Znamienne jak czasami wydawałoby się drugorzędne wydarzenie z marginesu głównego nurtu, pochodzące tym razem ze sportu daje lepszy obraz tendencji i zachodzących zmian w świecie niż jakieś nazwane przełomowymi polityczne czy gospodarcze trendy czy decyzje. Na razie dwanaście najbogatszych klubów a docelowo ma być 15 porozumiało się, żeby stworzyć superligę tylko dla najbogatszych i dzięki temu zgarnąć dla siebie większość kasy. Jest to komunikat do słabszych nie tak bogatych klubów, że bogatsi chcą zgarnąć wszystko dla siebie i już nie będą dzielić się pieniędzmi z innymi. Jest to też komunikat do kibiców – piłka nożna nie jest piękną i atrakcyjną dziedziną sportu, jak sądzicie, jej celem nie jest przynoszenie wam radości i szlachetne współzawodnictwo, piłka nożna to przede wszystkim kasa, kasa i jeszcze raz kasa a wy jesteście dostarczycielami tej kasy. Jasne? Ale fan kluby pozostają, bo są nam potrzebne. Ogłaszając to publicznie kluby te uznały, że będą w stanie zrealizować ten zamiar, bo inaczej poniosłyby potężny uszczerbek na prestiżu. Zobaczymy czy trafnie oceniły swoje możliwości.
Przypomina się inna sytuacja gdy Djokowić usiłował zorganizować rozgrywki mistrzów tenisa poza WTA i sromotnie musiał się wycofać. W tenisie wchodziły w grę także duże pieniądze jednak mniejsze od futbolowych. Właściwie tylko w boksie istnieje więcej niż jedna federacja i każda ma swoje mistrzostwa i pewnie by się znalazły inne mniej powszechne czy widowiskowe dziedziny gdzie podejmowano próby a nawet zrealizowano zawody poza oficjalną, nazwijmy ją raczej pierwotną organizacją. Nawet w futbolu mamy do czynienia z dwiema niezależnymi od siebie organizacjami UEFA i FIFA. Tylko „nie o to biega” w tym zaanonsowanym przedsięwzięciu. Tu mamy do czynienia z wykluczeniem mniejszych i słabszych w imię chciwości bogatych. Z żywym i namacalnym zaprzeczeniem tych wszystkich zasad obowiązujących w sporcie, naruszeniem elementarnej zasady równości, Pokazaniem, że te wszystkie akcje i deklaracje podejmowane przez kluby są niczym innym jak jedną wielką obłudą. Walka z rasizmem, nierównością, wykluczeniem?! Dla pieniędzy można poświęcić wszystko. Zrobili to zupełnie otwarcie nawet nie siląc się na racjonalne uzasadnienie. Chociaż podobno chodzi o „uatrakcyjnienie” rozgrywek. Nie do końca jest jasne czy zawodnicy tych klubów popierają ten pomysł. Niewątpliwie stoi za tym pazerność menedżerów i właścicieli klubów, którzy widząc co się wokół nich dzieje w innych dziedzinach uznali, że nie mogą być gorsi i nie chcą być wykluczeni z wyścigu sępów. Czyli nowego podziału pieniędzy i …… władzy w świecie. Ktoś powie „gdzie Rzym a gdzie Krym” – a jednak. Pomysł tych klubów to wierzchołek góry lodowej. Sądzę, że mamy do czynienia z szerszym zjawiskiem, że ta tendencja jest już w obiegu i jest realizowana, ale po cichu … a bogate kluby nie uczestnicząc w porozumieniu wyszły tylko przed szereg. Pewnie dostaną za to po uszach. Widzimy tylko znikomą część niepokojących zjawisk, reszta jest ukryta tak jak to się dzieję właśnie z górą lodową. A co gorsza mają one charakter zagrożeń dla świata, dla naszego systemu wartości, dla naszego stylu życia, dla dotychczasowych zasad współżycia społecznego, dla systemu władzy, dla demokracji. Najłatwiej to dostrzec w polityce. Rosja, Chiny i Turcja rozpoczęły swój „taniec mocarstw”. Jest książka o takim tytule Brendana Simmonsa, którą warto przeczytać. Te kraje łamią zasady samostanowienia narodów, nienaruszalność terytorialną państw i stosują w szerokim zakresie różne wymuszenia. Rozsypuje się dotychczasowy system bezpieczeństwa, Stany Zjednoczone wchodzą w fazę schyłkową, Unia popełnia samobójstwo, agonia może trwać długo. Konwulsje już wstrząsają społeczeństwami świata zachodniego, które przeżywają kryzys tożsamości, produkują coraz to dziwaczniejsze ideologie, które służą do paraliżowania społeczeństwa. Zachodnie państwa ulegają tym ideologiom, które z powodu ich nienaturalności muszą odwoływać się do zastraszania, żeby uzyskać posłuch. Zaprzęga się media i aparat państwowy do narzucenia tych ideologii. Pandemia spada jak z nieba. W rezultacie następuje realne odbieranie wolności w fundamentalnie życiowych dziedzinach dając pseudo swobodę w dziwactwach. Chwieje się równowaga między władzą i wolnością. Zanika debata, na uniwersytetach króluje „Cancel Culture”. Racjonalizm zastępowany jest hipermoralnością i zawstydzaniem (pedagogika wstydu)
Na naszych oczach rozmontowuje się dotychczasowe normy i zasady życia społecznego, panuje wszechobecny materializm, kpi się ze zdrowego rozsądku. Pandemia pokazała, że nawet naukowy pogląd na świat jest odrzucany. Sądziliśmy, że pewne rzeczy i pojęcia pozostają niezmienne i nienaruszalne i stanowią niezaprzeczalne osiągnięcie ludzkości a tu nawet prawa człowieka stoją pod znakiem zapytania, oczywiście te fundamentalne, bo samorealizacja w pseudo dziedzinach jest na piedestale, wszelkie dziwactwa mile widziane najlepiej z obezwładnieniem rozumu. No i igrzyska, igrzyska i jeszcze raz igrzyska. Mówią nam, że sprawy newralgiczne należy zostawić ekspertom, zwykły człowiek nie powinien się tym zajmować – czyli odrzucić zdrowy rozsądek jako podstawę podejmowania decyzji.
A w czasie pandemii kiedy klasa średnia ponosi ciężkie straty i jest na granicy unicestwienia, wielkie korporacje trzęsą światem i gwałtownie się bogacą. Te międzynarodowe giganty już dyktują warunki państwom i narzucają im swoją wolę nie płacąc przy tym podatków. Czyli de facto nie zarabiają tylko ściągają haracz. Jest to forma wyzysku i panowania. Tak zachowują się okupanci. O ich potędze i sile świadczy niedawne zablokowanie na twitterze urzędującego prezydenta Stanów Zjednoczonych. Okazało się , że można. Jeszcze 10 lat temu możliwe było nałożenie olbrzymiej kary na Microsoft za praktyki monopolistyczne teraz już nie. Korporacje nie mogłyby być bezkarne gdyby nie miały milionowych posłusznych armii. Tą armią jesteśmy my, współcześni niewolnicy Internetu, smartfonów, komputerów, Netflixów, Facebooków, Twitterów i zakupów internetowych. My też płacimy haracz, abonamentowy haracz. Podnieślibyśmy bunt, gdyby wykorzystywane państwo za niepłacenie podatków, odcięło np. Facebooka. I to jest genialna konstrukcja stworzyć niewolnika, który chce być niewolnikiem, parafrazując powiedzenie Lenina płacić za sznur na którym będzie się powieszonym. Innym niewolnikiem prawie wyzwoleńcem jest pracownik Corpo – uznawany za „członka wielkiej rodziny” z zagwarantowaną „imprezą integracyjną”, ale o prawach pracowniczych mniejszych niż za „Komuny”. Te wielkie korporacje zdają sobie sprawę ze swojej potęgi, bo sięgają też po władzę i stworzą świat jak w książce Aldousa Huxleya „Nowy wspaniały świat”
Korporacje działają w różnych dziedzinach, ale pazerność i chciwość jest wspólna. Najgorzej, że dżin wymknął się z butelki, bo z chciwością można sobie poradzić, ale oni chcą kontrolować społeczeństwa i urządzić świat od nowa. Znowu pandemia dostarcza przykładu. Do tej pory wiedzieliśmy, że jak pojawia się choroba, to szuka się na nią leku, jeśli nie leczącego definitywnie, to przynajmniej łagodzącego skutki, szczepionka pojawiała się na dalszym etapie. Na przykład szczepionka na AIDS dopiero teraz jest testowana – pojawiła się 50 lat po śmierci pierwszej ofiary w USA. Przez ten czas uzyskano w leczeniu AIDS olbrzymi postęp. Z Covidem jest inaczej – nie ma leku, są szczepionki i mutujący wirus, który powoduje, że jednorazowe zaszczepienie nie chroni na całe życie. Podobno szczepionka Pfizera kosztuje 100 Euro, załóżmy, że zaszczepi się 1 miliard ludzi i w następnych latach regularnie będzie się szczepiło około 0,5 mld ludzi. Po co więc opracowywać lek?
Dołóżmy do tego eksperymenty na komórkach macierzystych, czy wykorzystywanie komórek z abortowanych dzieci. Nic dziwnego, że tak nośne jest hasło Strajku Kobiet – „Hej, hej, Hej -aborcja jest o’key”.
Można by pisać jeszcze o mediach, które nie informują a kreują wirtualną rzeczywistość, uprawiają propagandę i produkują „fake newsy” jako normę we współczesnym świecie. Nie należałoby tez pomijać wymiaru sprawiedliwości, który działa na zamówienie polityczne i nie myślę tu tylko o Polsce. I dalej o akceptowaniu jedynie słusznych poglądów jeśli chce się być „Europejczykiem”. Tak rozpływają się nasze prawa.
Tak więc jeśli będziesz miał lub udawał, że masz „słuszne poglądy”, których arsenał podsuwają ci liberalne media, występował w chórze potępiających i oburzonych, wyznawał współczesne dogmaty (klimat, gender i vege) i wierzył w matkę ziemię to możesz robić każde świństwo, będziesz chroniony przez wymiar sprawiedliwości i możesz narzucać swoją wolę innym.
Tylko to już było, też się coś kończyło, też była „Belle Epoque” i w świecie białych ludzi olbrzymia poprawa standardów życia, ale w sferze politycznej i społecznej panował zamordyzm i światem rządziły europejskie mocarstwa. Teraz niektóre mocarstwa zostaną zastąpione przez korporacje, zamordyzm będzie ten sam.
A jeśli chodzi o kluby futbolowe i Superligę to szybko przywrócono je do pionu chociaż nie za darmo. I okazało się, że przedwcześnie zakwalifikowałem je do pierwszej ligi chciwców.
Dodaj komentarz