W dobie ofensywy islamu warto poczytać książki „ku pokrzepieniu serc” opisujących działalność zakonów rycerskich i ich nierówną , ale w ostatecznym rachunku zwycięską walkę z ekspansywnym i bezwzględnym islamem. Warto przypomnieć skuteczne metody stosowane przez joannitów walce z Turkami, ich niesamowite męstwo, zaangażowanie, wiarę i poświęcenie, które pozwalało garstce rycerzy stawić kilkumiesięczny opór wielokrotnie ją przewyższającej liczebnością armii tureckiej w obronie Rodos a potem na Malcie.
Warto poznać ich motywacje, surową dyscyplinę (karą za zdradę było uduszenie i wrzucenie do morza w worku obciążonym kamieniami), która trzymała tych indywidualistów w ryzach, poczucie honoru, dumę i waleczność, dzięki którym nie wahali się poświęcić życia dla sprawy. Wzruszający jest opis obrony fortu San Elmo leżącego na cyplu obecnej Valetty, na Malcie, gdy dwaj rycerze pułkownik Maas i kapitan Miranda ranni w poprzednich atakach przed ostatecznym szturmem Turków, kazali się posadzić na krzesłach przed wyłomem w murze i zginęli walcząc do końca.
Przeczytałem dwie książki „Mnisi wojny” Desmonda Sewarda i „Korsarze Chrystusa” Jorg-Dieter Brandesa. Pierwsza traktuje o trzech głównych, międzynarodowych zakonach: templariuszach, joannitach i krzyżakach i o kilku narodowych: Calatrava, Alcantara, Santiago, Avis i inni.
Druga wyłącznie opisuje Joannitów czyli szpitalników czyli zakon rycerski Braci Szpitalnych Świętego Jana Jerozolimskiego od 1530 roku zwanych zakonem Kawalerów Maltańskich. Nie będę opisywał ani początków ani dziejów joannitów, a także i pozostałych zakonów, to warto przeczytać. Przytoczę parę fragmentów książek pokazujących wiarę, waleczność i determinację rycerzy zakonników a odnoszących się do dwukrotnego oblężenia nieskutecznego i następnie po siedmiomiesięcznym oblężeniu
zdobycia w 1522 Rodos przez Turków i czterdzieści dwa lata później pięciomiesięcznego, bezskutecznego oblężenia twierdzy na Malcie. Oba oblężenia podjęte były za czasów panowania Sulejmana Wspaniałego i wraz z późniejszą bitwą pod Lepanto przetrąciły kręgosłup dotychczas niezwyciężonym Turkom i zahamowały ich ekspansję na morzu Śródziemnym.
Poza tym gorąco zachęcam do wyjazdu choćby na wypoczynek zarówno na Rodos jak i na Maltę. Na obu tych wyspach jest znakomita baza turystyczna i mnóstwo pamiątek historycznych. Historia Rodos sięga starożytnej Grecji, kultu Heliosa. Dopóki kursowały galery na morzu Śródziemnym i podróżowanie odbywało się wzdłuż wybrzeży, Rodos był ważnym portem handlowym i przeładunkowym. Za czasów helleńskich i rzymskich na Rodos znajdowały się pracownie przemysłowo kopiujące rzeźby greckie. W XIII wieku joannici zajęli siłą wyspę odbierając ją Bizancjum. Turcy trzykrotnie usiłowali ją zdobyć. W 1480 Mehmet II zdobywca Konstantynopola, mimo ściągnięcia siedemdziesięciotysięcznej armii, nie był w stanie pokonać rycerzy Chrystusa. Dopiero Sulejman ze 140 000 wojska, nieustannym bombardowaniem, podkopami i szturmami zmusił wycieńczonych, nieposiadających już amunicji obrońców do poddania się. Turcy władali wyspą do pierwszej wojny światowej. W okresie międzywojennym należała do Włoch i wtedy to odbudowano Pałac Wielkich Mistrzów i zniszczone fragmenty podwójnych murów. Ulica Rycerska pozostała nietknięta od czasów panowania zakonu. Chodząc po murach i wąskich uliczkach Starego miasta czuje się atmosferę tamtych czasów,. To szpitalnicy nadali charakter i kształt temu miejscu a przez heroiczną walkę z przeważającymi siłami wroga (stosunek 1:28) znaleźli szacunek i uznanie w całej Europie. Po kapitulacji Sulejman pozwolił im odejść z bronią i dobytkiem. Zezwolił także na odpłynięcie wraz z rycerzami 5000 Rodyjczyków. Na wyspie jest jeszcze kilka innych zamków: Lindos, Monolithos i inne.
Gibbon tak opisuje Rodos „ Pod władzą zakonu wyspa stała się sławna i bogata: szlachetni i wojowniczy mnisi zyskali rozgłos na lądzie i Morzu, a bastion chrześcijaństwa prowokował i odpierał ataki Turków i Saracenów”
Zakon otrzymał od Karola V Maltę po ośmiu latach błąkania się po Europie. Malta jest dużo mniejsza od Rodos i bardziej jałowa. Razem z Gozo stanowią dwie wapienne skały sterczące z morza, mają strategiczne położenie, są kluczem zamykającym dostęp do zachodniej części morza Śródziemnego. Dla Anglików stała się niezatapialnym lotniskowcem w czasie II wojny światowej. Malta ma dwa naturalne duże porty Birgu i Marsaxlokk. Początkowo Krzyżowcy zajęli i umocnili dwa półwyspy szybko pobudowali umocnienia San Angelo (ciągle istnieją) w Birgu i San Michael w Sanglei. Fort San Elmo zbudowano na cyplu obecnej La Valetty. San Elmo przyjął cały impet tureckiego uderzenia z terenu obecnej Valetty gdzie w czasie oblężenia stacjonowały wojska tureckie, została ona twierdzą później, po oblężeniu tureckim, gdy rycerze postanowili rozbudować miasto i istniejące forty i bastiony. Każdy język ( narodowość) miał do obrony przypisane sobie odcinki murów i bastiony Rycerze byli zgrupowani w oberże językowe np. Francji, Owernii, Prowansji, Aragonii, Kastylii.
Malta była potęgą morską. Głównym zajęciem rycerzy zakonnych było korsarstwo, napadali na statki tureckie i egipskie – zgarniali łupy i uwalniali chrześcijańskich niewolników. W archiwach w La Valettcie znajdują się spisy z lat 1652, 1656 oraz 1661 składu narodowościowego uwolnionych galerników:
Rosjanie 56% (Brandes określa tak Ukraińców z dawnej Rzeczypospolitej)
Wenecjanie 10,9%
Polacy 8,1%
Węgrzy 7,6%
Grecy 5,9%
Słowianie PŁd 5,2%
Francuzi 3,5%
Hiszpanie, Portugalczycy 2,1%
Karawany czyli polowanie na statki handlowe wroga stały się pretekstem do inwazji Sulejmana „Niosącego pokój ziemi w imieniu Allaha” na Maltę.
Seward pisze: „….. sułtan polecił zaatakować Maltę siłami niespełna 30000 ludzi. Była to jednak śmietanka tureckiej armii: na jej czele stało 6000 doborowych janczarów uzbrojonych w długie damasceńskie muszkiety, ponad 9000 elitarnych sipahów (spahisów), oraz wojska feudalne…. Odziane w purpurę, żółte lub ciemnoniebieskie wzorzyste szaty – jeźdźcy uzbrojeni byli w łuki z rogu, choć mieli również strzelby i potrafili walczyć pieszo. W oddziałach znalazło się również 6000 korsarzy i żeglarzy ……. Oraz 3500 pazernych ochotników, którzy służyli w zamian za łupy. Jednak najstraszliwszym oddziałem było 4000 derwiszy wojowników za wiarę wprowadzających się w szalony trans za pomocą haszyszu.” „Fra’ Jean miał do dyspozycji sześciuset braci…….. tysiąc dwustu włoskich i hiszpańskich najemników oraz 3 tysiące maltańskiej milicji Pozostałe oddziały, galernicy i greccy rezydenci na wyspie liczyły tysiąc trzystu ludzi. Łącznie mistrz miał do dyspozycji 6 tysięcy żołnierzy.”
Wystąpienie Valetty przed bitwą: „Dziś nasza wiara wystawiona zostaje na próbę. Czy Ewangelia ma ustąpić przed Koranem? Bóg prosi nas o życie, które ofiarowaliśmy mu przy składaniu ślubów. Szczęśliwi są ci, którzy mogą złożyć swe życie w ofierze.”
„Zdobycie małego fortu Swiętego Anioła kosztował armię , uważaną za najlepsze wojsko tamtych czasów, prawie 5 tygodni oblężenia, 18tysięcy strzałów armatnich i życie 8000 ludzi „ Po stronie obrońców zginęło 1500 ludzi.
Brandes przytacza przemówienie Valetty do żołnierzy przerażonych możliwością utraty San Angelo: „Bez wahania mówię wam, że nie możemy liczyć na żadną pomoc, oprócz tej ze strony Wszechmogącego Boga, który dotąd nas ochraniał. On nie pozwoli, abyśmy dostali się w ręce barbarzyńców. My wszyscy i każdy z was jesteśmy sługami Boga i jeśli taka jest jego wola, że ja i wszyscy wasi dowódcy mielibyśmy polec , jestem przekonany, że walkę o wolność i honor naszego zakonu oraz naszego Kościoła świętego będzie cie kontynuować z niemniejszą determinacją .Jeśli wróg nasz miałby nas pokonać, nie powinniśmy oczekiwać żadnego innego postepowania niż to, jakie okazali nasi bracia w san Elmo.”
„Z 40000 oblegających – Turków, Algierczyków, Berberów – przeżyło tylko 10000. Sulejman wpadł we wściekłość…..”
Epitafium Fra’ Jeana de la Valetty pochowanego w kościele Matki Boskiej Zwycięskiej brzmi: „Tu leży Valette, zasługujący na wieczną sławę, ten, który stał się postrachem w Azji i Afryce i który był tarczą Europy, skąd swym świętym ramieniem wygnał barbarzyńców, pierwszy, którego chowamy w tym ukochanym mieście, którego był założycielem”













Dodaj komentarz