WADIM KOŻYNOW – STALINOWSKI TERROR

wpis w: Lektury | 0

 

„moim celem jest odtworzenie prawdziwej sytuacji w Rosji porewolucyjnej”

Ciekawa książka co nie znaczy, ze dobra czy prezentująca prawdę. Bardziej adekwatnym tytułem uwzględniając treść książki byłby „Terror konieczności”. Warto ją przeczytać, bo nie ma bardziej namacalnego dowodu na myślenie i teorie wielkoruskie, poza tym zawiera znakomite przykłady „oskarżycieli” i „obrońców” systemu.  Swoją drogą jakimi kryteriami kierowało się wydawnictwo Bellona publikując takie właśnie książki bez wstępu i komentarza polskich historyków punktujących fałszywe tezy oparte na  specyficznie dobranych argumentach. Redakcja jest niestaranna i kiepskie tłumaczenie – w książce pełno jest rusycyzmów i dosłownie przetłumaczonych zwrotów. Jednak w sumie są to drugorzędne sprawy.

Ale książka świetnie oddaje stan ducha dominujących obecnie historyków rosyjskich. Nazwę ją szkołą Karamzina. Istotne są główne tezy książki wypowiedziane explicite lub sugerowane. Odnoszą się one głównie do przyczyn zdarzeń, przypisania sprawstwa lub jego zaprzeczeniu w odniesieniu do konkretnych osób lub grup osób. Najogólniej książka służy jeśli nie całkowitemu uwolnieniu Rosjan od odpowiedzialności za zbrodnie za cały okres władzy sowieckiej to przynajmniej pomniejszeniu ich roli.

Autor osiąga to poprzez umiejętny, wybiórczy dobór dokumentów lub zrównanie opracowań, opinii i świadectw różnych osób z dokumentami. „jeśli ktoś taki to twierdzi to musi być prawda” lub „to nie ma powodu mu nie wierzyć.” Żongluje statystykami, pomija niewygodne fakty, np. ani słowa o wielkim głodzie na Ukrainie, czy prześladowaniu Polaków.

Pierwsza teza dotyczy autorstwa rewolucji lutowej i październikowej. Pierwszą wywołali masoni a drugą Żydzi.

Druga teza: wprowadzaniem terroru, jego nadzorowaniem i bezpośrednim mordowaniem do 1930 roku zajmowali się głównie obcokrajowcy a więc Żydzi, Polacy i Łotysze.

Trzecia teza: Stalin w pierwszym okresie terroru dał się ponieść zdarzeniom, uwikłany w konieczności, płynął na fali „naturalnego biegu historii”. Jednak po 1935 roku Stalin „starał się opierać na rosyjskich podstawach, które wcześniej albo ignorowano albo poddawano napaściom i bezpośrednim represjom.” Nie był wyjątkowym potworem – był tak samo okrutny i bezwzględny jak inni przywódcy. Stalin nie był antysemitą. Wołkogonow napisał kłamliwą książkę o Stalinie.

Czwarta teza: Czystki lat 1937-38 były „kłótnią w rodzinie” (to akurat prawda), wcale tak wielu ludzi nie zginęło w porównaniu do poprzednich lat dwudziestych i ginęli w zdecydowanej większości bolszewicy, ludzie aparatu partyjnego i administracyjnego oraz NKWD. „nie zasłaniając oczu na krwawy terror, jednocześnie ujawniły pozytywny sens tamtych czasów”

Piąta teza:  wszyscy prześladowani pisarze w tamtych czasach nie byli tacy opozycyjni. Przykład Pasternaka, Babla, Bułhakowa i Mandelsztama. Po 1935 roku popierali politykę Stalina.

Szósta teza: autor powołując się na Richarda Pipesa uważa, że niski poziom życia w Rosji wynika z jej położenia geograficznego i klimatu.

Siódma teza: zawarcie paktu z Hitlerem było koniecznością i racją stanu Rosji przyznało to wielu historyków zachodnich i Churchill w swoich pamiętnikach

Ósma teza: Podjęta przez Stalina walka z „uniżonością” inteligencji rosyjskiej wobec Zachodu była słuszna

Zanim zacznę omawiać te tezy to muszę podkreślić, że autor dysponuje ciekawymi danymi statystycznymi, które umiejętnie wykorzystuje do ilustracji swoich twierdzeń i ta część jego pracy wydaje się rzetelna i wiele mówiąca,  nie koniecznie po myśli autora.

Barbarzyństwo pierwszych lat rewolucji w żadnym stopniu nie było „przekroczone w następnym okresie”.

„Bunt chlebowy” i braki w amunicji zostały specjalnie zorganizowane i wykorzystane przez przywódców przewrotu (nie używa określenia rewolucja) lutowego w 1917. W istocie były dziełem organizatorów przewrotu. A organizatorami przewrotu lutowego byli masoni, którzy zdominowali Rząd Tymczasowy (Kiereński, Sokołow i inni) i Centralną Radę Delegatów  Robotniczych i Żołnierskich oraz dowództwo wojskowe. I nie chodziło im a w szczególności Białym o interesy i racje stanu rosyjskie a reprezentowali interesy zachodnie. Istnieje nurt w historiografii rosyjskiej usiłujący zrozumieć naturę buntu rosyjskiego. Podobnie Kożynow docieka powodów, przyczyn okrucieństwa, w kogo wymierzony, kto go wykorzystał, z kim się identyfikował. Wydaje się, że cytując Puszkina kilkakrotnie przychyla się do jego opinii: „Nie daj Boże zobaczyć rosyjski bunt, bezsensowny i bezlitosny” Autor uważa, że organizatorzy rewolucji lutowej wywołali ten bunt, ale nie potrafili nad nim zapanować a organizatorzy przewrotu październikowego wykorzystali go do przejęcia władzy i zniszczenia starego systemu. Kożynow jest zwolennikiem silnej władzy, ale nie odważył się napisać samodzierżawia: „ przy takiej bezgranicznie, wolnej…. mentalności ludu sam byt Rosji jest po prostu niemożliwy , nie do pomyślenia  bez silnej i twardej władzy państwowej; władza typu zachodnioeuropejskiego jest dla Rosji zupełnie i całkowicie nieprzydatna”.  Komunizm wojenny lat 1918 -1921 wprowadzony przez bolszewików stał się „okrutną koniecznością” wobec całkowitej dezorganizacji państwa i widma głodu w miastach. Autor cytuje bardzo wielu autorów, większości z nich zarzuca manipulacje, szczególnie gdy prezentują tezy czy opinie przeciwne do jego opinii. Polemizuje lub wręcz zarzuca fałsz twierdzącym, że najstraszniejszy był okres lat 37-38, w czym trzeba mu przyznać rację. Uważa, że piszą w ten sposób osoby wywodzące się z ówczesnej elity, dzieci represjonowanych („dzieci Arbatu”), zainteresowani w wybieleniu rodziców i ich roli we wcześniejszym terrorze, gdy sprawowali władzę. Z katów stali się ofiarami. Chociaż autor tego dosłownie nie powiedział, to wtedy nastąpiło zwycięstwo rosyjskiego nacjonalizmu nad internacjonalizmem reprezentowanym przez wyeliminowane elity i doszło do rusyfikacji instytucji. Dodam, że wtedy nastąpiło rozprawianie się z innymi narodowościami – przecież wtedy wymordowano ponad sto tysięcy Polaków na Żytomierszczyźnie.

Kożynow porusza też sprawy i tematy dotykające ówczesnych elit i ich aktualnie liberalne zazwyczaj pomijane lub lekceważone przez nurt „rozliczeniowy”. Dezawuuje napisane ostatnio wspomnienia polityków tamtego okresu lub ich dzieci. Ale najpierw najzupełniej słusznie rozprawia się z obrazem „liberalnego” Bucharina, którego uważa za równie okrutnego i bezwzględnego jak pozostali przywódcy bolszewiccy. „oni bez drgnięcia powiek byli gotowi rozstrzelać kogo się chce i za co się chce. Kiedy 25 sierpnia 1936 roku straceni zostali Zinowiew i Kamieniew, Bucharin napisał o tych ludziach, z którymi było najściślej związane jego życie: „że rozstrzelali te psy – bardzo jestem rad.”” „……. wielu zaczynało uświadamiać potworność tragedii. Fakty jednak przekonują, że „uświadomienie” zaczynało się tylko wtedy, kiedy terror zaczynał docierać bezpośrednio do tych samych „uczciwych” członków partii”. „ ………Zanim go posadzili on sam posadził dziesiątki ludzi”  „…………..Przechodzenie żon od jednego do drugiego przywódcy było charakterystyczne dla tamtych czasów w ZSRR i uwarunkowane „klasowością” „kastowością warstwy rządzącej.”  Wszechobecne donosy  były zarówno ze względu na przekonania komunistyczne jak i z „duszy-serca” jak ujął to Majakowski. „ I ona Irina podnosi rękę, jest za tym, żeby jej ojca rozstrzelano.”  W szczególności obszernie omawia udział i rolę Żydów we władzach rewolucyjnych, bolszewickich i aparacie terroru. Zgodnie z obecną definicją antysemityzmu przypominanie zbrodniarzy pochodzenia żydowskiego jest też antysemityzmem, na pewno stawiają mu ten zarzut, ale autor tu szczególnie zadbał o wiarygodną dokumentację i to ze źródeł żydowskich, więc trudno odrzucić jego informacje a priori jako antysemickie.

Kożynow podaje dość interesujące statystyki, które chciałbym zacytować, chociaż nie jestem pewien ich wiarygodności.

  1. „Dzięki niedawnemu odtajnieniu materiałów archiwalnych wyjaśniono, że w latach 1918- 22 zginęło 939 755 czerwonoarmistów. Jeśli chodzi o Białą Armię, o jej stratach istnieją tylko orientacyjne oceny.” Szacuje, że obie armie utraciły około 2 milionów ludzi.
  2. 33% oficerów sztabu generalnego służyło w Czerwonej Armii (639 oficerów z tego 252 generałów, a ogółem służyło tam 43% kadry oficerskiej.
  3. Na 11 członków pierwszego składu Rządy Tymczasowego 9 było masonami. Z piętnastoosobowego składu aresztowanego Rządu Tymczasowego w listopadzie 1917 roku siedmiu zostało w Rosji a 8 wyemigrowało. Ci co zostali nie uniknęli represji, ale tylko jeden został rozstrzelany. Dla porównania z pierwszych piętnastu komisarzy ludowych potem dziesięciu zostało rozstrzelanych a trzech zdążyło umrzeć przed represjami.
  4. W latach od 1917 do 1926 (spis ludności) zniknęło 37,5 mln osób to znaczy co czwarty ( dzieci do lat 10 są nieuwzględnione), z tego około 20 milinów było ofiarami rewolucji. Pod koniec 1922 roku w Rosji było 7 milionów sierot. W 1918 i 1926 na terytorium sowieckim mieszkało mniej więcej tyle samo ludzi czyli około 147 milionów.
  5. W latach od 1927 do 1936 (czyli w okresie kolektywizacji) zmarło 21, 7 miliona osób
  6. W latach 1937- 1938 wydano 681 952 wyroki śmierci ( ta statystyka jest polemiką z publikacjami z lat dziewięćdziesiątych, ma udowadniać, że terror lat 37 -38 nie był powszechny i dotykał tylko warstwę rządzącą, co poniekąd było prawdą, z tym, że pomordowani wtedy Polacy nie rządzili).
  7. W 1917 w pierwszym prezydium Wszechrosyjskiego Centralnego Komitetu Wykonawczego Rad (WCIK) nie było ani jednego Rosjanina, za to 4 Żydów (Swierdłow, Wołodarski, Kamieniew i Stiekłow) oraz po jednym Polaku (Dzierżyński) i Łotyszu (Stuczko), w KC RKP(b) jedną trzecią stanowili Żydzi. Do końca wojny domowej w 1922 roku w najważniejszym organie ówczesnego państwa pięcioosobowym biurze politycznym było trzech Żydów: Trocki, Kamniew, Zinowiew oraz Lenin i Stalin.
  8. W 1912 roku w Moskwie mieszkało 6,4 tys Żydów, w 1920 – 28 tys., w 1933 – 241,7 tys.
  9. W połowie lat trzydziestych w najwyższym kierownictwie NKWD na 20 osób 11 było Żydami: Arganow,, Belski, Gaj, Zanin, Kacnelson, Leplewski, Mironow, Pauker, Słucki, Stanin, Z tej dwudziestki ocalał tylko jeden Gruzin Goglidze, którego rozstrzelano dopiero w1953. Przy okazji miło przeczytać, że autor Unszlichta uważał za Polaka. Na 10 szefów oddziałów Głównego Zarządu Bezpieczeństwa Państwa co najmniej 7 było Żydami.
  10. Literaci bardzo blisko współpracowali z NKWD. Wśród 175 delegatów z Moskwy na zjazd w 1934 roku było 92 Rosjan i 72 Żydów.

Może jak się będzie  cierpliwym i przeczyta ze dwadzieścia takich książek w tym omawianych w książce wspomnień to uda się oddzielić ziarno od plew i ominąć główne nurty sporów toczących się w obecnej Rosji. Do całej obecnej sytuacji pasuje mi stwierdzenie rosyjskiego myśliciela Leontiewa:

„Należy choć troszkę podmrozić Rosję, żeby nie gniła” – Konstantin Leontiew

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *