PUEBLA de los ANGELES (MIASTO ANIOŁÓW)

wpis w: Podróże, Religia i sztuka | 0

 

Miasta Meksyku, a przypuszczam, że szerzej całej Ameryki Łacińskiej maja zachwycający urok, mimo że tętnią życiem, są zakonserwowanym lustrzanym odbiciem miast szesnasto- i siedemnastowiecznej Hiszpanii. Są więc podcienia, azulejos na ścianach i kute, ażurowe balkony. Styl kolonialny w pełnej krasie, nagrodzony wpisem na listę UNESCO. A lokalna ludność dodaje im kolorytu i napełnia je swoimi smakami. Oczywiście nie dotyczy to slamsowych przedmieść. Kolory domów są może bardziej jaskrawe, na ulicach zawsze tłok. Wieczorami miasta jeszcze bardziej ożywają. Wypoczywa się na ulicy. Zaczyna się codzienna wieczorna fiesta, centralne place (Zocalo) zamieniają się w miejsca do zabawy, tańca i jedzenia. Do późnej nocy są tam całe rodziny z maleńkimi dziećmi, ale i starcy leniwie plotkujący o nie wiadomo czym, zaskakuje duży udział starych kobiet, czego w Hiszpanii w ogóle się nie widzi. Ludzie są biedni ale radośni. Jeśli coś robią wkładają w to całe swoje serce.

Kaplica różańcowa z balkonu. Zdjęcie wzięte z Internetu.

Figura św Dominika  w retabulum kaplicy

 

Kaplica z zewnątrz

Trójnawowy kościół św Dominika przy którym znajduje się kaplica różańcowa

Te biedne ciągle społeczności i pewnie władze nie szczędziły pieniędzy na budowę wspaniałych, przepięknych Domów Boga – Pomników wiary żarliwej. Jest ich, jeśli wierzyć przewodnikom, w samym historycznym centrum 70. Nie są to architektoniczne cacka, ale wyraz niezachwianej wiary. W kościołach króluje barok, bogate zdobnictwo, sztukaterie i złocenia. Wnętrza są olśniewające.

Fasada katedry

Katedra nocą

Porównanie ołtarzy katedr z lewej Puebla z prawej Kadyksu

Puebla jest znakomitym przykładem takiego hiszpańskiego w stylu miasta z dużą ilością kościołów wzniesionych przez różne zakony, które rywalizację między sobą przeniosły na budowę i zdobienie należących do nich świątyń. Dziś możemy podziwiać efekty tej rywalizacji. Niektóre jak kaplica różańcowa kościoła dominikanów zapiera dech w piersi. Człowiek patrzy jak urzeczony, potrzeba dłuższej chwili, żeby zacząć rozróżniać szczegóły. Najpierw widzi się złocenia, potem biel sztukaterii. Potem wychodzą wzory sztukaterii, ornamenty, figury, zdobienia ołtarza i kopuły. Upłynęło z pół godziny, żebym zaczął, był w stanie rozpoznać zamysł artystyczny. I wtedy w zastosowaniu sztukaterii dostrzegłem pewne podobieństwo do kościoła Św Pawła na Antokolu. W Wilnie zbliżone sztukaterie tylko bez złoceń jak w Puebla. Ciekawe co czuł biedny Indianin wstępując do tego przybytku? – pewnie, że znalazł się w raju? Zapewne taki był cel twórcy aby kaplica nasuwała wyobrażenia przyszłego raju. Światło południa dodaje im blasku i wydobywa cały kunszt i piękno.

Kościół Św Trójcy, jezuitów. Zdjęcie z Internetu

Ołtarz w kościele jezuitów

Katedra ma ołtarz główny dokładnie taki sam jak w Kadyksie z tym, że w tym z Puebla kolumny, baldachim i mensa są z onyksu. Niedawno pisałem, że katedra Hawany została zbudowana na wzór tej w Kadyksie. Mimo to katedra nie olśniewa jak ta w mieście Meksyku czy kościoły jezuitów, dominikanów czy franciszkanów. Zamieszczam zdjęcia głównie z kaplicy różańcowej w kościele Św Dominika, z kościoła Sw Ducha jezuitów, kościoła św Krzysztofa i kościoła Sw Franciszka.

Kościół Św Krzysztofa, poniżej kościół św Franciszka

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *