TAM GDZIE KASYNOM PATRONUJE ŚWIĘTA DEVOTA

wpis w: Podróże | 0

TAM GDZIE KASYNOM PATRONUJE ŚWIĘTA DEVOTA

Deo Juvante –zawołanie księcia Rainiera

wjazd do Monaco

Trzecim państwem „filatelistycznym” które odwiedziłem było Monaco. Nazywam te miniatury państwami filatelistycznymi dlatego, że czerpią lub raczej czerpały one całkiem spore dochody z edycji znaczków pocztowych a sam poznałem nazwy tych państw w dzieciństwie właśnie w związku ze zbieraniem znaczków. Każdy chciał mieć filatelistyczne rarytasy z nieznanych, trudnych do znalezienia na mapie państw – przedmiot pożądania każdego młodego zbieracza. O kasynach dowiedziałem się dużo później z książek okresu pozytywistycznego, gdzie pozytywistów przeciwstawiano utracjuszom tracącym fortuny w Monte Carlo. Jeszcze później dotarła informacja o wyjątkach bogacących się (w absolutnej mniejszości), którzy rozbijali banki pokerowe czy ruletkowe. Następnie Rajdy Monte Carlo poruszały wyobraźnię.

Widok na Grand Casino od strony morza

 

Grand Casino współcześnie, po lewej równie słynny hotel Paris

Kasyno widziane od strony hotelu i ogródka kawiarni Paris 

Hotel Paris
Kasyno w zieleni

Monaco zaistniało w świadomości Europy od 1861 roku z chwilą wybudowania tam kasyn do uprawiania hazardu. Było to genialne posunięcia panującego wtedy księcia. Hazard wszędzie zakazany tam mógł rozkwitać w najlepsze, podobnie lecz nieco później stało się z Las Vegas, Atlantic City i Reno w USA ( o Las Vegas napiszę w przyszłości). Pazerność na pieniądze istniała zawsze, ale dziewiętnastowieczne państwa agresywne na zewnątrz wobec obywateli przestrzegało norm i hazard uznawały za destrukcyjny a nawet przestępczy. Książę nie bał się o swoich poddanych – liczył na cudzoziemców i się nie przeliczył. Był pierwszy i idealnie trafił w swój czas gwałtownie bogacącej się Europy i ułatwień w podróżowaniu w związku z budową kolei. Rodząca się moda na kąpiele morskie też miała swoje znaczenie. W ciągu trzydziestu lat Monte Carlo stało się Mekką spotkań bogaczy najpierw w związku z możliwością uprawiania hazardu potem w miarę rozbudowy infrastruktury miejscem spotkań ówczesnej śmietanki towarzyskiej Europy. Zbudowano luksusowe hotele i operę gdzie organizowano słynne spektakle. Prezentowano nowinki techniczne – znakomitym pomysłem stały się coroczne rajdy Monte Carlo.

 

Autor na tle mariny z luksusowymi jachtami – widok ze wzgórza Głowa Psa
Port i marina
Jeden z placów
Dojście do zamku
Taras widokowy obok pałacu książęcego

Monaco nie imponuje ani liczbą ludności ani powierzchni ale bogactwem swoich mieszkańców. Ma to soje genius loci. Do czasu budowy kasyn było uroczym miejscem gdzie góry schodzą bezpośrednio do Morza Śródziemnego, gdzie rybacy ledwie wiązali koniec z końcem. Na wybrzeże, które dziś jest ściśle zabudowane od krańca wschodniego do zachodniego wieżowcami i willami (Najdroższy grunt w Europie) znajdowały się trzy miejscowości: siedziba książęca ma wysokiej skale z zamkiem, katedrą i obecnym Starym Miastem, Monte Carlo, gdzie wybudowano trzy kasyna i wioska Condamine przylegająca do obecnego portu. W tej chwili są to dzielnice jednego miasta Monaco. Przybyła również nowa dzielnica Fontvieille powstała w wyniku wydarcia morzu fragmentu zatoki. Dziś rybaków już nie ma.

Ale ludność z udziałem księcia kultywuje co roku w dzień święta państwowego i jednocześnie uroczystość patronki państwa i rodu panującego świętej Devoty męczenniczki rytuał palenia łodzi na placu przed jej kościołem. Wiąże się to z wydarzeniem, które miało miejsce w XI wieku kiedy pewien Florentyńczyk próbował ukraść i wywieść relikwie świętej. Łódź jego z relikwiami została zepchnięta przez silny wiatr z powrotem na brzeg. Złodzieja schwytano i skazano na śmierć a jego łódź spalono. (Tu mała dygresja – kradzieże relikwii w tamtych czasach były na porządku dziennym. Każde miasto chciało mieć relikwie męczennika, bo to podnosiło jego prestiż. Wyprawa Brzetysława na Polskę jako główny cel miała przechwycenie relikwii świętego Wojciecha). Uroczystości upamiętniające to wydarzenie ewoluowały przez wieki – obecny ich kształt pochodzi z połowy XIX wieku. Kult świętej Devoty jest ciągle żywy i ważny zarówno dla mieszkańców jaki rodu Grimaldich. Devota – mieszkanka Korsyki została ukamienowana za czasów prześladowania chrześcijan przez Dioklecjana. Ciało jej za sprawą cudu znalazło się na wybrzeżu Condamine – sztorm zawrócił łódź ze zwłokami płynącą z Korsyki do Afryki a następnie gołębica wskazała chrześcijańskim marynarzom dalszą drogę. (Wywóz zwłok do Afryki miał uchronić je przed spaleniem. Chrześcijanie odróżniali się od pogan między innymi ściśle przestrzeganą zasadą grzebania zmarłych, żeby w dniu Sądu mogli powstać z martwych). Można przyjąć, że opieka patronki zapewniła mieszkańcom Monako i rodowi Grimaldi pomyślność i dobrobyt niespotykany gdzie indziej. Kwestią dyskusyjną pozostaje czy opieka ta obejmuje kasyna, bo co do Grimaldich to nie ma wątpliwości. Chyba nawet wtedy gdy założyciel dynastii Francesco wraz z kuzynem i rycerzami zdobywał zamek podstępem w przebraniu mnicha w XIII wieku. Jest to najdłużej nieprzerwanie panujący ród na świecie.

Palenie łodzi w dniu świętej Devoty

Kościół świętej Devoty

Ołtarz z relikwiami świętej Devoty w katedrze

Zmiana warty przed pałacem książęcym

Rewia wojskowa przed pałacem książęcym

Pałac książęcy

W kwestii wiary większość mieszkańców, którymi są rezydenci jest indyferentna, skoro ci wierzący pozwalają im tam mieszkać i nie płacić podatków to niech sobie będą gorliwcami. Wytworzył się więc swoisty konsensus a wręcz symbioza, księstwo kwitnie, milionerzy, którzy stanowią 30% mieszkańców mogą pławić się w luksusie, rdzenni mieszkańcy dobrze żyją z okruchów z pańskich stołów. Kasyna przestały być pierwszoplanowe, rosną dochody z turystyki, działalności finansowej i wszelkiego rodzaju pośrednictwa, które wszak zależy od kontaktów. Monaco jest zasiedlane falami, które napływają i odpływają: zawodowi sportowcy, muzycy, śpiewacy operowi, aktorzy, show business z Hollywood no i największą grupę zawsze stanowią, aktywni i na emeryturze biznesmeni. Najczęściej używa się określeń „oaza snobizmu, splendoru, elegancji i bogactwa nie zawsze znanego pochodzenia”. W Monaco kręcone są filmy np. Golden Eye z Jamesem Bondem, rozgrywane są wyścigi formuły 1 i tam też się kończy najstarszy i najsłynniejszy Rajd Monte Carlo. Polacy nie osiągali sukcesów chociaż w Formule 1 Kubica raz był trzeci a Robert Mucha wygrał Rajd w swojej klasie będąc w ogólnej klasyfikacji na dwudziestym którymś miejscu. Najbardziej zasłużonym Polakiem dla Monaco był doktor Mieczysław Oxner, który przez wiele lat przed wojną kierował Oceanarium a w zasadzie Instytutem Oceanograficznym – został zamordowany w Auschwitz.

Znaczki i plakaty. Znalazłem również znaczek prezentujący jedną z tras Rajdu Monte Carlo z Warszawy do Monaco

Na koniec o bajce, która źle się kończy. W 1956 roku książę Rainier III Grimaldi poślubił aktorkę Grace Kelly (ślub stulecia), która dla tego związku porzuciła karierę aktorską a była przecież ulubioną aktorką Alfreda Hitchcocka. (oprócz tego „W samo Południe” i inne naprawdę dobre filmy, których młodsze pokolenie w ogóle nie zna) Rainier z miłości do niej popełnił mezalians. Od tego czasu aż do śmiertelnego wypadku Grace byli najczęściej goszczącą na łamach pism i w telewizji parą. Bajka zamieniła się w antyczną tragedię. Rainier pozostał wdowcem do końca życia.

Zabudowa przy nabrzeżu
U podnóża zamku

Skała Monaco w 1890 roku

Do postu załączam oprócz swoich sporo zdjęć z Internetu. Są to stare zdjęcia z XIX wieku oraz zdjęcia znaczków pocztowych i plakatów z Rajdu Monte Carlo.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *