Kagda budiet u nas kak u was?
Takie pytania słyszałem w Dniepropietrowsku w listopadzie 2013 roku, gdy negocjowałem tam zakupy towarów i kiedy trzy z pięciu biorących udział w negocjacjach kobiet wyrażały zachwyt sytuacją materialną Polaków, którą widziały podczas wizyt w Polsce. Co miałem odpowiedzieć, że przy obecnych realiach nigdy? Wykręciłem się słowami „Nada stremitsia i barotsia kak diełajut tiepier w Kijewie”
Pomnik ofiar wielkiego głodu. w tle kopuły klasztoru Pieczerskoj Ławry
Pomnik Niepodległości. w czasie protestów i po walkach lutowych
Tłumy na Euromajdanie listopad 2013
Pomnik legendarnych założycieli Kijowa na Majdanie w czasie protestów
Wielokrotnie odkładałem napisanie postu o Ukrainie czekając na jakąś lepszą okazję, a byłem pewien, że taka się nadarzy, która pozwoliłaby mi powrócić do tamtych dni z okresu obalenia Janukowycza i walk ulicznych w Kijowie. Tak się zdarzyło, że odwiedziłem Kijów w listopadzie 2013 – na początku trwania protestów nazwanych później „Euromajdanem” i drugi raz w marcu 2014 po próbie stłumienia protestów i ostatecznym obaleniu prorosyjskiego Janukowicza i tydzień po aneksji Krymu przez Rosję. W obu wypadkach zrobiłem mnóstwo zdjęć i niewielką część z nich zaprezentuję w tym wpisie. Rozmawiałem też w listopadzie 2013 roku z wielu młodymi ludźmi, którzy byli głównymi uczestnikami protestów. Dyskusje toczyły się w przejściu podziemnym prowadzącym do stacji metra na Placu Niepodległości zwyczajowo nazywanym Majdanem. Było to dosłownie o parę kroków od miejsca zgromadzeń. Im wszystkim marzyła się Unia Europejska o NATO jeszcze nie myśleli. A ja wtedy przeżywałem pierwsze rozczarowania Unią. Więc ja przyjmując za pewnik zawarcie umowy stowarzyszeniowej Ukraina – EU ostrzegałem przed popełnianiem polskich błędów przy odpisywaniu umowy. Młodym chodziło głównie o możliwość wyjazdu do pracy na Zachód. Kwestia ziemi i dopłat ich nie obchodziła a Unia to bardziej kojarzyła im się z rajem. Byłem pod wrażeniem dobrej organizacji protestujących. Mieli ulotki, ochronę, wyżywienie, nagłośnienie, mówcy się zmieniali. Przemowy przeplatały się z pieśniami i co jakiś czas okrzyki „Sława Ukrainu, Sława Ukrainu, Sława Ukrainu” Cały czas pod pomnikiem Niepodległości było kilka tysięcy ludzi, nawet późnym wieczorem. W nocy przeszedłem się jeszcze po Kreszczatiku. Na jego przeciwnym krańcu od Majdanu stał jeszcze pomnik Lenina, który trzy dni po moim wyjeździe został obalony. Załączam zdjęcie pomnika na tle reklamy LaCosty, uchwyciłem zderzenie cywilizacji.
Pomnik Lenina i reklama LACOSTY
Marcowe w 2014 odwiedziny na Majdanie mną wstrząsnęły. Przy pomniku Niepodległości pozostały jeszcze barykady z kostki brukowej, hałdy węgla i góry opon. Budynki domu towarowego stały spalone. Przy jednej z barykad urządzono miejsce pamięci zastrzelonych demonstrantów gdzie odwiedzający składali kwiaty. Wszędzie była zerwana kostka brukowa. Stały dwa spalone policyjne transportery opancerzone. Gdzieniegdzie leżały stalowe tarcze, którymi demonstranci osłaniali się przed kulami. Hotel Ukraina skąd strzelano do demonstrantów był zamknięty. Po placu w milczeniu i skupieniu snuli się przygnębieni ludzie. Na wprost pomnika stała scena a obok niej wielka plansza z portretem Bandery 3 na 4 metry. Kto w takich momentach eksponuje Banderę? Całość sprawiała przygnębiające wrażenie. Na Polakach podwójnie. Nie życzyłbym nikomu takiej tragedii a tym bardziej jej powtórzenia. Od tygodni słyszymy od różnych polityków i ekspertów, że może kijowian czekać jeszcze gorsza sytuacja – inwazja rosyjska. Moskwa w Średniowieczu kilkakrotnie zdobywała Kijów.
Jest to efekt kryzysu ukraińskiego sprokurowanego i wywołanego przez Putina, któremu marzy się przywrócenie wielkiego imperium rosyjskiego. Napięcie na granicy ukraińsko- rosyjskiej i demonstracja siły Rosji trwają już trzeci miesiąc. Putin przetestował słabość Ameryki i uległość Niemiec i postanowił wykorzystać te okoliczności, aby podporządkować sobie Ukrainę. Test białoruski wypadł dobrze, kazachski jeszcze lepiej, więc pora na twardszy orzech do zgryzienia – Ukrainę.
Kolejna barykada. W dali spalony dom towarowy
Kiedy zastanawiałem się jak się za ten temat zabrać przypomniała mi się piosenka „Maskwa- Odessa Wysockiego, więc żeby zrelaksować się przed czytaniem dalszej części postu zachęcam do odsłuchania tej niewinnej piosenki do której link załączam.
https://www.youtube.com/results?search_query=wysocki+moskwa+odessa
Dlaczego ta piosenka przyszła mi na myśl? – Bo z kolei przypomniała mi się rozmowa z pewnym młodym Rosjaninem w Armenii, który swoimi opiniami akceptował i uzasadniał twierdzenia propagandy rosyjskiej, że Ukraina jest częścią rdzennej Rosji a jako dowód wskazywał, że większość mieszkańców Ukrainy mówi na co dzień po rosyjsku a na Zadnieprzu, w Odessie i na południu Ukrainy wszyscy. Wtedy gubernatorem Odessy był akurat Saakaszwili. Więc go pytam dlaczego Rosjanie z Odessy go wybrali na mera a Rosjanie z Moskwy go obalili kiedy był premierem Gruzji? Odpowiedział „Korrupcja”. Ale dyskusja była dłuższa i głębsza. On nie przyjmował argumentu odrębności historycznej przez prawie czterysta lat i kształtowanie się odrębnego narodu ukraińskiego w dziewiętnastym wieku. O roli poczucia tożsamości nie dało się pogadać.
Obejrzałem i wysłuchałem stosunkowo niedawno wykład amerykańskiego profesora Johna Maersheimera z Uniwersytetu w Chicago o sytuacji na Ukrainie, między innymi prezentował on plansze przedstawiające przynależność językową mieszkańców tego kraju. https://www.youtube.com/watch?v=JrMiSQAGOS4
Mniej więcej jego prezentacja pokrywała się z twierdzeniami tego młodego Rosjanina. Tak więc przekaz amerykański pokrywał się z oficjalną propagandą rosyjską. Dla mnie jest to dowód na to, że rosyjska propaganda na zachodzie jest skuteczna. Przyjmują twierdzenia rosyjskie za prawdziwe. Dlaczego przyczepiłem się do Odessy? – również i dlatego, że amerykański profesor przytacza wyniki badań opinii publicznej dotyczącej poparcia dla idei wejścia Ukrainy do NATO. Ze wszystkich mieszkańców badanych miast najwięcej, bo 51% mieszkańców Odessy głosowałoby przeciw, gdy 83% mieszkańców Lwowa i 59% Kijowa głosowałoby za.
Oto dlaczego Putin chce do Odessy chociaż „odkrytyj Kiew, Charkiw, Kiszyniow”.
Więc jeśli Rosjanie zdecydowaliby się na inwazję, na pewno nie zajęliby całej Ukrainy a tylko część rosyjskojęzyczną gdzie uważają, że nie napotkaliby oporu a nawet oczekiwaliby poparcia. Na tym etapie z całą Ukrainą nie porodziliby sobie. Byłby to dla nich scenariusz optymalny, który otworzyłby kolejny etap przyśpieszenia dalszej destabilizacji okrojonej Ukrainy. Podporządkowanie całej Ukrainy najchętniej osiągnęliby metodą na Łukaszenkę czyli poprzez zainstalowanie marionetkowego rządu. Ale na horyzoncie jakoś nie widać odpowiednich postaci, które we w miarę legalny sposób mogłyby przejąc władzę w państwie. A mogą być zastosowane tylko dwie metody czyli wybory co jest aktualnie niemożliwe lub w wyniku rozruchów w Kijowie – na co się nie zanosi. Wydaje się, że Mossad jest temu przeciwny a rząd Izraela nie akceptuje inwazji.
Osobiście uważam, że żadnej inwazji nie będzie, zresztą tak samo uważają Ukraińcy a to napięcie generowane przez Rosję jest sposobem na osiągnięcie mniejszych celów: wymuszenie uznania oderwania kolejnego po Krymie terytorium Ukrainy, Donbasu i uzyskanie bezwarunkowej zgody na uruchomienie Nord Stream 2. Przekaz do Zachodu pójdzie następujący: Dobrze nie zaatakujemy Ukrainy, mimo prowokacji z ich strony, ale musicie zaakceptować przystąpienie Donbasu do Federacji Rosyjskiej. Mieszkańcy już zagłosowali za tym. Milion siedemset tysięcy wystąpiło i otrzymało rosyjskie paszporty. Musimy chronić naszych obywateli. Czy wy nie bronicie swoich obywateli? Domagamy się też szacunku (zasuflowane przez niemieckiego admirała). Pomożemy wam również w kryzysie energetycznym, tylko przestańcie blokować uruchomienie Nord Stream II. Aha, Białoruś i Kazachstan pozostają w naszej wyłącznej strefie wpływów, zdejmujecie z nich wszystkie wasze sankcje. Co do pozostałych kwestii musimy sporządzić protokół rozbieżności i wrócimy do nich w stosownym czasie. I wrócą.
Namioty ciągle istniejące po obaleniu Janukowycza
Dla osiągnięcia tych celów Rosjanie musieli zaryzykować tymczasowe pogorszenie relacji międzynarodowych i ponieść koszty demonstracji militarnej. Zapewne rosyjscy stratedzy przeprowadzili kalkulację i wyszło im, że warto. Ponadto zgłosili swoje roszczenia na przyszłość czyli pozostawili kilka spraw otartych. Wrócą do nich kiedy skonsumują obecne nabytki i nadarzy się sprzyjająca sytuacja międzynarodowa. A Ukraina, no cóż, mają tam swoją piątą kolumnę, więc będą utrzymywali destabilizację i popierali oligarchów. Nękanie na zmęczenie społeczeństwa. Marzenia kobiet ukraińskich z Pietropawłowska z 2014 roku po ośmiu latach zamiast się ziścić jeszcze bardziej się oddaliły.
Inspirator mordowania Polaków
Proszę przeanalizować to zdjęcie
Pojawiły się jakieś sygnały, że negocjowany jest jakiś sojusz między Wielką Brytanią, Ukrainą i Polską. Uchowaj Boże. Ukraina musi sama obronić swoją niepodległość. Byłoby bardzo niemądre jakiekolwiek zaangażowanie militarne Polski. Nie ma co liczyć na wdzięczność Ukrainy – mamy tam zapiekłych wrogów, nawet teraz dzieją się tam dziwne rzeczy. Ale możemy się starać o gospodarcze koncesje w zamian za pomoc w postaci broni i amunicji.
Na przykład Polska powinna uzyskać koncesję na 50 lat na wydobycie węgla kamiennego w okolicy Sokala i zgodę na wybudowanie dwóch elektrowni węglowych w tym rejonie, które by zaopatrywały w prąd całą wschodnią Polskę. Ominęlibyśmy w ten sposób idiotyczne przepisy unijne.
O Ukrainie pisałem już pięciokrotnie – zainteresowanych odsyłam do tych wpisów:
1. Uzurpatorska wiara Putina 2018 październik
2. Polski Gródek Podolski 2019 marzec
3. Kamieniec Podolski 2019 marzec
4. Katedry Niepodległości 2019 grudzień
5. Odessa w 1974 2020 maj


















Dodaj komentarz