ORVIETO, BARBARZYŃCA W OGRODZIE, CZASY ANTYCHRYSTA

wpis w: Lektury, Podróże, Religia i sztuka | 0

 

Abbadia (la Badia) dawny klasztor, obecnie hotel

widok z La Badii na przeciwległe wzgórze z katedrą w Orvieto

 

Saturnia z wodami termalnymi niedaleko Orvieto

Siedzę w dawnym klasztorze La Badia zamienionym na luksusowy hotel i restaurację, sączę wino i patrzę na jedną z moich wysp zaczarowanych – położone na przeciwległym wzgórzu, na wysokiej stromej skale tufowej, Orvieto z jego zachwycającą katedrą i czuję się jak barbarzyńca w ogrodzie lub co może bliższe prawdy jak świadomy intruz. Takie mnie nachodzą myśli i poetycko- artystyczne skojarzenia. Jeszcze mało wiem o tym miejscu, ale przecież przeczuwam, bo czytałem i Łysiaka „Wyspy…” i Herberta „Barbarzyńcę ….” i „Pana Cogito”. Jest luty i nie da się długo siedzieć na zewnątrz. Trzeba jeszcze raz przejrzeć przewodnik. Pogoda nie nastraja zachęcająco, nie ma tego olśniewającego słońca Południa i tej śródziemnomorskiej atmosfery.

Widok z La Badii na wzgórze tufowe Orvieto z katedrą

Ale są i zalety, można wjechać do miasta na samą górę i zaparkować stosunkowo blisko katedry. Nie ma tłumów. Fasada katedry robi wrażenie bajecznie nieziemskiej – roziskrzony diament na tle ciągle zmieniającego się nieba. Żadne zdjęcie nie odda tej urody. Tak się złożyło, że zdjęcia robione w odstępie kilku minut prezentują całkiem inny obraz – raz złocisto słoneczny, innym razem zmatowiało szary tłumiący oryginalne kolory. Łysiak nazywa fasadę katedry tryptykiem mozaik, marmuru i brązu. Jeden z papieży miał powiedzi, że:W dniu Sądu Ostatecznego katedra z Orvieto uniesie się do nieba na skrzydłach swego piękna”. Mnie uderzyła malarskość fasady, kolory mozaik są olśniewające, tak jakby nie dotknął ich czas ( okazało się, że część z nich została wymieniona w XVIII i XIX wieku). Fasada Il Duomo Santa Maria di Assunta jest jakby sceną teatralną rozgrywającą się przed naszymi oczyma, gdzie twórca scenarzysta zadbał o każdy detal mnożąc je przy tym nieskończenie. Rozeta w centrum fasady jest mała w porównaniu do tych z gotyku francuskiego, ale wygląda jakby była dziełem wykonanym przez najlepszego jubilera. Genialne płaskorzeźby Lorenzo Maitaniego przedstawiające pismo święte w obrazkach znajdują się na dolnych strefach pilastro – wież między portalami i opowiadają dłutem życie i mękę Chrystusa, jest drzewo Jessego, jest księga Rodzaju i Apokalipsa. Jest dużo mniej figur w stosunku do katedr francuskich z tego samego okresu, okalają one tylko rozetę (na górze 12 apostołów, po bokach prorocy pogrupowani parami), nie ma ich na glifach ani na łukowych zamknięciach portali. Tympanony portali pokrywają mozaiki ze złotymi tłami, przeważnie sceny z życia MB, nie mają już one cech bizantyjskich, stanowią ich twórcze udoskonalenie, jednak ze względu na swoją dekoracyjność tracą moc oddziaływania duchowego. Cała budowla została wzniesiona z dwukolorowego kamienia szaroniebieskiego bazaltu i jasnego trawertynu tak jak we Florencji i Sienie dających efekt skóry zebry.

 

Fasada Il Duomo
Część fasady nad prawym portalem

Rozeta i tympanon nad centralnym portalem

 

Lewa strona fasady nad portalem

Wrażenie w znacznym stopniu zależy od tego co już się wcześniej widziało i jaką człowiek ma wrażliwość na piękno, ale katedra w Orvieto nikomu nie pozwala pozostać obojętnym. Ciągle jeszcze nie widziałem na żywo katedry w Sienie, która ma być jakoby doskonalsza i była pierwowzorem dla Orvieto. Nie wiem, być może tak jest i być może w moim przypadku występuje syndrom „Małego Księcia”, który nie widział jeszcze parku z tysiącem róż.

Fasada w przebłyskach słońca

Sciana boczna katedry

Katedrę zaczęto wznosić w XIV wieku i budowano według przekazu przez trzy stulecia, co najważniejsze i bardzo rzadkie zachowując jedność stylu nieznacznie tylko poddając się zmieniającym się prądom i kierunkom architektonicznym. Projektowali i nadzorowali (poza pierwszym nadzorcą Fra(Braciszek) Bevignato) budowę ci sami architekci budujący katedry w Sienie i Florencji: Lorenzo Maintano, Arnolfo di Cambio, Antonio Pisano, Orcagna (twórca obecnej rozety), Sangalo młodszy (ten który zaprojektował Valettę na Malcie) i inni. Każdemu z nich zawdzięczamy jakiś charakterystyczny element budowli. Jakiż ci ludzie posiadali rozmach! Te trzysta lat budowy dotyczy bardziej uzupełniania zdobień i dekoracji, ewentualnie przeróbek, gdyż budowla była gotowa przed upływem stu lat a konsekrowana była jeszcze wcześniej. Ale na przykład drzwi wejściowe z brązu pokryte płaskorzeźbami zamontowano w XX wieku.

