Chaos w panteonie hinduskim według Europejczyków albo skumulowana złożoność życia według Hindusów.
Europejczyk ma poważne problemy z ogarnięciem i zrozumieniem całej religii, filozofii religii i mitologii ze względu na niezliczoną ilość mutacji, wcieleń, odmian regionalnych, nawarstwiających się przemian i przechodzenie znaczeń i właściwości z jednej postaci na inną i wzajemnego przejmowania ról wraz z upływem czasu. Bóstwa (deva), żeńskie (devi) mają dzieci, ale też swoje wcielenia (awatarów) i noszą różne imiona w zależności od okoliczności. Nie ma takich czynów, które by nie były ich udziałem: ratują, chronię, zbawiają, ale też niszczą, pożerają, spopielają. Żadne dewiacje nie są im obce. Są wszechobejmujący i cząstkowi, mieszanką dobra i zła, niedookreśleni i wszechstronni. Wszystko jest pogmatwane, ale czytelne dla Hindusa, który wyrastał w kulturze hinduskiej. Bóstwa w zasadzie nie mają funkcji transcedentnej reprezentują złożone aspekty i przejawy życia mają jedynie nadprzyrodzone moce. Europejska logika jest bezsilna wobec tej złożoności natur, symboli czy właściwości, nie ma bezpośredniego wynikania ról, funkcji i próby uporządkowania po europejsku kończą się fiaskiem. Nie przystaje do nich europejska aksjologia. Nie ułatwia zadania odmienne nazewnictwo i rozszerzone lub zawężone funkcje w zależności od regionu, czy też nakładanie się „uprawnień”. Może dobrym przykładem będzie Sati żona Śiwy, która po dokonaniu samospalenia odrodziła się jako Parvati czyli Uma czyli Kali czyli Durga albo inaczej te devi są manifestacją tej pierwotnej bezpostaciowej Sati, ale dzieci tych żon są już całkiem realne. W Malezji czczony jest Murugan patron Tamilów, „syn” Śiwy i Parvati, którego jednak ona nie urodziła tylko scaliła ciała sześciu chłopców, zostawiając sześć głów, chłopcy ci urodzili się z iskier skrzesanego przez Śiwę ognia.
Autor na dachu hinduskiej świątyni w budowie na tle bóstw Ramy, Hanumana i Lakszmana
Nawet literatura przedstawia inaczej w różnych okresach rolę tych samych bóstw raz traktując je jako najważniejsze, innym razem drugorzędne. Myślę, że najlepiej charakteryzuje tę sytuację z bóstwami poniższa piękna inwokacja do Wisznu:
O Ty, którego sztuka różni się od świętych pism, dwojaki w swej naturze, posiadający formę jak i bez formy; dwojaki również w mądrości: egzoterycznej, ezoterycznej, ostateczny w kresie ich obu; najmniejszy z najmniejszych i największy z największych, wszechwiedzący i przenikający duchu sztuk i mowy: niedostrzegalny, nieopisany, niepojęty, czysty, nieskończony i wieczny, bez imienia; który słyszysz bez uszu, który widzisz bez oczu, który poruszasz się bez stóp, który chwytasz bez dłoni, który znasz wszystko i sztukę nieznaną przez nikogo; wspólny ośrodku wszystkich rzeczy, w którym wszystko istnieje! Jak ogień, który choć jeden, przemienia się na wiele sposobów, tak i Ty, o Władco, którego sztuka rządzi wszystkimi zjawiskami. Twa sztuka włada odwiecznym stanem zrodzonym przez mądrość i oko wiedzy. Nie ma nic oprócz Ciebie, Władco. Nieskażona strachem, gniewem, pożądaniem, zmęczeniem czy niechęcią, sztuka Twa zarówno indywidualna jak i powszechna, niezależna i bez początku. Niepodległy konieczności, przyjmujesz formy ani bez żadnej przyczyny, ani z jakiejś przyczyny. Chwała Tobie, przenikającemu cały wszechświat, o tysiącu formach, tysiącu ramionach, wielu obliczach, wielu stopach, którego sztuką natura, rozum, świadomość, a nawet ich duchowe źródło! Patrzaj na ziemię i okaż swą przychylność. Patrzaj na nas wszystkich, bogów gotowych spełnić Twą wolę. Rozkaż tylko – my czekamy.
Wódz małp Hanuman wspierający Ramę
Podróżnik czy turysta wędrując po rejonach znajdujących się pod wpływem hinduizmu i buddyzmu i odwiedzając świątynie hinduistyczne czuje się zdezorientowany i przytłoczony ilością bóstw w różnych kolorach, demonów, figur, zwierząt, dekoracji, krzykliwych kolorów i kształtów. Ani to do zapamiętania, ani przeanalizowania. Nawet mitologia egipska jest przy hinduistycznej komplikacji prostą formą. Śiwa ma 1008 imion, Wisznu ma 24 form , które jeszcze mogą mieć po 20 reprezentacji i co najmniej dziesięć ziemskich wcieleń z których dwoje Kriszna i Rama uzyskują w niektórych regionach rangę najważniejszą i tworzą oddzielne wyznania. Niektórzy uważają, że Budda jest dziesiątym wcieleniem Wisznu. Te wszystkie mają swoje żony i to niejedną i do tego masę dzieci. Są też półbóstwa towarzyszące w różnego rodzaju czynnościach bóstwom. Wszyscy otoczeni kultem. Istnieje też pokaźny zastęp demonów z którymi bóstwa walczą.
Wnętrz świątyni w budowie z pracownikami na tle figury Śiwy na tronie. Po prawej prawdopodobnie Murugan
Na Dalekim Wschodzie i na Cejlonie gdzie byłem, hinduizm wyznają Tamilowie, którzy obok Chińczyków stanowią największe społeczności wśród rdzennych Malajów, Khmerów i Syngalezów. Ich panteon jest nieco inny niż w kontynentalnych Indiach. Nie zauważyłem Świątyń poświęconych Brahmie, są Wisznuickie, poświęcone Śiwie, Parvati, Kali, Muruganowi, Ramie, Sati, Lakhszmiemu, Hanumanowi i wielu innym pomniejszym albo tym samym ale pod innym imieniem.
Niepomalowany zaprzęg Śiwy na dachu świątyni
Figury bogów poznaje się po wyglądzie, kolorze skóry i przypisanych do nich atrybutach. Śiwa jest biały, ma trzecie oko na czole, duży kok, cztery lub więcej rąk i jest w pozycji tanecznej lub trzyma w ręce trójząb.
Wisznu jest niebieski, nosi złotą szatę, napierśnik Śriwata, ma cztery ręce w których trzyma swoje atrybuty: konchę (śankha), dysk (ćakra), maczugę (gada) i lotos (padma).
Rama jest też niebieski, ubrany bogato (strój królewski), najczęściej trzyma w ręku łuk Śiwy. Przeważnie występuje z bratem Lakhszmana (uwaga, żeby nie było pomyłki Lakszmi to żona Wisznu) i Hanumanem o głowie małpy
Brahma ma cztery głowy.
Straszliwą boginię Kali każdy pozna bez opisu, chociaż mogą mylić figurki ubrane w bogate stroje z girlandami kwiatów.
Na pierwszym zdjęciu Hanuman a w tle Garuda . Na drugim fragment gopury na dachu świątyni z Śiwa na tronie.
Wędrując po „Little India” w Kuala Lumpur natrafiłem na hinduską świątynię będącą w rozbudowie albo przebudowie, częściowo czynną z figurami bóstw w trakcie tworzenia, niektórymi już ustawionymi, ale jeszcze nie pomalowanymi. Pozwolono mi wszystko obejrzeć, wejść na dach, do pracowni, porozmawiać z mistrzem – artystą, który opisał techniki tworzenia. Nie jest to rzeźbienie a obudowywanie betonem długo schnącym stalowego szkieletu. Niektóre figury były odlewane w formach. Świątynia poświęcona będzie Ramie a dekoracje i figury będą przedstawiały życie i dokonania Ramy, Lakszmana i wodza małp Hanumana w walce z demonem Ravanem tak jak opisano w Ramajanie.
Artysta wykonujący figurki do dekoracji świątyni
Figura Ganeśa syna Śiwy i Parvati. Głowę słonia dostał po tym jak ojciec uciął mu własną za to, że niechciał wpuścić Ojca do sypialni matki
Stare z nowym. Nie wiem kto zacz








Dodaj komentarz