Mało kto zastanawia się nad istnieniem dziwolągów państwowych w Europie i na świecie. Jak to się stało, że duża Polska, Czechy, Węgry, kraje bałkańskie, nadbałtyckie traciły niepodległość w minionych wiekach a jednocześnie istniały równolegle malutkie względnie niezależne San Marino, Monaco, Liechtenstein czy Andora. Mniej agresywni sąsiedzi, położenie, nieistotne rozmiary, brak bogactw czy odpowiedni protektorzy, co decydowało, że te enklawy nie zostały wchłonięte przez potężniejszych sąsiadów? Oczywiście zakusy ze strony przeróżnych zdobywców pojawiały się w różnych okresach, ale jakoś szczęśliwie wszystko dobrze się kończyło. Dlaczego na przykład takie San Marino nie stało się częścią zjednoczonych Włoch? Republika ta dawała schronienie Garibaldiemu, wspierała zjednoczenie wszystkich królestw i księstw włoskich, walkę z Austrią a mimo to pozostała niezależna. Tak potężne niegdyś republiki jak Genua, Florencja czy Wenecja mające za sobą kilkaset lat samodzielności weszły w skład Królestwa Italii (oczywiście trochę upraszczam, bo w XIX wieku one nie były już niezależne a Wenecja złupiona przez Napoleona utraciła swoją potęgę i po pokoju w Campo Formio a potem potwierdzeniu na Kongresie Wiedeńskim została zajęta przez Austrię). Dlaczego Szwajcaria się uchowała a Bawaria nie? Wszystkie opinie, które przeczytałem na ten temat są niezadowalające z mojego punktu widzenia stąd też chęć poznania z autopsji tych miejsc z nadzieją, że coś się rozjaśni.
Fototapeta z widokiem na zamek Guaiata i miasto San Marino
Widok na Apeniny z murów miasta
Na pierwszy ogień poszło San Marino zwiedzane i podziwiane na początku lat dziewięćdziesiątych przez całą moją rodzinę. Z nazwą tą zetknąłem się po raz pierwszy w szkole podstawowej w związku ze zbieraniem znaczków (San Marino było potęgą filatelistyczną – pamiętam trójkątne znaczki). Mające około 60 km kwadratowych San Marino położone jest na przedgórzu Apenin na grzbiecie Monte Titano około 10 kilometrów od Adriatyku i dużego miasta Rimini. Wjazd do stolicy o tej samej nazwie jest trudny – trzeba wspinać się serpentynami i podjazdami i auto zostawić na bardzo drogim parkingu przed murami miasta. Wyobrażam sobie co teraz tam się dzieje. Byliśmy po sezonie a mimo to z trudem znaleźliśmy miejsce. San Marino było wtedy strefą wolnocłową, elektronika i używki były bardzo tanie. Kupiliśmy narty, buty i … telefon klawiszowy z sekretarką. Wspominam o tym, żeby uzmysłowić co w jakich okresach było ważne a przy tym deficytowe w Polsce. Miasto jest mocno wydłużone, rozłożyło się na wyniosłej tarasowej wapiennej skale. Otoczone jest potężnymi średniowiecznymi murami z bramami, bastionami z trzema ulokowanymi na różnych oddalonych krańcach zamkami (nazywanymi wieżami): Guaita, Falezia i Montale. Z murów, otaczających miasto, które od wschodu idą po grani widać w oddali Adriatyk a za plecami za doliną ciągną się strome góry i urwiska Apenin. Od razu rzuca się w oczy pewna wyjątkowość, poczucie izolacji i odosobnienia. Położenie i układ są do pewnego stopnia podobne do wielu starych miast włoskich, Gubio, Orvieto, Pitigliano, Asyżu i innych.
Dwustulirowa moneta z 1992 roku
Swięty Marynus zakłada klasztor obraz
San Marino jest szczególną republiką, najdłużej istniejącą (uznana przez papiestwo w XIII wieku) z niezmienionym systemem politycznym , będąca jakby przedłużeniem w mniejszej skali dawnej Republiki Rzymskiej a to ze względu na system sprawowania władzy – jest odpowiednik rzymskiego Senatu a wybierani na pół roku dwaj rządzący kapitanowie ze względu na uprawnienia i sposób powołania przypominają rzymskich konsulów. System ten utrwalił się w XIII wieku, wcześniej do około 800 roku na Monte Titano istniał klasztor założony przez pustelnika –świętego Marinusa (Marino) około 300 roku (pierwsze pisemne relacje o świętym pochodzą z X wieku). Przypisuje mu się wezwanie do zachowania niezależności od władzy świeckiej papieża i cesarza wypowiedziane na łożu śmierci. Wezwanie to miało stać się dla późniejszy pokoleń inspiracją do walki i utrzymania tej niezależności. Szczęśliwie w późniejszym okresie San Marino stało się niezbędne jako sojusznik papieża w walkach z rodem Malatestów z Rimini i mimo późniejszych zakusów kardynałów a nawet Cezara Borgia papieże zawsze opowiadali się za niezależnością małej republiki. Potwierdzenie niepodległości przez papieża Klemensa XII w dniu św Agaty w 1740 roku spowodowało uznanie jej za patronkę republiki i od tego roku jest to największe święto uroczyście obchodzone w Republice.
Uroczystość Świętej Agaty. Parada przed ratuszem – zdjęcie z Internetu
Rozpoczęcie obrad parlamentu Arengo. W głębi dwaj kapitanowie. – zdjęcie z Internetu
Bazylika pod wezwaniem Św Marynusa -późna neoklasyczna – zdjęcie z Internetu
Widok na zamek Guaiata najbardziej widoskowe miejsce w San Marino zdjęcie z Internetu Poniżej godło San Marino i urna z prochami świętego
W czasach napoleońskich, gdy Bonaparte po kolei niszczył i likwidował niezależne księstwa w północnej Italii, San Marino obroniło swoja niezależność dzięki jednemu z kapitanów Antonio Onofriemu (nazywany jest teraz ojcem republiki), który w przedziwny sposób zaprzyjaźnił się z Napoleonem a ten co było niebywałym wyjątkiem zagwarantował republice niepodległość. SM nie weszło ani w skład Republiki Transpadańskiej ani Cisalpińskiej ani Włoskiej. Napoleon zaś jest patronem jednej z głównych ulic miasta. O sytuacji San Marino podczas Risorgimento już pisałem. Z ciekawostek późniejszych interesujące jest to, że w okresie międzywojennym rządzili w San Marino faszyści a po II wojnie przez 12 lat komuniści. 97% ludności deklaruje się jako katolicy a mimo to komuniści cieszyli się niezmiennym poparciem przez trzy kadencje. Republika mimo swej deklarowanej niezależności nigdy nie miała oddzielnego, własnego biskupstwa, nigdy też nie miała własnej waluty. Powiązana jest szeregiem traktatów gospodarczych z Włochami. Niezależność jest więc iluzoryczna, ale w takim zakresie i na takim poziomie, że nie musi się obawiać nacisków czy agresji ze strony Włoch. San Marino nie jest członkiem Unii Europejskiej. O dziwo tylko 30% dochodów pochodzi z turystyki. Status quo służy republice i jej mieszkańcom, żyją z luk regulacyjnych w gospodarce Włoch i Unii. Niezależność stała się przyczyną bogactwa miniaturowego państwa.
Następne posty będą również wakacyjne o Monaco, Gibraltarze i Watykanie.





Dodaj komentarz