Wnętrze katedry, zdjęcie z Internetu 

Freski prezbiterium

We wnętrzu dominują biało szare paski i lśniąca posadzka i to jest pierwsze co rzuca się w oczy. Niestety podczas mojej wizyty wewnątrz było ciemno i nie za bardzo wychodziły zdjęcia a lampa błyskowa była niewystarczająca żeby rozświetlić ogromną przestrzeń i wydobyć piękne kolory wspaniałych fresków w dwóch kaplicach i prezbiterium. Dlatego prezentowane zdjęcia z wnętrza wzięte są Internetu. Freski są w kilku miejscach świątyni, pochodzą z różnych okresów część z nich została zniszczona. Na sklepieniu kaplic ostały się freski Fra Angeliko i innych mniej znanych malarzy. A freski namalowane przez Luka Signorellego w latach (1499-1503) na sklepieniu i w lunetach kaplicy Madonna di San Brizio (Święty Brizio nawracał mieszkańców Orvieto i jego relikwie są w katedrze) uchodzą za wspanialsze niż namalowane przez Michała Anioła w Kaplicy Sykstyńskiej. Na przykład tak uważał Zbigniew Herbert. Zresztą to jest pewne, że w Sądzie Ostatecznym Michał Anioł wzorował się na Sądzie Ostatecznym lub raczej Czasach Ostatecznych Signorellego w Orvieto. Tak się składa, że w Kaplicy Sykstyńskiej byłem dwa razy w roku jubileuszowym 2000 i w 2005 w styczniu a w Orvieto w tym samym 2005 miesiąc później i mogę powiedzieć, że cztery freski Signorellego zrobiły na mnie większe wrażenie jeśli chodzi o siłę wyrazu niż Sąd Ostateczny w Sykstynie. Tyle tylko, że Michał Anioł dostał większą i bardziej reprezentacyjną arenę do popisu i znakomicie ją wykorzystał. Freski Signorellego oddziałują na widza z niesamowitą siłą, ich sposób prezentacji zdarzeń i kompleksowość wizji poraża.

Czasy Antychrysta

Przeklęci brani do Piekła

Zmartwychwstanie ciał

Sprawiedliwi wezwani do Raju

To one stały się jedną z głównych przyczyn napisania tego postu o Orvieto właśnie teraz, bo jedną z czterech scen w lunetach obok „Przeklęci są brani Piekła”, „Powstania Ciał z Martwych” i „Zbawieni idą do Raju” jest sugestywna scena „Czasy Antychrysta” nazywane też „Kłamstwem Antychrysta” To malowidło pasuje idealnie do naszych czasów i jest jakby spełniającym się proroctwem. Proszę dokładnie przyjrzeć się znajdującym się tam postaciom, jak one wyglądają. Każdy udaje kogoś innego niż nim jest ( jednym z widzów jest sam autor dzieła u dołu po lewej). Nawet Antychryst, udaje Chrystusa, stoi na podwyższeniu i naucza za podszeptem szatana. A w scenie „Potępieni są brani do Piekła” proszę przyjrzeć się kobiecie niesionej przez diabła (wielka nierządnica Babilonu), czy ona przypadkiem kogoś nam nie przypomina, kto od ponad miesiąca mąci w Polsce.

Relikwie w kaplicy świętego Korporału

Ale IL Duomo w Orvieto niesie przede wszystkim pozytywne przesłanie. Gdyż inspiracja jej budowy zaczyna się w 1263 roku i jest związana z cudem eucharystycznym w Bolsenie a w konsekwencji ustanowieniem święta Bożego Ciała. Czeski ksiądz Piotr wątpiący w realną obecność Chrystusa w hostii odprawiając mszę w Bolsenie w czasie przeistoczenie spostrzegł, że z hostii spływa krew na rozłożony na mensie korporał. Było to w obecności wiernych –świadków. Zakrwawiony korporał przekazano przebywającemu w Orvieto papieżowi Urbanowi IV, dając również świadectwo zdarzeniu. Korporał niesiono w procesji do Orvieto a papież przejąwszy go uniósł i okazał go zgromadzonym wiernym. Obecne błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem w Boże Ciało są na pamiątkę tamtych wydarzeń a korporał jest cenną relikwią przechowywaną w kaplicy Korporału w Duomo. Papież wydał bullę ustanawiającą święto Bożego Ciała, bullę podpisał dopiero następny papież z powodu śmierci Urbana. Co ciekawe w kwestii Najświętszego Sakramentu i transsubstancji wypowiedział się sobór Laterański w 1215 roku (dogmat), Trydencki w 1547- 51, kilku papieży a w naszych czasach Paweł VI w encyklice Misterium fidei. Od tamtych czasów zdarzyło się w świecie wiele cudów eucharystycznych, między innymi w Lanciano gdzie byłem w 2014 roku i w Polsce w Sokółce w kościele do którego uczęszczałem na religię i niedzielne msze przez cztery lata nauki w liceum. Ale o tym przy innej okazji.

okno z alabastrową szybą

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *