To nasza droga z piekła do piekła

wpis w: Polityka | 0

To nasza droga z piekła do piekła, w dół na złamanie karku gnać – tak można opisać, trawestując nieco słowa pieśni Kaczmarskiego  obecną sytuację polityczną w Polsce. Piszę to w trakcie przepychanek przed rozpoczęciem 34 sesji Sejmu. Jest jasne, że ani Platforma ani Nowoczesna nie chcą zażegnania kryzysu, tzn sądzę, że prawdopodobnie Schetyna chciał a Petru nawet usiłował, ale szybko został przywołany do porządku. Schetyna wydaje się być legalistą ale stojąc wobec groźby otwartego buntu hunwejbinów wewnątrz partii wycofał się z pozycji umiarkowanej i wszedł lub dał się porwać z pełną świadomością na ścieżkę samobójczą na pewno dla siebie, ale również i dla Platformy. Obaj już nie kontrolują swojej partii. Sądzę, że wczoraj w nocy prawdziwi władcy Polski zdecydowali, żeby poświęcić nie tylko dwa laufry ale i obie te partie. Stąd też z dnia na dzień zmiana zdania przez Petru i wycofanie się z danego słowa. Żaden polityk, nawet tak nierozgarnięty jak Petru, który myśli o przyszłości tak nie robi, bo traci w ten sposób wiarygodność. Został więc zmuszony – przez kogo? Tak więc obecnym celem Platformy i Nowoczesnej  jest samozagłada, zatonięcie, ale w taki sposób, żeby wciągnąć pod wodę również PIS. Do tej pory celem było niedopuszczenie do spektakularnego wzrostu poparcia dla PISu w związku z jego widocznymi dla obywateli działaniami naprawczymi państwa i ustawami prospołecznymi. I ta akcja się powiodła. Przy tak olbrzymiej skali pozytywnych zmian przeprowadzonych prze tę partię, jej poparcie pozostało w zasadzie na tym samym poziomie. Wszystkie poprzednie rządy w pierwszym roku zanotowały wzrosty poparcia w zasadzie nic nie robiąc poza intensywną propagandą.

Teraz postanowiono przejść do kolejnego etapu, przy czym nie są to wewnętrzne decyzje obu tych partii a przynajmniej członkowie tych partii  nie są świadomi co do skutków. Dlaczego uważam, że zewnętrzni macherzy pociągają za sznurki? Otóż uznali, że obie te partie skompromitowały się w oczach społeczeństwa, nie zjednoczą się i nie wyłonią jednego przywódcy. Schetyna nie ma charyzmy i co najważniejsze nie da się zaprogramować a miara kompromitacji cyborga Petru dopełniła się wyjazdem do Portugalii w apogeum „protestu”. Zapasowe koło ratunkowe z kucykiem  też się skompromitowało. Liderzy ci są więc przegrani i skończeni. Partie, które stosują metody awantur w walce politycznej nie zdobyły i nie zdobędą społecznego poparcia nie mają perspektyw, nie warto w nie inwestować. Nawet żelazny elektorat da się przerzucić z upadających partii do nowej. Przykładem przejście elektoratu z UW do PO. Potrzebna jest nowa opcja zerowa. Dotychczasowe doświadczenia wykazały, że w Polsce można utworzyć na pół roku przed wyborami nową partię z jako tako pyskatym liderem bez historii i właściwości i anonimowymi dla społeczeństwa członkami tej partii i ta partia zdobywa minimum 10% głosów w wyborach. W każdej poprzedniej kadencji to się zdarzyło. A jeśli się zohydzi PIS, rozpadną się dwie partie histerycznej opozycji i uruchomi media  głównego nurtu i dyżurne autorytety, to w takim wypadku może ta partia nie odniesie samodzielnego zwycięstwa, ale na pewno uniemożliwi samodzielne zwycięstwo PISu. Mają więc dwa lata na nasilenie awantur i wykazywanie, że PIS łamie prawo, jest niezdolny do porozumienia, dzieli społeczeństwo i winien jest innych nieprawości (Platforma i Nowoczesna dysponują całym  arsenałem takich absurdalnych zarzutów). Granic już nie będzie. Co rusz będzie też wyskakiwał nowy pajacyk w najbardziej niespodziewanych sytuacjach, żeby prowokować. Będzie milion gwoździ w milion desek. Najwierniejsi z wiernych z obu tych partii przejdą do nowej partii, pozostałych dobierze się z istniejących jeszcze odwodów esbeckich. Zrobią więc wszystko, żeby powstrzymać PIS.

Pozostaje pytanie czy PIS NATO pozwoli.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *