów kaukaskich 2016 rok

Kolejny pies z Rowaniemi, tym razem rasy Husky. Pod miastem jest kilka hodowli i wcale nie wyglądających na postępowe. Psy są oczywiści zadbane, ale wszystkie na łańcuchach 2005 rok 

ciąg dalszy nastąpi. Na obrazku wyróżniającym nasza poprzednia suka Tajga i kotka Kicia

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *