Juliusz Kossak Stadnina na Podolu. Kossakowie mieli majątek w Sławatyczach dalej na północ
Podole weszło w skład Polski za Kazimierza Wielkiego i to on ustanowił pierwsze biskupstwo w Kamieńcu Podolskim. Odebrane przez Litwę ostatecznie po Unii Lubelskiej stało się integralną częscią Korony. Pierwszy najazd Tatarów na Polskę sprowadził w 1434 roku Zygmunt Kiejstutowicz, który za pomocą Tatarów chciał przejąć Wielkie Księstwo Litewskie Ten sam, który w tymże roku odnowił w Krynkach Unię z Jagiełłą.
Nagrobki dziewiętnastowieczne przy kościele marianów w Gródku Podolskim
Jeżdżąc po Podolu wszędzie można natknąć się na ślady polskości, chociaż nieszczęsna ta kraina była najczęściej łupiona i pustoszona od XVI do XVIII wieku. Tędy prowadził czarny szlak i jego odnoga kuczmańska tatarskich wypraw łupieżczych na Rzeczpospolitą. Tu stawiano opór potędze tureckiej. Tu w wyniku ciągłych najazdów tatarskich pozostawały olbrzymie połacie nie zagospodarowanej ziemi. Tu powstanie Chmielnickiego zniszczyło całe osadnictwo. Gdyby nie pogranicze i wojowniczy a biedni sąsiedzi, którzy głównie żyli ze zdobytych łupów i wziętego jasyru, ta ziemia mogłaby płynąć mlekiem i miodem. Jednak i teraz, chociaż nie ma tam biedy, nie ma mowy o dobrobycie a to z powodu spuścizny sowieckiej, która przeorała mentalność ludzką. Po wojnie 1920 roku komisja Grabskiego podczas negocjacji w Rydze zrezygnowała z Podola tak jak z Mińszczyzny zostawiając na łasce bolszewików kilkaset tysięcy Polaków. W latach 1937-38 wymordowano nie tylko olbrzymie skupisko Polaków na Żytomierszczyźnie podobnie postąpiono z Polakami na Podolu.
Kościół w Gródku a w rogu po prawej rycina przedstawiająca kościół zburzony przez sowietów
Prześladowania Polaków przez Sowietów praktycznie zlikwidowały całą populację Polaków na Podolu. Obecnie mieszka na Podolu około 35 tysięcy Polaków. Ostało się, z nieznanych powodów jedno miasteczko – Gródek Podolski, którego większość mieszkańców stanowią Polacy (około 7 tysięcy jak sami mówią). Oni też zapłacili swoją cenę, nie ma tam rodziny, która by nie utraciła kogoś bliskiego, zginęli wszyscy nauczyciele i ludzie pełniący jakieś oficjalne funkcje, ale substancja polska przetrwała. Odbudowano kościół, zniszczony przez sowietów w 1933 roku, przy pomocy Polski zbudowano polską szkołę, którą otworzył Profesor Stelmachowski. Jest też wzruszająca „izba pamięci”. A co najważniejsze utrzymują stały kontakt z Polską.
Książeczki do nabożeństwa i Biblia (izba pamięci)
Dojazd ze Lwowa do Kamieńca a potem do Gródka stanowi wielkie wyzwanie z powodu fatalnego stanu dróg. Ludzie jak zwykle na wschodzie serdeczni, gościnni, pokorni. W miasteczku parafią zarządzają księża marianie. Jest nawet seminarium. Wzruszenie ogarnia kiedy się ogląda pamiątki polskości w izbie pamięci i słucha śpiewanych pieśni. Te książeczki do nabożeństwa jeszcze z XIX wieku. Odręcznie przepisane teksty polskich pieśni krzyżyki, świadectwa ze szkoły polskiej. Z chęcią wysłałbym tam na edukację naszych Europejczyków – kosmopolitów.
Eksponaty w izbie pamięci Pieśń rycarska, Świadectwo promocji z 1936 roku, zdjęcie nauczycielek
Samo miasteczko jest bez wyrazu jak większość miejsc odciętych od korzeni z narzuconą gdzie nie istnieje dobro wspólne. Leży w obwodzie Chmielnickim – tak na cześć Chmielnickiego nazwano dawny Płoskirów. Przy okazji przypomnę co Chmielnicki powiedział nakazując wymordować 5 tysięcy polskich jeńców wziętych do niewoli po klęsce pod Batohiem „zdechły pies nie kąsa”. Wśród zamordowanych był między innymi Marek brat Jana Sobieskiego.
Polska szkoła w Gródku Podolskim
Byłem jeszcze w Złoczowie, Chocimiu i Dunajowcach, ale o tym przy innej okazji.
Kolejny nagrobek na cmentarzu









Leszek
Wspaniała lekcja historii Polski. Dziękuję.
IWONA
Rodzina mojej mamy pochodzi z Grodka Podolskiego prawie wszystkie kobiety ,, przyjechaly ,, bardziej uciekly do Polski wdowami .Ze wspomnień jednego z wujów wystarczylo być Polakiem aby ,,zasłużyć na śmierć,,