SERDUSZKO PUKA W RYTMIE COVID

wpis w: Uncategorized | 0

 

Czy można mieć szczęście w nieszczęściu? Od czasu do czasu zdarza się.

Dzień jak co dzień. Nic szczególnego, oczywiście poza Covidem dookoła. Nagle ni stąd ni zowąd czujesz się źle. Jakiś nieziemski ciężar przygniata piersi w okolicy mostka. Panika, ale drepczesz po ogródku. W końcu musisz usiąść. Coś jednak nie tak. Chwytasz za telefon i dzwonisz na teleporadę lekarską. Pierwsze szczęście: łączą od razu z lekarzem i to akurat z twoim lekarzem domowym. Pierwsza porada to włożyć pigułkę pod język, która akurat jest w domowej apteczce. Potem przyjechać na zrobienie EKG. EKG nieprawidłowe, wskazuje na blok lewej komory. Lekarka: wzywamy pogotowie. Informują, że wszystkie karetki są zajęte, wiadomo Covid, czas oczekiwania dwie godziny. Szczęście drugie: przyjeżdżają po pół godzinie ….. z Piaseczna. Energiczna ratownik decyduje wieziemy na Hożą – tam jest szpital wyłącznie kardiologiczny – będzie najmniejsza kolejka. Robią ponowne EKG, które potwierdza wynik poprzedniego. Podłączają aparaturę. Po dwudziestu paru minutach jesteś u celu. W izbie przyjęć profesjonalny, znakomity zespół. Robią kolejne EKG, pobierają krew, osłuchują, zakładają wenflon i dają jakieś tabletki, decydują o natychmiastowej koronografii. Ściągają lekarkę od koronografii na konsultacje. I nagle ostre hamowanie, sprawdzają drugi raz temperaturę. Wzrosła z 37,3 do 37,8. Nie można zabrać na oddział, trzeba zrobić test na Covida. Chcą zrobić szybki antygenowy, okazuje się, że nie ma odczynników. Pobierają wymaz na test PCR. Nie wiadomo kiedy będzie wynik. Pielęgniarka wyprowadza na korytarz, mówi żeby dzwonić do rodziny z prośbą o przywiezienie jedzenia przynajmniej na dzień, koca, poduszki i ubrania, bo wynik będzie najwcześniej w sobotę po południu. Na korytarzu oprócz Ciebie jest już czworo czekających, każdy czeka z innej przyczyny (ich liczba będzie się zmieniać), tylko ty czekasz na wynik testu covidowego. Będziesz spał na wąskiej leżance, wokół ciebie rejwach. Ratownicy przywożą kolejnych pacjentów, niektórzy pacjenci są bardzo nerwowi, roszczeniowi, awanturują się. Co ciekawe najbardziej awanturnicze są starsze kobiety. W ogóle zadziwiają proporcje, w pewnym momencie robi się przewaga kobiet. Zawsze sądziłem, że zawałowcami są głównie mężczyźni. Noc jest koszmarem.Kto przeżyje zdrowym będzie a kto umrze wolnym już” (Taka sobie parafraza ale szczęście trzecie). Następnego dnia z rana, wszyscy nocujący na korytarzu dostają jakieś tabletki, tobie pobierają krew ponownie. A czas płynie kiedy tracisz już nadzieję, około siedemnastej pielęgniarka informuje, że test dał wynik negatywny, więc masz się natychmiast zbierać, bo zabierają ciebie na „R”kę. Zdążysz jeszcze odebrać kolejną dostawę prowiantu z domu i oddać niepotrzebne już koc i poduszkę. Spędziłeś nieco ponad dobę na korytarzu w izbie przyjęć, wśród kręcących się ludzi a teraz trafiasz na dział intensywnej terapii. Zachodzisz w głowę jaki jest sens takiego postępowania, nawet jeśli rozumiesz, że brak personelu i miejsca. Na ośmioosobowej „R”ce zajętych jest pięć miejsc – będziesz szósty. Łóżka oddzielone są od siebie kotarami. Podłączają ciebie do aparatury, na monitorze nad głową wyświetlają się wszystkie parametry życiowe pacjenta. Jesteś uziemiony, nie wolno wychodzić do ubikacji, wszystkie potrzeby fizjologiczne załatwiasz przy łóżku do „kaczki” albo na „fotelu stolcowym”. Ale obsługa medyczna jest znakomita, salowe, pielęgniarki i lekarki są życzliwe i uczynne. I kolejne zdziwienie – cała obsługa jest całkowicie sfeminizowana. Sobotni wieczór upływa na adaptacji do warunków intensywnej terapii. W niedzielę przeprowadzą zabieg koronografii. Trzeba podpisać zgodę na operację. Mrozi informacja, że w około pięciu procentach zabiegów pojawiają się komplikacje. Niedziela, trzynasta trzydzieści koronografię przeprowadzają trzy lekarki – sprawne profesjonalistki. Prawy pień drożny, zbadanie lewego zajmuje nieco więcej czasu, w końcu też dobrze. Nie ma potrzeby zakładania stentów. Po czterdziestu minutach jest już po wszystkim. Jednak pierwotna optymistyczna ocena różni się od końcowego opisu. W poniedziałek z rana ordynator na obchodzie stwierdza, że wszystko idzie w dobrą stronę, jeszcze tylko echo serca, rentgen i coś tam jeszcze i przenoszą ciebie na oddział. Zagadnięta potem o szczegóły lekarka odpowiada opryskliwie, ale pozwala wyjść do toalety. Po jakimś czasie przychodzi ponownie i zaczyna „miażdżyca naczyń wieńcowych” i jak automat wyrzuca szereg zakazów jedzeniowych i dotyczących trybu życia. Nie można jej przerywać, trudno zapamiętać nowe nieznane terminy, ale mimo to słyszysz „bez istotnych. zmian w naczyniach wieńcowych”. To chyba dobrze myślisz i pytasz co było przyczyną blokady lewej komory, słyszysz, że nagłe zacieśnienie się tętnic. Drążysz dalej – co spowodowało to nagłe zacieśnienie się tętnic? Nie wiadomo. Mogło być ze stresu, mogło być samoczynne, jeśli będziesz się leczyć nie powinno się powtórzyć. Zastosowaliśmy odpowiednie leki. Ale choroba jest i trzeba prowadzić zdrowy tryb życia. Co dalej? – Echo serca rozstrzygnie. To idę na oddział czy nie? – Nie! Dalsze badania.

Po powrocie z badania Echa za chwilę przychodzi ta sama lekarka i wręcza wypis ze szpitala. Już nie mamy więcej nic do zrobienia. A w wypisie „wypisany ze szpitala w stanie ogólnie dobrym”.

Jak pozory mogą mylić, ta sama oschła i apodyktyczna lekarka w chwilę potem ratuje życie pacjentce wyprowadzając ją z zapaści. To wszystko dzieje się nieopodal mojego łóżka.

Na koniec dwie ciekawostki: ciekawostka pierwsza w karcie informacyjnej z leczenia szpitalnego: przyjęty do szpital 7 listopada w sobotę a nie w piątek. Wnika z tego, że jeden dzień przebywało się w czyścu i szpital nie wziąłby odpowiedzialności za ewentualną śmierć w tym dniu, mimo że przebywało się na SORze, I ciekawostka druga w karcie informacyjnej: Mężczyzna lat 69 został przyjęty do szpitala z rozpoznaniem niestabilnej choroby wieńcowej a w skierowaniu do poradni kardiologicznej: Wiek w dniu wystawienia skierowania 70 lat. Rok w szpitalu?

Pielęgniarka: Zafundował pan sobie niezły pakiet medyczny na urodziny!!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *