PIĘTROWY PARK KRAJOBRAZOWY DOLINY ŚWISŁOCZY

wpis w: Dzieciństwo, Polityka | 0

 

Pod koniec października, już w czasie obowiązywania stanu wyjątkowego, uczestniczyłem w w dyskusji mieszkańców Krynek z przedstawicielami Ministerstwa Ochrony Środowiska (dopóki nie zostałem wykluczony) na temat utworzenia na terenie trzech przygranicznych gmin: Krynki, Gródek i Michałowo Parku Krajobrazowego Doliny Świsłoczy. W zasadzie to nie była dyskusja tylko próba narzucenia mieszkańcom decyzji powziętej przez Ministerstwo. Przedstawiciele ministerstwa działali metodą na zmęczenie: przez prawie półtorej godziny opowiadali rzeczy powszechnie znane mieszkańcom podane w papce poprawnościowo-ekologicznej. Wyrzucono mnie z dyskusji za stwierdzenie, że przyjeżdżają ludzie niewiadomo skąd i i usiłują po bolszewicku urządzać innym życie. Cały pomysł nie dość, że jest absurdalny co wykażę poniżej, ale jest wdrażany niedopuszczalną metodą. Dlaczego? Bo wcześniej na spotkaniu przedstawicieli samorządów z panią wiceminister ochrony środowiska, powiedziała ona, że niezależnie od protestów samorządu gminnego i powiatowego Park zostanie i tak utworzony. A w całej kryńskiej gminie wszyscy wiedzą, że Park ten jest tworzony na życzenie i w celu ochrony biznesu i monopolu pewnej bizneswoman z Kruszynian.

Rzeka graniczna Świsłocz w Ozieranach Wielkich

Stodoły w Ozieranach Wielkich

Pola między Białohorcami a Ozieranami

Droga do Gródka

Droga pod Krynkami

Tęcza nad łąkami

Żarnowce pod Rachowikiem

Ale po kolei.

1. Każdy kto spojrzy na mapę łatwo dostrzeże, że rzeka Świsłocz w całości płynie na terytorium obecnie białoruskim i tylko na odcinku około 15 kilometrów licząc z meandrami jest rzeką graniczną Polski z Białorusią. Co więcej rzeka ta po stronie białoruskiej w jej północnym biegu aż do Niemna jest zwykłym rowem melioracyjnym, gdyż tereny po stronie białoruskiej zostały w pełni zmeliorowane. Utworzenie parku na terenie zachodniego zlewiska rzeki mija się z celem, jeśli tego parku nie będzie po wschodniej stronie rzeki a szczególnie terenu gdzie znajdują się źródła i górny bieg rzeki. W żadnym wypadku nie można tu mówić o Dolinie, bo 90% doliny znajduje się po stronie białoruskiej. W dodatku Świsłocz niesie obecnie trzy razy mniej wody niż w czasach mojej młodości (do połowy lat siedemdziesiątych, czyli do melioracji). W związku z decyzją rządu, budowania ogrodzenia bezpieczeństwa na granicy, odetnie ono dostęp do Świsłoczy od strony polskiej. Ba może nawet trzeba będzie ulokować tam jakieś systemy obronne, więc choćby z tego względu tworzenie Parku staje się bezcelowe. Jest jeszcze jeden istotny czynnik – granice parku na terenie gminy Krynki są dziwaczne, na przykład wykluczone są Górany i Świdziałowka chociaż tam znajdują się żeremia bobrowe i stary las Puszczy Knyszyńskiej szczególnie za Podlipkami.

2. Zasadne jest również pytanie jaki krajobrazowo ten Park ma być? Jeśli ma zachować obecny krajobraz to będzie to wymagało indywidualnej pracy wielu mieszkańców tak jak dotychczas. Co będzie jak ich zabraknie? Jak autorzy Parku mają ich zatrzymać, jaką będą mieli ofertę dla ich dzieci i wnuków? Czy zamierzają zaludnić opustoszałe już wsie i odbudować zawalone już domy? O tym nie ma nic w planie projektu Parku. Jeśli pomysłodawcy nie chcą lub nie będą mogli utrzymać istniejącego krajobrazu, który uważam również za dużą wartość, to jaki ma być ten krajobraz – zdominowany przez samosiejki wyrosłe na opuszczonych polach i niekoszone łąki zamienione w zarośnięte chwastami nieużytki?

3. W obszarze gminy Krynki tereny projektowanego Parku pokrywają się w znacznym stopniu z terenami już chronionymi. Największy obszar zajmują tereny Natura 2000. Następnie tereny Parku Krajobrazowego Puszczy Knyszyńskiej. Dalej tereny Obszar Chronionego Krajobrazu Wzgórza Sokólskie (11 868,30 ha na terenie gminy Krynki), dalej Rezerwat rzeki Nietupa. Siedliska ptaków i zwierzyny: w sumie głowa boli co jeszcze jest chronione, ale ludzie nie są. Po co to czteropoziomowe piętrzenie ochrony, nakładanie się jednego obszaru ochronnego na inny? Od razu widać nieczyste intencje. Poza tym de facto Polska traci władzę na terenami chronionymi na rzecz Unii jak to pokazał przypadek Puszczy Białowieskiej gdzie w imię ideologii zabroniono sądownie (TSUE) ochrony Puszczy przed szkodnikami.

4. Wśród szlachetnych celów utworzenia Parku Krajobrazowego Doliny Świsłoczy wpisano między innymi: „ochrona wartości historyczno- kulturowych Parku”. Mętnie tłumaczono jakie to mają być wartości. Zdaje się, że wymieniono meczet w Kruszynianach i mizar (cmentarz) tatarski. To tyle z bogactwa sześciu wieków zamieszkiwania tych terenów przez przodków obecnych mieszkańców? Przeglądając metryki kościelne parafii kryńskiej dostrzegłem niesamowitą stabilność rodzin zamieszkujących te tereny od XVII wieku – to jest wartość i ją trzeba chronić. Trzeba chronić mieszkańców tych ziem, bo stanowią oni unikalne środowisko pod każdym względem: kulturowym, religijnym i obyczajowym, ba, nawet genetycznym. Jeśli utworzy się na planowanym obszarze Park (piszę to o terenach znajdujących się w gminie Krynki) to mieszkańcy będą pozbawieni możliwości rozwoju, młodzi nie będą chcieli zostawać i wsie wymrą tak jak wymarły już Rudaki, Chomontowce, Żylicze, Łosiniany i inne wsie. Czy chcecie ten obszar zamienić w pustynię, na którą za kilkadziesiąt lat przyjdą ponownie osiedleńcy ze wschodu? Pochylanie się nad jenotem, który dotarł do nas z Syberii a lekceważenie mieszkańców jest oczywistą zbrodnią. Ci ludzie żyją w zgodzie z naturą od wieków i nawet inaczej żyć nie umieją.

5. Na spotkaniu mieszkańcom przedstawiono projekt uchwały Sejmiku Województwa Podlaskiego o ustanowieniu Parku. Uchwała składa się wyłącznie z przedstawienia celów i zakazów dla mieszkańców. Cały paragraf czwarty, bitą stronę obejmują zakazy a kolejne dwie strony wyjaśnienia dotyczące zakazów. Takiego kuriozum jeszcze nie widziałem. Przyjeżdżają ludzie z Białegostoku czy Warszawy, mówią mieszkańcom, że będą zakładali na ich terenie Park Krajobrazowy, który nie przyniesie mieszkańcom żadnych korzyści, praktycznie ubezwłasnowolnia mieszkańców na ich własnej ziemi narzucając im zakazy budowlane, rozwojowe i gospodarcze, życie w sytuacji ubiegania się o ciągłe pozwolenia i bycie zdanym na samowole urzędnicze. Niespotykana bezczelność i tupet.

Gdyby chociaż zaproponowano dofinansowanie do tworzenia gospodarstw agroturystycznych, dofinansowanie hodowli na wolnym wybiegu, wsparcie które poprawiłoby ich byt zbliżając do poziomu dobrobytu średniej krajowej a tu kompletnie nic.

Po bolszewicku tak być musi i kropka.

 

 

 

 

Jeden z profesorów zachwalających ten projekt mówił, że można będzie ubiegać się o granty i dofinansowanie z Unii. Właśnie w celach utworzenia Parku zapisano „Tworzenie warunków do prowadzenia działalności naukowej i dydaktycznej”. No skandal jakich mało, Park będzie znakomitą okazją dla tak zwanych „profesorów grantowych” siedzących gdzieś w Warszawie lub Białymstoku i trzepiących kasę na tych wszystkich grantach i dofinansowaniach, może jeszcze za funkcje w administracji Parku czy w radzie naukowej i co tam jeszcze powstanie. Co z tego będą mieli mieszkańcy? Co?

Już widzę jaką rolę im przypisano – wysłanie na margines życia dopóki nie wymrą: kobiety z sierpem w ręku będą witały turystów chlebem i solą tańcząc „Lawonichę” a mężczyźni będą częstowali turystów bimbrem pędzonym w okolicznych lasach.

Drewutnia w Ciumiczach

Tak zwany wygon zimą

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *