SOLIDARNOŚC W POLKOLORZE

wpis w: Solidarność | 1

Poniżej zamieszczam zapis mojego wystąpienia na nadzwyczajnej sesji Rady Miasta Piaseczna w 2005 roku na 25 lecie powstania Solidarności

 

Trudno jest mówić o Solidarności w okresie gdy nie ma solidarności między ludźmi i ci co zwalczali Solidarność lub co najmniej byli jej przeciwni są teraz u władzy i co gorsza próbują bezczelnie zawłaszczyć jej osiągnięcia i wpisać się w jej tradycję a dawni nasi idole przeszli na drugą stronę- tym razem już jawnie.

W 1980 roku pracownicy Polkoloru byli grupą uprzywilejowaną na tle innych zakładów piaseczyńskich – wyższe zarobki, lepsze zaopatrzenie w wewnętrznych sklepach, mieszkania, talony i inne apanaże. Ale jednocześnie byli to ludzie lepiej wykształceni, bardziej otwarci na zmiany i mniej upartyjnieni np. niż w sąsiednim Zelosie.

Komitet organizacyjny powstał już na początku września i szybko też przystąpiliśmy do struktury MKK Mazowsze. W grudniu 1981 roku do związku należało 4000 osób na 5000 pracowników. Uczestniczyliśmy we wszystkich akcjach organizowanych przez Komisje Krajową i Region Mazowsze. Nasi przedstawiciele byli w Zarządzie Regionu, byliśmy reprezentowani na zjazdach regionu i krajowym, mniej aktywnie udzielaliśmy się na terenie oddziału regionu w Piasecznie. Na terenie zakładu kolportowaliśmy po 1000 egzemplarzy Niezależności i Wiadomości Dnia, była też inna prasa np. AS i masę książek bez cenzury najwięcej z wydawnictw Nowa i Krąg. Zgromadziliśmy pokaźną bibliotekę, z której korzystała ogromna liczba czytelników. W stanie wojennym uchroniliśmy jej zasoby przed bezpieką. Ukrycie biblioteki było przedmiotem specjalnego dochodzenia SB i za dopuszczenie do jej ukrycia wyleciał z pracy Bogu ducha winny z-ca komendanta straży przemysłowej Chmielewski,. W tym karnawale wolności byliśmy czynnie zaangażowani na masową skalę. Nie wiem czy wszyscy pamiętają  występy Kaczmarskiego i Gintrowskiego oraz kabaretów w zakładzie – to było wspaniałe.

W moim ukrytym archiwum  nie zachowała się lista członków Komisji Zakładowej, mogłem ją odtworzyć z materiałów SB, kiedy uzyskałem wgląd w część niezniszczonych  materiałów na mój temat. Listę tę załączam jak również zeskanowaną listę będącą wyłącznie w moim posiadaniu przewodniczących komisji wydziałowych. Nie zapomnę tych wielogodzinnych zażartych dyskusji, które wtedy toczyliśmy na posiedzeniach Komisji Zakładowej – rodziła się demokracja i była prawdziwa Solidarność. Jeździliśmy pomagać w polu okolicznym rolnikom, lojalnie uczestniczyliśmy we wszystkich strajkach. Przewodniczącym  w Polkolorze zostałem w  czasie tzw kryzysu bydgoskiego, tzn ogólnokrajowego strajku przeprowadzonego na znak protestu przeciwko pobiciu Rulewskiego.

Stan wojenny opiszę nieco inaczej niż zwyczajowo. Dzięki dostępowi do częściowo zachowanych materiałów związanych ze mną wymienię najpierw naszych oprawców i pseudonimy tajnych współpracowników, kontaktów operacyjnych, kontaktów służbowych i rezydentów. Zastrzegam, że TW są tylko z wczesnego okresu w wielu przypadkach są to ludzie złamani, zastraszeni na których znaleziona haka. Nazwisk większości z nich się domyślam,  Z powodu nawału pracy IPN nie zdążył odtajnić ich przed rocznicą. Dwóm osobom przebaczam nie mam do nich pretensji.

Chwilowo brak jest danych o osobach zwerbowanych po 1983, kiedy to nastąpił werbunek na szeroką skalę i realizowany w bardzo wyrafinowany sposób. Z materiałów wynika, że przed stanem wojennym prawdopodobnie nie mieli żadnego TW w Komisji Zakładowej, potem zwerbowali co najmniej dwóch. Z oprawców najbardziej niechlubną rolę odegrał ppor Czesław Ławecki st. inspektor wydz V  i kpt a potem major Nikodem którym z kolei jest bardzo mało informacji a którego doskonale pamiętam. Oni prowadzili dwie sprawy operacyjne jedną o kryptonimie „Dama” a drugą dużo później o kryptonimie „Świeczka” Wyjątkową szują był komendant milicji w Piasecznie major T Borkowski – to on dołączył do grupy SB działającej na terenie zakładu od 8.02.82 trzech zwiadowców z komendy , to on donosił do kierownika sztabu KSMO płk H. Celaka o zbieraniu pieniędzy w zakładzie wymieniając między innymi Ewę i Michała Kielanów, ale donosił również na proboszcza tutejszej parafii, że zbiera pieniądze na internowanych i inne cele związkowe, na innych księży również. (W załączeniu dwie jego informacje- karta 69 i  podpisana przez zastępcę kpt H Koprowskiego karta 80) W dokumentach pojawia się taka drobna wesz – sierżant Krzysztof Osypiuk, który donosi na dwie kobiety rozmawiające w kolejce. Wyjątkowo groźne i absurdalne są zarzuty wobec czwórki osób z Góry Kalwarii o posiadanie samopałów i zorganizowanie tym samym grupy zbrojnej- tu donosicielem rozpracowującym obok Borkowskiego był major J Kolbuszowski – kierownik sekcji wydz II. Mam opisane przez SB akcje podjęte przeciwko pani Marczak nauczycielce w Jazgarzewie.

Inne esbeckie nazwiska to dwóch ppłk A Dudziński i H Połeć, którzy w wyjątkowo perfidny sposób przesłuchiwali mnie na Rakowieckiej 23.12.81. Pierwszy był st. Inspektorem wydz I dept II MSW. Byli jeszcze z-ca naczelnika wydz I dep II MSW nijaki płk mgr M Piszcz, który nadzorował co najmniej dwóch TW z mego najbliższego otoczenia w zakładzie, ppłk mgr J Okraj, mł. Insp wydz V Jerzy Witkowski, nacz wydz śledczego KSMO – Adam Adamski i kpt. K Chorko, który razem z por. K Zietalą prowadził TW Kazik, kpt T Pyszkiewicz nadzorujący operację o kryptonimie Jodła prawdopodobnie mającej na celu rozpracowanie powiązań Solidarności w powiatach podwarszawskich. Interesujące jest jego sprawozdanie dla gen. Ćwieka i płk Szczygła (karty od 81 do 85) Bardzo pouczający jest raport ze spotkania Ławeckiego z TW Bolek w dn 12.02. ( karta 94)

Pozostałych SB-ków wymienię już hurtem są nimi J Mierzejewski, Buczyński, st chorąży J Zieliński, ppor. A Deptuch, wyjątkowo gorliwy ppor M Stala, który obserwował nas na procesie a później razem z insp. Wydz. IV dep. V MSW por Wł. Grzybowskim przesłuchiwał mnie 12 05.82r, mł. chor Gabryś, naczelnik Dobrzelewski, St Wojciechowski i osławiony płk J Czeredys, który kazał Bilipowi zwolnić mnie z pracy. Na szczególną uwagę zasługuje Irena Kalińska, to ona prawdopodobnie nękała moją żonę telefonami o rzekomych moich zdradach. Na razie nie jestem do końca pewien kto nachodził moją żonę w domu przez cały 82 rok czy był to Ławecki czy Stala, ale prędzej czy później dojdę który.

A teraz TW – najbardziej aktywni i szkodliwi byli TW Bronek – były  członek Komisji zakładowej, TW Stanisław, TW Montownia, ponadto byli jeszcze TW  Ryś, TW Bolek, TW Kazik, TW Jacek, TW Marek, kontakty służbowe ps. WI, F i SM, oraz rezydent Michał (karta 53).

Proroctwo Miłosza się sprawdziło „że spisane będą czyny i rozmowy” które w zamyśle skierowane przeciwko nam  w rzeczywistości obróciły się przeciwko ich autorom. Złudne jest zakładanie, że ta przestępcza działalność da się ukryć poprzez zniszczenie dokumentów. Wszystkiego nie da się zniszczyć, teczki personalne mogły być zniszczone, ale oni mieli zwyczaj robienia po kilka kopii, dokumenty mogą się znajdować w różnych zbiorach często ze sobą nie związanych.

Jeszcze raz podkreślam, że to są nie wszyscy, zbiór dokumentów jest niepełny i przypadkowy, moje i innych akta osobowe zostały zniszczone, zachowały się akta związane z rozpracowaniem pierwszej fazy działalności S po wprowadzeniu stanu wojennego zakończonej skazaniem nas za zorganizowanie strajku.

 

Mimo represji, szantaży, przesłuchań, rewizji, mobilizacji całego aparatu przemocy z SB na czele, to my wygraliśmy a nie oni. I przynajmniej w tej pierwszej fazie, jak z dokumentów wynika, oni byli bezradni, dysponowali szczątkowymi informacjami, napotykali mur solidarności międzyludzkiej, opór zorganizowany, ale i rozproszony a więc nie do opanowania. Mimo komisarzy (płk Wierzchowski i mjr Grad), grup operacyjnych wewnątrz zakładu, tajnych współpracowników, rezydentów i innych swołoczy.  Solidarność działała przez cały czas i ciągle cieszyliśmy się poparciem większości pracowników. To my opanowaliśmy Radę pracowniczą. Niezależna prasa dopływała bez zakłóceń zakładu, co najważniejsze z kilku źródeł. Bardzo krótko wydawaliśmy własną prasę drukowaną na terenie zakładu, niestety powielacz źle ukryty został przechwycony przez SB, kto wie czy to nie któryś z TW będących blisko mnie namierzył go. Tym bardziej jestem pełen uznania dla S w Laminie, że tak długo wydawali swój „Los”, który na początku docierał do nas w ilości aż 200 egzemplarzy. Mieliśmy Tygodnik Wojenny, kolportowaliśmy Tygodnik Mazowsze, Wolę –tylko przeze mnie przechodziło 150 egz. Woli do której zresztą pisałem i około setki Tygodnika. Mieliśmy prasę z Krakowa. Regularnie rozprowadzaliśmy książki wydawane w podziemiu, sam mam pokaźną biblioteczkę tylko obecnie z powodu drobnego druku nie jestem w stanie  czytać tych książek. Własnym nakładem wydrukowaliśmy cztery tytuły – pamiętam tylko jeden: Sergiusza Piaseckiego Pamiętnik Oficera Armii Czerwonej. Książki drukował zięć nieżyjącej już Basi Blumszejn Grzegorz Dumałło. Trzeba jednak uczciwie powiedzieć, że z biegiem lat czytelnictwo prasy systematycznie spadało, ale utrzymywaliśmy stałą łączność z ośrodkami warszawskimi i Tymczasową Komisją Krajową.

Wracając do pierwszych lat stanu wojennego spontaniczny opór był imponujący. Większość nosiła znaczki Solidarności potem oporniki. Na każdym kroku demonstrowaliśmy swój sprzeciw. Zbieraliśmy pieniądze dla osób represjonowanych, niszczyliśmy gabloty PZPR, rozrzucaliśmy ulotki, zbieraliśmy do kosza książki reżimowych pisarzy, malowaliśmy napisy Solidarności w różnych miejscach w zakładzie, m. innymi na dachu wydz. masek i energetycznego doskonale widziane z samolotu. Różnorodnych akcji było  naprawdę wyjątkowo dużo. Manifestacje rocznicowe i okolicznościowe, zadymy, demonstracje. Tłumnie uczestniczyliśmy w mszach za ojczyznę u św Stanisława, pisaliśmy listy protestacyjne podpisywane przez setki osób. Organizowaliśmy  spotkania z interesującymi ludźmi. Myślę, że niektórzy tu obecni pamiętają spotkania w kościele w Nowej Iwicznej. Utkwił mi w pamięci wykład Bratkowskiego z następującym przesłaniem przygotowujcie się i uczcie zarządzania, bo będzie wam to potrzebne w przyszłości. A teatry domowe, a wieczory poezji w Muzeum archidiecezji czy spektakle na Żytniej. Czasami tęsknię do tych wzruszających przeżyć. Nasza luźna, niesformalizowana struktura była najlepszą obroną przed totalnym rozpracowaniem. Miałem świadomość, że dużo o nas wiedzą, ale nie mają dowodów lub nie opłaca im się nas aresztować. Ja osobiście bardzo dużo działań podejmowałem w sposób otwarty informując jak najwięcej ludzi o tym co robię. Prewencyjnie internowano jednak kilka osób z Polkoloru, m. innymi  Andrzeja Rolę Janickiego, Stanisława Kowalskiego, Janusza Kondrasiuka, Mariana Krawczyka, Ryszarda Stefaniaka, Marka Sznajderskiego, Janusza Filipiaka – innych nie pamiętam, razem było to chyba 8 osób. SB nie miała zielonego pojęcia, że to u  nas pracuje najbliższy współpracownik obecnego senatora Romaszewskiego z radia Solidarność – Marek Rasiński. Była jeszcze i inna sfera naszej działalności – pomoc potrzebującym. Nasz kolega Piotr Szczepanowski członek komisji zakładowej organizował pomoc z zachodu. Dystrybucja paczek z żywnością, ubraniami była tu  przy kościele Św. Anny. To był prawdziwy czas Solidarności. Może dlatego, że byliśmy w opresji mogliśmy się na tę solidarność się zdobyć.

Na koniec chcę wrócić do dni strajku w stanie wojennym. Było nas tysiące, do końca pozostało  nas 2200 osób. Centrum dowodzenia było w narzędziowni, na formach. Chciałbym oddać hołd tym wszystkim ludziom głownie z wydziałów narzędziowni, gł mechanika i energetyka, którzy byli najbardziej zaangażowani, którzy skutecznie ochraniali strajkujących a później stanowili rdzeń podziemnej Solidarności. Stan wojenny był doskonałą próbą charakterów, egzamin ten najlepiej zdali robotnicy.

  1. Antoni

    Witam. Chciałbym nawiązać kontakt z Panem Janem Sidorowiczem i dowiedzieć się coś więcej na temat ludzi którzy w tamtym czasie pracowali i działali w niezależnym związku zawodowym Solidarność .Ja pracowałem w polkolorze w latach 1979 do listopada 1982 jako operator suwnic – konserwator urządzeń dżwigowych i byłem delegatem naszej brygady konserwatorów.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *