Na miejscu drugiego objawienia Matki Boskiej w Fatimie postawiono trzy krzyże. Zaczynam od Fatimy, bo w jednym z objawień Matka Boska zapowiedziała upadek komunizmu i nawrócenie Rosji
W San Francisco na wzgórzu Davidsona stoi ponad trzydziestometrowy krzyż. Postawiony chyba w połowie XIX wieku był miejscem kultu mieszkańców miasta protestantów i katolików. Co roku w Wielki Piątek odprawiano przy nim nabożeństwa. Krzyż w nocy był podświetlony. Widziany był i jest z każdego punktu miasta. Nadeszły czasy poprawności politycznej (nazywam je okresem smuty demokracji) i wojującego bezbożnictwa. Zaczęto podświetlać krzyż na gejowo – teczowo. Potem wyrokiem sądu zakazano całorocznego podświetlania krzyża, a w końcu próbowano krzyż zdemontować, bo znajdował się na terenie własności miejskiej. Na szczęście po wielu protestach do tego nie doszło. Wspólnota ormiańska wykupiła to wzgórze a krzyż został poświęcony ofiarom Genocidu czyli masakry półtora miliona Ormian przez Turków w 1915 roku. żadne ze zdjęć robionych na wzgórzu mi nie wyszło (byłem tam w 1997 roku), więc zamieszczam zdjęcie z Internetu
W Kijowie na tak zwanym wzgórzu sławy stosunkowo niedaleko od Peczorskiej Ławry i niedaleko pomnika gierojow sowieckogo sojuza, postawiono pomnik poświęcony ofiarom sztucznie wywołanego przez władze komunistyczne głodu (Hołodomoru) na Ukrainie. Ocenia się, że w wyniku zbrodniczej polityki władz sowieckich w latach 1932 – 1933 na samej Ukrainie zmarło ponad 3,5 mln ludzi z głodu a od 1921 roku do 1947 w trzech wielkich klęskach głodu aż 10 milionów. Zbrodnia nie mająca sobie równych, bo miała charakter kompleksowy, sterowany przez państwo: ludzie umierali z głodu, byli zabijani gdy stawiali opór rekwizycjom, zabroniono im zmieniać miejsce pobytu a w miastach w specjalnych sklepach sprzedawano żywność za złoto i obce waluty.
W Wilnie na wzgórzu trzykrzyskim stoją trzy krzyże jako wyraz przywiązania najpierw Polaków a teraz Litwinów do wiary. Najpierw stały tu krzyże drewniane (nie będę przytaczał nieprawdziwej legendy o zamęczonych franciszkanach przez Olgierda) Ważne, że wzniesiono je dość wcześnie, bo w 1618, kiedy murszały wymieniano na nowe, jednak pod rozbiorami rosyjskimi zabroniono zastąpić zmurszałe nowymi. Pierwsza stosowna okazja do odbudowy nadarzyła się w 1916 za niemieckiej okupacji w czasie I wojny światowej. Wtedy postawiono betonowe krzyże projektu Antoniego Wiwulskiego. Za okupacji sowieckiej krzyże wysadzono w 1950 roku. Jeszcze przed odzyskaniem niepodległości przez Litwę, za czasów odwilży Gorbaczowa w 1989 roku odbudowano krzyże o 3 metry wyższe. Teraz są poświęcone ofiarom okupacji sowieckiej. Zdjęcie zrobiłem w 2005 roku ze wzgórza Giedymina.
Monumento Nacional de Santa Cruz de Valle de Los Caidos. Gorąco zachęcam do odwiedzenia tego miejsca, jeśli się już znajdzie w Madrycie. Odległe od stolicy o 50 km w górach Guadaramma, niedaleko od Eskurialu, z drogi na Segowię, trzeba zboczyć w lewo. Pomysł i cała koncepcja jest samego Franco, który zresztą tam jest pochowany razem z Riberą. Olbrzymia bazylika wykuta w skale i równie potężny krzyż wzniesiony nad nią pomyślane zostały jako mauzoleum ofiar wojny domowej w Hiszpanii. Bazylikę we wnętrzu góry wykuwało 20 tysięcy więźniów – za jeden dzień pracy darowano im dwa dni wyroku. Do bazyliki zwieziono z całego kraju prochy 40 000 zamordowanych i poległych w wojnie domowej. W Polsce pod wpływem komunistycznej propagandy panuje wypaczony obraz wojny domowej, w której republikanie mieli być rycerscy i sprawiedliwi a żołnierze Franco okrutni i bezwzględni. Nic bardziej mylnego – obie strony dopuszczały się przerażających okrucieństw. Komuniści i anarchiści, którzy stanowili dominującą siłę wśród republikanów mordowali i gwałcili na olbrzymią skalę – niczym się nie różnili od bolszewików w Rosji. Byli też wspierani przez sowiecką Rosję – żołnierzami, dowódcami, bronią i pieniędzmi. Okrucieństwo wobec księży i zakonnic może być porównywane do do wołyńskiej rzezi. Ojciec przed wojną prenumerował Rycerza Niepokalanej obecnego Świętego Maksymiliana Kolbe. Na strychu znalazłem trzy roczniki. W każdym egzemplarzu, były informacje o mordach, gwałtach i prześladowaniach.
Krzyż na wzgórzu nad bazyliką ma ponad 150 metrów wysokości, jest doskonale widoczny z daleka. Miejsce, które miało prowadzić do pojednania – znów dzieli odkąd socjaliści czytaj potomkowie „republikanów” wrócili do władzy. Gdyby Zapatero (człowiek z obłędem ateistycznym jak mi mówili Hiszpanie) porządził dłużej bazylika zostałaby przebudowana, Franco i Rivera usunięci z grobów i mauzoleum utraciłoby charakter sakralny. Dlatego trzeba się śpieszyć, żeby zobaczyć wszystko w pierwotnej formie i pomyśle.
Na wysokim wzgórzu w miejscowości Filerimos niezbyt odległej od Rodos znajduje się wysoki na 15 metrów krzyż panujący nad cała okolicą. Nie byłoby w tym nic szczególnego, bo takich krzyży w wielu miejscach jest tysiące, gdyby nie miejsce. Jest to teren od tysięcy lat zamieszkały. Niedaleko od krzyża jest najstarszy kościółek z początków chrześcijaństwa, prosty, do połowy zanurzony w ziemi. I również obok jest klasztor wielokrotnie przebudowywany (obecnie prawosławny), gdzie w kościele (cerkwi) znajdowała się cudowna ikona Matki Boskiej z Filerimos. Obecnie jest w nim kopia oryginału. Ikona ta była największą świętością zakonu joannitów przez cały okres ich władania wyspą. Nabrała szczególnego znaczenia po odparciu pierwszego ataku Turków na wyspę, którzy dopiero co zdobyli Konstantynopol. Mieszkańcy i rycerze uważali, że to dzięki opiece Panagii z Filoremos udało się pokonać przeważające siły wroga. Po drugim oblężeniu, kiedy to w wyniku zniszczeń, braku środków do obrony i z powodu totalnego wyczerpania obrońców zakon został zmuszony na honorowych warunkach opuścić wyspę zabrał ze sobą ikonę MB z Filerimos.
Tych, wszystkim znanych krzyży nie muszę opisywać. Wspomnę tylko o ich odsłonięciu i poświęceniu 13 grudnia 1980 roku. Miałem zaszczyt uczestniczyć w uroczystościach. Żal, że główne figury tamtych uroczystości tak daleko odeszły od Solidarności.







Dodaj komentarz