Wychodząc ze swoim psem na spacer zauważyłem u niego niepokojące objawy. Nie znosi psów innej rasy, gdybym go nie trzymał na smyczy mógłby zrobić im krzywdę – w stosunku do swojej rasy zachowuje się poprawnie. Kiedy zauważyłem jego niewątpliwy rasizm, zacząłem mu się uważnie przyglądać i co się okazało jest on także homofobem – zdecydowanie odrzuca zaloty innych psów nowocześnie wychowywanych na transseksualne. Jego zachowanie wobec obcych, którzy mnie odwiedzają nie pozostawia żadnych wątpliwości tak zachowują się tylko ksenofoby. Co więcej szczeka nienawistnie. Nawet jego pozytywne cechy wzbudzają mój niepokój – jest on bardzo przywiązany do mnie, kocha swój dom i nie chce go opuszczać – można powiedzieć patriota. Ale nagle uświadomiłem sobie, że te cechy zsumowane razem jednoznacznie wskazują, że mam psa faszystę.W tej sytuacji muszę zadać leninowskie pytanie „co robić?” Przecież kiedy teraz wyjdę z nim na spacer pani prezydent może uznać, że stanowimy zagrożenie i zakazać nam spacerów. Będziemy musieli chyba wspólnie pójść do obozów reedukacyjnych postępowej Europy, ażeby znów się cieszyć tęczową wolnością. On się oduczy nosić racę w pysku a ja śpiewania podczas spaceru.

Dodaj komentarz