Proszę wstać sąd idzie
Napisałem tekst o wyroku na Jana Śpiewaka i schowałem go do szuflady mimo że zdarzenie uznałem za ważne, ale brakowało mi kropki nad „i”. Nie upłynęło dwa tygodni a tu kolejna szykana, mecenas D hańbiący nazwisko swoich przodków wystąpił z prywatnym oskarżeniem przeciwko aktywiście „miasto jest nasze”. Namacalny dowód sztamy prawniczej sędziów i adwokatów. Coś takiego widziałem w sądzie pracy w Radomsku, kiedy sędzia nie dopuszczał mnie do głosu a do adwokata przeciwnej strony bezwstydnie zwracał się po imieniu. Manifestacja tę wspólnotę interesów potwierdziła. Czasy wielkich adwokatów minęły, nowe pokolenie to geszefciarze, wiedzą kto ile bierze i znają system zależności. Im niepotrzebni niezależni i nieprzekupni sędziowie, przecież nie idą do sądu po sprawiedliwość. Poniżej zamieszczam to „i” nad którym postawił kropkę mec D i sobotnie manifestacje.
WYROK NA JANA ŚPIEWAKA
Przekaz jest jasny. „Każdy kto podnosi rękę na władzę sądowniczą może być pewny, że władza ta mu tę rękę odrąbie.” Nie ma mowy o żadnej sprawiedliwości, chodzi o danie nauczki do zapamiętania dla wszystkich, w tym również i dla własnego środowiska. Nikt nie będzie nas oskarżał. Nikt nie będzie wyłuskiwał spośród nas czarnych owiec. Nie życzymy sobie również ludzi skłonnych do kompromisów pośród nas, bo przegramy. Nie dopuścimy do stanu sędziowskiego niepewnych elementów, które mogły rozsadzić nas od wewnątrz. Jesteśmy monolitem, jesteśmy nadzwyczajną kastą, idziemy z duchem czasów. Jesteśmy panami waszej wolności, kogo chcemy wyniesiemy i obronimy a kto będzie przeciwko nam nie zawahamy się uczynić bezsilnym a nawet go zniszczyć. Uniewinniające wyroki dla sędziów naruszających prawo mają nas scementować, służą do stworzenia awangardy gotowej na wszystko. Nie tylko w Polsce uzyskaliśmy nadzwyczajną władzę. Jesteśmy w stanie ingerować w każdy przejaw życia ludzkiego, podporządkowaliśmy naszym rozstrzygnięciom każda dziedzinę życia społecznego. Nas nie obejmują kanony demokracji. Walczymy o zachowanie swojej dominującej pozycji. Nie po to zaszliśmy tak daleko, żeby ustąpić chociaż o krok, zrezygnować choćby z części przywilejów, każde ustępstwo byłoby oznaką naszej słabości. Jesteśmy najwyższą emanacją aktualnie funkcjonującej demokracji w każdym z krajów uważającym się za demokratyczny. Rządzić mogą różne partie, różni ludzie pod warunkiem, żeby niczego nie zmieniali i nas nie ruszali. Jedni już to zrozumieli a inni uparcie starają się nas reformować. Żałośni. Nauczyliśmy się korzystać z możliwości, wiemy gdzie i po co sięgnąć, żeby uzyskać pożądany efekt. Kto chce łatwo zauważy nasze dowody wdzięczności. Nie mamy problemu z udowodnieniem, że staruszka wtargnęła na pasy z szybkością samochodu, nie mamy problemu z dopuszczeniem kuratorów dla stu trzydziestoletnich spadkobierców, możemy zgubić każde dokumenty, możemy trzymać w więzieniu bez wyroku przez kilka lat, możemy uniewinniać gangsterów, ba nawet nakazywać wypłatę odszkodowania. De facto wszystko możemy.
c.b.d.o.

Dodaj komentarz