WIELKI RESET

wpis w: Polityka | 0

Ostatnio coraz więcej pisze się i mówi i powstają nawet książki o resecie światowym. Światowe Forum Ekonomiczne postulowało go otwarcie. Wielkie, globalne korporacje wydają masę pieniędzy na jego przeprowadzenie. Zwolennicy wśród „uczonych w piśmie” tworzą mnóstwo argumentów za jego przeprowadzeniem. A reset już ma wewnętrzną dynamikę i pełznie nieubłaganie nabierając tempa. To zjawisko staje się coraz bardziej zauważalne odsłaniając swe groźne oblicze, kiedy wydawałoby się, że pewne niespójne wcześniej wydarzenia i zjawiska toczące się swoim torem zaczynają się łączyć w spójną całość. Powiedziałbym, że dostają się pod wspólny mianownik. Nagle zaczęły się zbiegać przemiany o tym samym wektorze w sferach politycznej, obyczajowej, edukacji, kultury, gospodarczej, klimatycznej, bankowej (drukowanie pieniędzy i zaawansowana praca nad pieniądzem elektronicznym), sądowniczej i religijnej spięte klamrami ideologicznymi. Nawet wojny prowadzi się inaczej. Przyśpieszenie procesu nastąpiło pod wpływem dramatycznej zmiany w systemie opieki medycznej, tak zwana ochrona zdrowia odpuściła leczenie wszystkich dotychczasowych groźnych chorób na rzecz walki totalnymi metodami z pandemią Covida, sytuacja ta dała okazję do przetestowania przywiązania ludzi do sfery wolności. Na razie ten wstrząs działa na korzyść globalistów, bo rozsypuje się cały dotychczasowy system funkcjonowania świata, który metodą prób i błędów, wstrząsów i porozumień, rewolucji i ewolucji był budowany latami. Rekonstrukcja dotychczasowego systemu nigdy nie dotykała wszystkich dziedzin życia jednocześnie, nie było jednoznacznej korelacji zmian we wszystkich sektorach. Zmiana w jednej dziedzinie nie pociągała zmiany o tej samej skali w innej. Zazwyczaj mieliśmy do czynienia z etapowością i dostosowaniem. Obecnie jest całkiem inaczej, zmiany są wszechogarniające i w sumie nie wiadomo ile ma w tym udziału łatwość komunikacji międzyludzkiej, ile rozwój nauk społecznych a raczej wciągnięcie nauk behawioralnych do manipulowania ludźmi, ile systematyczne i bezkarne naruszanie wszelkich norm społecznych.

W relacjach międzyludzkich wprowadzono zasady wolności bez odpowiedzialności i zakaz zakazywania nawet tego co kiedyś było uznawane za zło. Nie może być niczego co by ograniczało nasze pragnienia ( w pierwszym rzędzie oczywiście pragnienia awangardy). Wiarę zastąpiła konsumpcja, wszystko uległo komercjalizacji. