Rodos (78km na 38km) ma w sobie wszystko to co współczesnych ludzi przyciąga, porusza i zachwyca i nikogo nie pozostawia obojętnym, bo każdy znajdzie coś dla siebie a wszystkich łączy piękne morze, wspaniałe górskie krajobrazy, dużo słońca (dni słonecznych w roku jest tu przeciętnie 300) ze śródziemnomorskim klimatem i znakomite możliwości wypoczynkowe w dobrze rozbudowanej bazie turystycznej. Mnie dodatkowo urzekła historia wyspy sięgająca czasów mitologii greckiej i potem nieustannie tocząca się na tle zmian, podbojów, handlu i rozwoju kulturalnego. We wszystkich okresach za wyjątkiem okupacji tureckiej trwającej cztery wieki, Rodos był miejscem tętniącym życiem, ośrodkiem handlu na bardzo ważnym szlaku morskim i jednym z centrów kulturalnych. Posiada piękny mit założycielski związany z Heliosem osadzony gdzieś w okresie najazdu Dorów. Jest miejscem gdzie wzniesiono jeden z siedmiu cudów świata starożytnego – kolosa rodyjskiego, chociaż niektóre elementy legendy nie do końca odpowiadają rzeczywistości. Tak jak wiele ośrodków śródziemnomorskich ma okres świetności już za sobą, bo miał i liczniejszą populację niż obecnie i należał obok Cypru i Sycylii do najbogatszych wysp Morza Śródziemnego.
Pałac wielkich mistrzów -sala zgromadzeń
W starożytności statki nie ośmielały się wypływać na pełne morze, pływano wzdłuż wybrzeży i na przykład trasa z Aleksandrii do Rzymu prowadziła wzdłuż wybrzeży Azji Mniejszej, Cypru, Krety, Rodos, Aten, Peloponezu, Korfu i potem odważni żeglowali do Brindisi, mniej odważni wzdłuż Dalmacji. Rodos zaliczam do pięciu wysp Morza Śródziemnego, które każdy kto interesuje się historią bezwzględnie musi odwiedzić. Są to Sycylia, Cypr, Kreta, Malta i Rodos. Oczywiście to nie znaczy, że inne wyspy nie są interesujące – są, ale te wymienione mają w sobie to coś – nawarstwione pokłady zdarzeń – w całej złożoności esencję historii śródziemnomorskiej. Jest jeszcze i inny aspekt, ich los uczy pokory, że potęgi i wspaniałości tego świata przemijają, nie ma liniowego rozwoju miejsca, państw czy społeczeństw. Centra światowe zmieniają miejsca, stare znikają a pojawiają się nowe. Niosą też i przekazują nutę nostalgii za zaginionym i przemijającym światem.
Dziedziniec Pałacu Wielkich Mistrzów
Na Rodos wykształcony i świadomy człowiek czuje to wszystko, chłonie ten przekaz, atmosferę, zagłębia się w swoje intelektualne korzenie. Rodos jest małą wyspą, ale dostatecznie dużą, żeby w starożytności stanowić samodzielną jednostkę cywilizacyjną. Współczesne przewodniki są do niczego, są aż do bólu poprawne, piszą o różnorodności kulturowej, z drugorzędnych zdarzeń i elementów budują przekaz wykoślawiający historię. Epoka silnej tożsamości chrześcijańskiej jest zbywana jednym czy dwoma zdaniami, a przecież ponad 900 lat Bizancjum i dwustuletni okres panowania zakonu rycerzy krzyżowych pozostawił po sobie niezatarte piętno. W przypadku joannitów to nie tylko wspaniałe zabytki, ale świadomość wielkiej odwagi, nieustraszoności, poświęcenia i walki za wiarę. Odparcie pierwszej inwazji i bohaterska obrona wyspy i miasta przed najazdem Turków stała się elementem tożsamości mieszkańców i zdecydowana większość Greków opuściła wyspę wraz z rycerzami kiedy załoga twierdzy skapitulowała na honorowych warunkach. Wywieziono wtedy z wyspy wszystkie święte ikony w tym patronkę joannitów ikonę Matki Boskiej z Filerimos. (obecne ikony są kopiami) Przy okazji niektóre przewodniki nieprawidłowo używają greckiego określenia Panagia jako kolejne określenie (przydomek) Matki Boskiej a ono po prostu oznacza Najświętsza Maria Panna.
Ulica rycerska. Po prawej oberża języka francuskiego
Po tamtych czasach pozostały na wyspie twierdze w samym Rodos, Lindos, Monolithos, Kritinias i Charaki- te najbardziej znane – Grecy nazywają je z włoska castello. Wszystkie są warte obejrzenia, trochę wspinaczki, ale malowniczość położenia, sceneria, roztaczające się ze szczytu widoki rekompensują wysiłek. Warto po prostu wynająć nawet na jeden dzień a najlepiej na trzy auto i spokojnie da się objechać całą wyspę wokół wybrzeża i zapuszczając się od czasu do czasu w głąb lądu.
Kritinias castello
Monolithos skała i ruiny fortecy
Lindos białe miasteczko i forteca
Charaki turystyczne miasteczko i ruiny castello
Miasto Rodos otoczone potężnymi murami (do obejścia w ciągu godziny) ma charakter średniowieczny ukształtowane za czasów joannitów. Tchnie niesamowitą atmosferą. Znajdziemy tu również budowle bizantyjskie – niewielkie cerkwie, kręte uliczki. Turcy też zostawili kilka budowli religijnych meczet Sulejmana Wspaniałego, Retzep Paszy, szkoły koraniczne, bibliotekę, łaźnie, studnie do ablucji. Lecz nad tym wszystkim góruje obronny Pałac Wielkich Mistrzów odbudowany przez Włochów. Podobnie odremontowano niektóre budowle zwane oberżami przy ulicy Rycerskiej, które były siedzibami rycerzy wywodzących się z poszczególnych języków (prowincji): włoska, francuska, Owernii, prowansalska, Kastylii, Aragonii, niemiecka (w tym polscy, czescy i węgierscy rycerze), angielska. Herby Na fasadach dumnie widnieją herby tych prowincji. Włosi mimo że okupanci tak naprawdę tchnęli życie w to ospałe posunięte do granic nędzy przejęte po Turkach miejsce. Skąd Włosi, ano dlatego, że Rodos i inne wyspy Dodekanezu (dwanaście wysp) nie odzyskały niepodległości w 1830 roku jak Grecja kontynentalna, ale w 1908 wybuchło tam powstanie przeciw Turkom, skorzystali z tego Włosi i zajęli wyspy roszcząc do nich pretensje na podstawie dawnych tam rządów weneckich.
Rodos Iluminowana Brama Morska nocą
Ze starożytności pozostały jedynie ruiny: najsłynniejsze z nich to ruiny agory na górze Mont Smith górującej nad miastem Rodos Akropol w Lindos. Port Mandraki jest za duży, żeby można było uznać, że jest pochodzenia starożytnego, chociaż wejścia do niego strzegą dwa koziołki na kolumnach, chyba, że obecny port turystyczny. Niezależnie od wszystkiego Kolos Rodyjski stał raczej na agorze a nie u wejścia do portu. Starożytne miasto znajdowało się tam gdzie są ruiny Agory na obecnych przedmieściach Rodos wokół wysokiego wzgórza górującego nad miastem. Około trzydziestometrowy Kolos wielokrotnie był opisywany, między innymi przez Strabona, rozmiary są znane i udokumentowane, stalowy szkielet obłożony był płytami z brązu (spiżu) a w środku wypełniony gliną i kamieniami. Porwanie się na taką konstrukcję przy ówczesnej technologii było nie lada wyczynem. Po jego zawaleniu się przepowiednia delfickiej wyroczni nie pozwoliła go odbudować – jego resztki przeleżały osiem wieków zanim Arabowie, którzy po zwycięstwie nad rzeką Jarmuk mocno okroili terytorium Bizancjum i zdobyli na krótko Rodos, nie wywieźli ich.
Rodos. Katedra katolicka zamieniona na prawosławną
Rodos Wnętrze katedry prawosławnej
Intensywny rozwój Rodos trwał przez cały okres istnienia hellenistyczny do czasu podboju (pacyfikacji) rzymskiej. Wtedy właśnie Rodos miało największą flotę na Morzu Śródziemnym, było też jednym z głównych ośrodków handlowych. Grecy dbali też o rozwój sztuki – z Rodos wywodziło się wielu artystów, jak np. Pytokritos, autor słynnej rzeźby „Nike z Samotraki”. W czasach rzymskich na Rodos funkcjonowały warsztaty rzeźbiarskie, które na zamówienie patrycjuszy rzymskich taśmowo produkowały rzeźby w marmurze, najczęściej kopie klasycznych posągów. Czasy bizantyjskie to stopniowy upadek wyspy, która utraciła swoje zaplecze handlowe po zajęciu Syrii przez Arabów a Anatolii przez Turków. Wyspa odżyła za czasów panowania joannitów, szybko też się bogaciła.
Wnętrze wyspy. Przełęcz Stelies
Klify Lindos
Współczesne Rodos nastawione jest na turystów i główna ulica miasta (a jakże Sokratesa) jest nieznośnie zatłoczona latem. Żeby uniknąć hord rozkrzyczanych wczasowiczów, hałasu uciążliwych dyskotek najlepiej pojechać tam w maju, nie ma jeszcze tłoków i zieleń jest intensywna, wędrując po wzgórzach i oglądając „castella” można upajać się zapachami ziół i nasycać wzrok kolorami kwitnących kwiatów na wzgórzach oraz spokojnie porozmawiać z mieszkańcami. Trzeba koniecznie kupić miód tymiankowy. Koniecznie też należy odwiedzić przynajmniej dwa klasztory: Filoremos i Tsampika słynącymi z cudownych ikon MB.
Najświętsze ikony Panagii Tsampika i Filoremes
Klasztor Tsampika Okładki Pisma Świętego
Lindos freski na sklepieniu cerkwi miejskiej
Miasto Rodos. Bizantyjska, w połowie zanurzona w ziemi cerkiewka
Tam najlepiej poznaje się duchowość Greków. Kiedy odwiedziłem klasztor Tsampika, było pusto – żadnych turystów, dziedzińce i posadzki brukowane mozaikami z otoczaków (tzw. chochlakie) i nieziemski spokój. Jakaś stara kobieta namaściła mnie olejkami za jedno euro, ale przede wszystkim wizyta tam to czysto mistyczne przeżycie. Grecy, zwłaszcza ci starsi, to ludzie bardzo religijni. Tak jak w Polsce katolicyzm uchronił nas przed rusyfikacją tak tam prawosławie pomogło im bronić się przed sturczeniem i islamizacją. Głównym elementem tożsamościowym współczesnych Greków jest prawosławie i antytureckość. Na fladze widnieje krzyż a paski nawiązują do wezwania „wolność albo śmierć” pod którym oni walczyli z tureckim okupantem. Cerkwie w czasie nabożeństw są pełne a na co dzień w ich wnętrzach królują zapach świec, mistyczna cisza, pięknie zdobione ikonostasy. Katedra katolicka zamieniona na prawosławną, cała wewnątrz pokryta jest freskami znajduje się na nabrzeżu portu Mandraki. Widziałem w niedzielę nabożeństwo – tłumy wiernych, ale takie same tłumy były na mszy w kościele katolickim św Franciszka za murami miasta a chór śpiewał również po polsku. Kiedy po mszy zapytałem skąd znają polski. Okazało się, że wcale nie znają, nauczyły się pieśni na pamięć od polskiego księdza, który kiedyś tam przebywał. Religia to duchowość, znaki i symbole. Każe wolne miejsce w świątyniach wewnątrz pokryte jest freskami. Nie ma miejsca na dowolność hieratyczne postaci w ściśle określonych pozach i szatach. Taka też musiała być wiara, bo inaczej by nie przetrwała. A teraz nie rozumiem jak mając w sobie ten kod niezmienności mieszkańcy znoszą panoszenie się hord hałaśliwych turystów nie znających żadnej świętości.
Posadzki układane z kamyków chochlakie


















Dodaj komentarz