Jak pisać o wprost mistycznym miejscu, perle architektury, żeby oddać choć w minimalnym stopniu te wszystkie przeżycia i niezapomniane wrażenia jakie niesie wizyta w tym mieście. Asyż – średniowieczne idealne miasto jest przepiękny, zbudowany na miarę duchowych, estetycznych i materialnych potrzeb człowieka. Duch prostoty i piękna tak jak piękna, prosta i godna naśladowania była postać świętego Franciszka. Tak jak proroczy i cudowny był sen papieża Innocentego III nakazujący zatwierdzić mu całkowicie nowatorską regułę zakonu Świętego Franciszka. Otoczone murami miasto, położone na pochyłym, w płaskowzgórzu jest jak z bajki: wąskie, kamienne uliczki, gęsto zabudowane kamiennymi domami, fontanny, dwie bazyliki i katedra wypełnione skarbami sztuki, dodatkowo kilka starych kościołów, sklepy z pamiątkami, kameralne restauracje. Czysto i pod każdym względem w sam raz. Od razu cisnęło się oczywiste porównanie z Avilą w Hiszpanii. I tu i tam człowiek nie mógł pozostać obojętny na urok i tę szczególna atmosferę miasta. Nie można tam przyjechać na kilka godzin i w pośpiechu w tłumie turystów „zaliczyć” zabytki w tym obie bazyliki i plac centralny (Piazza del Comune). Koniecznie trzeba tam przenocować, pospacerować po mieście w nocy podziwiając podświetlone budowle a wcześnie z rana o szóstej, najpóźniej do siódmej, kiedy nie ma jeszcze turystów pójść do grobu św Franciszka w grocie pod dolną częścią bazyliki jego imienia i do grobu świętej Klary w bazylice św Klary, zobaczyć bosych zakonników – pustelników, dołączyć do modlących się wiernych i wtedy trzeba by być z kamienia a raczej zatwardziałym materialistą jeśli w duszy nie poruszy się jakaś struna transcedencji, bezwarunkowej wiary, poczucia wspólnoty i harmonii z tymi ludźmi dzięki którym powstało to mistyczne miejsce.
Bazylika św Franciszka za dnia i w nocy
Dolny kościół bazyliki Fresk Lorenzottiego „cnota czystości”
Dolny kościół bazyliki. Sklepienie nad prezbiterium . Freski Lorenzottiego
Dolny kościół bazyliki Fresk Cimabue z wizerunkiem Franciszka
Dolny kościół bazyliki Fresko mozaika Cimabue
Karmiąca matka i balkon z którego Innocenty IV ogłosił świętym biskupa Stanisława
Tak jak we wszystkich miejscach, które mi się nadzwyczaj podobają a raczej poruszyły byłem w Asyżu dwa razy, za pierwszym razem na parę godzin zaledwie, za drugim niecałe dwa dni. Za pierwszym razem niezbyt przygotowany, w upale wśród tłumu turystów. Za drugim przy nie najlepszej pogodzie, ale znałem już topografię miasta i odróżniałem freski Giotta od Cimabue, Simone Martiniego i Lorenzettiego, za pierwszym razem w okresie przed informatycznym i przed trzęsieniem ziemi, które uszkodziło bazylikę świętego Franciszka, za drugim w 2014 już po odbudowie i możliwością weryfikacji wszystkich informacji w Internecie.
Bazylika górny kościół. fresk Giotta Sen Innocentego III. Ten podniesie Kościół z upadku
Sklepienie górnego kościoła bazyliki. Kolory intensywne to część która się zawaliła w czasie trzęsienia ziemi w 1997 i została odtworzona
Karząca ręka z kolumną nad kłamliwymi kaznodziejami
W zasadzie tak jak Żydzi wożą swoją młodzież do miejsc zagłady tak katolicy powinni wozić swoje dzieci do takich miejsc jak Asyż, żeby napełnić ich wiarą, ukazać pełnię i istotę chrześcijaństwa w całej jego wielowymiarowości i pokazać „biedaczynę z Asyżu” jako punkt odniesienia, wzór do naśladowania, tak wydawałoby się odległy a jak bardzo aktualny i potrzebny w hedonistycznych i amoralnych obecnych czasach. Tu rozważanie i w wielu wypadkach poznanie po raz pierwszy życia i historii Świętego Franciszka i Świętej Klary i początków zakonu więcej znaczy niż wieloletnie uczęszczanie na katechezę. Verba docent exempla trahunt.
Bazylika św Klary widziana z dolnej części miasta
Msza w dolnym kościele bazyliki św Klary
Tu jest również sztuka, największej próby, wypływająca prosto z serca, sztuka przedstawiająca na freskach pokrywających ściany i sklepienia dwupoziomowej bazyliki Świętego Franciszka właśnie historię Franciszka. Freski te tworzyli najwięksi malarze XIII i XIV wieku. Obecnie trwają spory kto i co konkretnie namalował szczególnie w górnym kościele, bo nie zachował się inwentarz. Podważa się autorstwo Giotta, niektórzy historycy sztuki twierdzą, że było trzech malarzy, że Giotto tylko nadzorował a jeśli namalował to tylko znikomą część scen. Jakkolwiek by było to pokryte freskami ściany i sufity sprawiają niesamowite wrażenie. Sztuka wschodniego i zachodniego chrześcijaństwa jeszcze się całkowicie nie rozeszły, w tym samym czasie następowało wypieranie przez malarstwo freskowe mozaik, w sztuce prawosławia ten trend freskowy utrzymał się długo przeszedł w polichromię – w Europie zachodniej okres freskowy trwał krócej. W Polsce mamy dwa wspaniałe przykłady malarstwa freskowego o charakterze bizantyńskim: kaplica w katedrze na Wawelu i kaplica na zamku w Lublinie obie z XV wieku. W kościele dolnym, który powstał około pięćdziesiąt lat wcześniej freski malował głównie Pietro Lorenzetti ( tu zachodzi odwrotny przypadek niż w górnym kościele, krytycy ostatecznie uznali, że to on malował większość scen ewentualnie przy pomocy uczniów i brat). Jest też parę prac Simone Martini i Cimabue, jedna z elementami mozaikowymi. Cimabue zawdzięczamy jedyny, prawdopodobnie wierny wizerunek Franciszka. Jeśli nie spędzi się co najmniej po godzinie na podziwianiu i kontemplowaniu fresków na każdym z dwóch poziomów bazyliki to w sumie tak jakby ich się nie oglądało – natłok wrażeń nie pozwoli nic zapamiętać. Najlepiej przyjść dwa trzy razy, wtedy dostrzeże się i zamysł autorów i piękno przekazu oraz wartość tej sztuki.
W bazylice w 1818 roku odkryto po długich poszukiwaniach grób Świętego Franciszka (wcześniej w niespokojnych czasach ukryty z obawy przed rabunkiem) wykuto więc pod dolnym kościołem kryptę grobową i w centrum w potęznej kolumnie otoczonej kratą umieszczono prosty grobowiec. Surowe neoromańskie wnętrze krypty skłania do zadumy i modlitwy. Obok w czterech narożnych filarach znajdują się relikwie towarzyszy Franciszka: Anioła, Ruffina, Leona i Masseo. Tu mała dygresja. W średniowieczu częstym zjawiskiem były kradzieże relikwii świętych, stanowiły najcenniejszy łup z wypraw wojennych. Tak np. Czesi podczas najazdu Brzetysława ukradli relikwie św Wojciecha a Wenecjanie relikwie św Marka z Aleksandrii, przykładów jest więcej.
Oratorium św Franciszka na miejsc jego urodzenia
W bazylice jest również i akcent polski. To w dolnym kościele z najbliższego prezbiterium balkonu papież Innocenty IV ogłosił w 1253 roku biskupa Stanisława świętym (była reż stosowna bulla papieska).
A interesującą ciekawostką w górnym kościele jest kolumna „zawieszona” nad amboną i podtrzymywana przez dłoń niewidocznej postaci. Przekaz jest taki: jeśli kapłan głoszący kazanie nie będzie przekazywał Ewangelii to spotka go kara i zawieszona nad nim kolumna spadnie.
Bazylika św Klary sklepienie prezbiterium uszkodzone freski
Trochę inny nastrój panuje w bazylice świętej Klary. Mniej turystów, więcej skupienia i nie tak kolorowo i jasno jak w oddalonej o około 500 metrów bazylice Św Franciszka. Większość fresków nie przetrwała próby czasu i wcześniejszych zniszczeń w wyniku trzęsienia ziemi. Oprócz grobu Św. Klary w kościele tym znajduje się słynny krzyż w kaplicy Ukrzyżowania z którego miał mówić Jezus do Św Franciszka (powszechnie znany jako krzyż Św Franciszka).


Przykładowe uliczki i place Asyżu
Koniecznie należy odwiedzić katedrę pod wezwaniem świętego Rufina. U wejścia są rzeźby dwóch lwów – potworów pożerających grzeszników, we wnętrzu oryginalna chrzcielnica w której został ochrzczony św Franciszek – syn bogatych mieszczan, piękne kaplice, iluzjonistyczna posadzka i krypta z relikwiami Św Rufina.
Katedra San Rufin Lwy pożerają grzesznika
Warto tez zajrzeć do oratorium Św Franciszka – domu w którym się on urodził. Parter został zamieniony w kaplicę, która często służy za miejsce schronienia dla bezdomnych. Właściwie nie ma takiej sakralnej budowli, która nie byłaby warta obejrzenia i Santa Maria Maggiore i San Pietro i San Damiano za murami ale również na dawnym forum rzymska świątynia Minerwy zamieniona na kościół MB z Lourdes. Są też muzea: pinakoteka w dawnym ratuszu, muzeum sztuki sakralnej na terenie klasztoru franciszkanów (znakomite zbiory) i np. muzeum rzeczy zwykłych- bardzo pouczające.
Widok na dzielnicę San Petri
Szczegółów nie zamierzam podawać, w internecie można wszystko wyczytać, omówienie jeden po drugim fresków, spory na ich temat, wcześniejszą historię miasta, Legendę Św Franciszka, jego historię i czyny, regułę zakonu, opis wizyty w Kairze i próbę nawrócenia sułtana, sen Innocentego III i wiele innych ciekawych rzeczy.
Santa Maria degli Angeli z Porciunkulą będzie przedmiotem odrębnego wpisu.
I na koniec hotel. Mieszkałem w hotelu Św. Franciszka przy ulicy jego imienia z widokiem na bazylikę Św Franciszka z tarasu dachowego – stąd niepowtarzalne ujęcia na zdjęciach. Miałem problem z wyborem zdjęć z ponad setki wykonanych, pokazałem jedynie reprezentatywne dl danego miejsca.













Dodaj komentarz