Cały Jukatan leży na płycie wapiennej. Skała ta daje się łatwo wypłukiwać przez wodę bogatą w dwutlenek węgla. W wyniku wypłukiwania skał powstają zjawiska krasowe; olbrzymie jaskinie, stalaktyty, stalagmity, podziemne rzeki. Cały proces trwa od milionów lat. W Europie najpiękniejszą i chyba najbardziej rozległą jaskinią krasową jest Postojna w Słowenii. Jadąc autem na urlop do Chorwacji lub Słowenii warto zboczyć z autostrady i poświęcić dwie, trzy godziny na zwiedzenie tej jaskini. W przypadku Meksyku większość wyjeżdżających koncentruje się albo na wypoczynku nad morzem albo na zwiedzaniu ruin miast Majów. Tymczasem warto zapoznać się z niebywałą atrakcją przyrodniczą: całym systemem podziemnych rzek, które się ze sobą łączą i wieloma odnogami wpływają do zatoki meksykańskiej. Przy czym obecna woda w tym systemie jest zjawiskiem wtórnym powstałym po podniesieniu się poziomu morza, kiedy woda zalała wcześniej wykształcone formy. Natomiast cenoty to naturalne studnie wyrzeźbione w wapiennej skale i zalane wodą i stanowiące węzły tej sieci rzek. Pod nazwą Cenoty niektórzy rozumieją cały system zalanych wodą jeziorek, jaskiń oraz tuneli. Niektóre cenoty mają sklepienie, w innych sklepienie się zawaliło się zostawiając otwarte studnie.
Ten po stalaktytem to ja w cenote ze sklepieniem
Meksyku znajduje się około 3000 cenotów, większość jeszcze nie zbadana. Długość systemu łączących je podziemnych kanałów przekracza ponad 500 kilometrów.
Można sobie wyobrazić jakie wywierały wrażenie i jak fascynowały Majów. W ich języku słowo conot (dzonot) oznaczało przepastny i głęboki. Cenoty uznawano za wejście do świata duchów.
Do tego cenote schodzi się wykutym w skale korytarzem. Woda znajduje się na głębokości ponad 20m
Kto interesuje się archeologię i kulturą Majów ten wie, że cenoty miały znaczenie religijne. Wierzono, że zamieszkuje je bóg wody, roślinności, deszczu i burzy – Chac. Majowie w Cenotach składali swoim bogom ofiary z żywych ludzi ubranych w bogate stroje i drogocenną biżuterię. Najbardziej znane cenote ofiarne zwane świętym znajduje się w Chichen Itza. Procesja prowadzona przez kapłanów wraz z ofiarami wyruszała z miasta nad brzeg tej olbrzymiej owalnej studni o większej średnicy ponad 60m, gdzie kapłan strącał ofiary najczęściej kilka naraz z wysokości około 25m do wody. Ofiarami najczęściej były dzieci i młodzi ludzie. Po dziś dzień nurkując w meksykańskich Cenotach można natknąć się na szczątki złożonych w ofierze ludzi. W latach dwudziestych amerykański konsul w Meridzie i archeolog samouk Edward Thompson wypompował częściowo wodę ze świętego cenote w Chichen Itza wysysając z dna większość znajdujących się na dnie skarbów, Resztę powybierali jego nurkowie.
Ściana
Ściana boiska z bramką oczkową w Chichen Itza. Pelota była bardziej odmianą hokeja niż piłki nożnej
Religia Majów odznaczała się niebywałym okrucieństwem, Majowie składali hekatomby ofiar. Znamy to choćby z filmu Apocalipto Mela Gibsona uznanego przez poprawnych politycznie za rasistowski. Miarę okrucieństwa najlepiej ilustruje fakt, że zwycięska a nie przegrana drużyna w pelotę była mordowana przez ucięcie głów a czaszki ich układano w stosy. Przewodnik, który twierdził, że jest potomkiem Majów, użył tego faktu na dowód, że wcale nie byli okrutni, bo zawodnicy chcieli wygrać a w związku z tym zginąć i uważali taką śmierć za zaszczyt. Jednocześnie tenże sam przewodnik śmiał mówić, że dużo okrutniejsze było chrześcijaństwo. Nie mówił, że Hiszpanie byli bezwzględni, ale chrześcijanie (kilka godzin wcześniej rozmawialiśmy o księdzu, który zginął broniąc Indian przed wojskiem hiszpańskim). Był on produktem nowego chowu nazwijmy ten chów ponowoczesnym. Kapałem się w dwóch cenote, byłem w trzech a czwarte widziałem z góry.
Prawdziwy potomek Majów




Dodaj komentarz