SANDOR MARAI – DZIENNIK 1957-66

wpis w: Lektury | 1

 

Los bywa pokrętny. Nigdy nie wiadomo co się spotka za rogiem, z czym się człowiek zetknie w życiu realnym i intelektualnym i co może wywrzeć  niezatarte wrażenie albo co może utwierdzić w posiadanych przekonaniach czy też rzucić nowe światło na zdarzenia wokół i dać poczucie jedności myśli i ocen. Czytasz jakąś książkę albo spotykasz jakiegoś człowieka i widzisz, że nie jesteś odmieńcem, sam, że ktoś wyraża trafniej, prościej twoje odczucia, podsuwa kolejne argumenty do utwierdzenia twoich poglądów, ukazuje inne aspekty, ale i porządkuje chaos. Wydobywa esencję, sedno i istotę rzeczy. Tak na przykład oddziaływuje   Zbigniew Herbert przez swoje utwory. Dlatego lubię czytać a najbardziej się cieszę, gdy zaczynając lekturę nic nie wiem o autorze, zawartości dzieła i nic nie zapowiada znakomitej zawartości. Tak się właśnie zdarzyło gdy zacząłem Dzienniki Sandora Maraia. Niby obejmują okres już dość odległy, dotyczą osoby całkowicie mi nie znanej, w tym sensie, ze nigdy nie zetknąłem się w prasie czy mediach z tym nazwiskiem, nie wiedziałem, że taki pisarz w ogóle istniał. A okazuje się niebywałym erudytą o wysokiej kulturze i kręgosłupie moralnym. Ta sytuacja, jest też ciekawym świadectwem czasów  w których żyjemy, funkcjonują w obiegu publicznym postaci, które nic nie mają do powiedzenia, nic interesującego nie wnoszą a są cytowane, sławione, przeceniane. Ileż miernot amerykańskich, angielskich czy francuskich czy nawet rodzimych podrzucanych jest nam jako wielcy pisarze, gdy tymczasem węgierski pisarz i emigrant ma nam tyle do powiedzenia. Meandry historii, nie bez udziału wielkich mocarstw zachodnich sprawiły, ze ten wielki naród został zredukowany do niewielkiego terytorium i drugorzędnej pozycji, do pewnego stopnia los tego narodu jest podobny do polskiego. Gorycz tego losu jest widoczna  w dziennikach Maraia. Ale nie dlatego ten Dziennik jest znakomity. Jest znakomity, bo jest produktem wielowiekowej europejskiej z ducha kultury i myśli, w której autor na swój udział i twórczo rozwinął. Bo jest prezentacją wartości, które tę kulturę konstytuowały. Bo nie unika ocen, które są przenikliwe i ponadczasowe i trafnie puentują zdarzenia i otaczającą rzeczywistość oraz upadek kondycji moralnej zachodniego świata. Ten styl puentowy i zwięzłość ułatwiają czytanie i znakomicie obnażają istotę zjawisk. Ta kronika dziesięciolecia jest lepszym, trafniejszym opisem  zdarzeń, zjawisk i tendencji w światowej polityce i kulturze tamtego okresu niż wszelkie oficjalne opisy i podręczniki. A właściwie to każde zdanie to sentencja, to aforyzm. Poniżej kilka próbek na chybił trafił, ale najpierw tylko dwie uwagi. Od ukończenia sześćdziesiątego roku życia autor miał obsesję śmierci – dożył osiemdziesięciu dziewięciu lat. Początkowo był wierzącym katolikiem, jego wiara ulatniała się wraz z postępującą starością – nie umiał jak wielu przed nim poradzić sobie z istnieniem Boga i panoszeniem się zła.

Cytaty:

„Zdechł pies, którego Rosjanie zamknęli w sputniku i teraz rakieta ta krąży wokół Ziemi ze zdechłym psem na pokładzie. Jeśli tak dalej pójdzie, za jakiś czas Ziemia będzie krążyc wokół Słońca ze zdechłą ludzkością na „pokładzie””

„Pod koniec człowiek już rozumie, że w życiu jest cos komicznego: problemy, oczekiwania, nieporozumienia, gniewy i sympatie – to wszystko u kresu życia staje się komiczne. A wtedy – jak w Upadku Camusa- człowiek słysz śmiech za plecami i pojmuje, że to on się śmieje, sam z siebie”

„Dzisiejsi abstrakcjoniści, którzy sto pięćdziesiąt lat po Turnerze produkują kolorystyczny bełkot nazywany sztuką, już nie mówią nic, a wręcz wykrzykują to Nic”

„Wiele można zrozumieć i wybaczyć: postępki podyktowane namiętnością podłości popełnione w jakimś interesie, złe czyny. Ale jest grzech, którego nie można i nie wolno wybaczyć: to zdrada. Na nią nie ma przebaczenia.”

„Tak Schweitzer był zawodowym „altruistą”. I żył sobie z tego pięknie i wygodnie przez dziewięćdziesiąt lat”

„Bez książki człowiek mniej się dowiaduje, ale więcej rozumie”

„kiedy ludzie idą do kościoła nie szukają „wiedzy” tylko wiary”

„Podczas walk między bandami tu i tam padają komunistyczni przywódcy. Ale naprawdę groźni złoczyńcy nie wychodzą na barykady, tylko siedzą w redakcjach zachodnich czasopism, na tamtejszych uniwersytetach. Dopóki ci ludzie maja dostęp do mediów, dopóki liczy się ich zdanie, kłamstwo i zdrada nie znikną”

„Sny. Gdzie żyją w duszy te postaci, wspomnienia? Jaki elektroniczny komputer przechowuje, te figury, sytuacje, wiązki wspomnień? Nie sposób odmówić wszelkiej racji przypuszczeniu, że istnieje jakiś zbiornik, jakaś „dusza świata”, w której również my żyjemy, jak w nas te postaci ze snu”

„Wróg nie jest przeciwnikiem.Wroga można tylko pokonać. Przeciwnika można przekonać.”

„Niemcy są znakomitymi mordercami. Durremat o tym wie”

„Człowiek, który nie potrafi tworzyć, zmuszony jest pracować. Smutne, kiedy musi pracować ktoś kto potrafi tworzyć”

„Szwajcarzy mają wyrzuty sumienia ponieważ nie odegrali żadnej roli w podłych czasach”

„Goya namalował Hiszpanów którzy nasycili się złotem Nowego Świata, które już tylko trawią, patrza na świat z pozycji poziomej. Modele El Greco jeszcze spoglądały w niebo”

„Avila. Najmocniejszym wspomnieniem jest peklowana kuropatwa na zimno. Wspomnienia w ciekawy sposób rozdzielają się w pamięci, tę kuropatwę „przeżyłem” w Avila, resztę tylko widziałem.”

„Updike…..ten młody pisarz jest utalentowany, ale jeszcze nie wie, że zadaniem tekstu jest wybierać  a nie gromadzić”

„Montherlant mówi, że prawda jest inna kiedy mamy dwadzieścia lat, inna kiedy czterdzieści, kiedy sześćdziesiąt – i jeszcze inna  w chwili przed śmiercią. Wówczas człowiek pojmuje, że wszystkie dotychczasowe „prawdy” były bezsensowne. Bo nie ma innej prawdy poza tą, że trzeba umrzeć”

„ Człowiek dojrzewa do śmierci – ale kiedy? Nie tylko kiedy siły organizmu się wyczerpią, tylko wcześniej, gdy nie ma już ochoty dalej poznawać życia. W tej chwili zaczyna się śmierć”

„Nie wolno się układać z tym co w nas jest niezmienne”  

  1. Dariusz

    Pierwszy Tom (już kilka lat temu) podarowała mi Bianka 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *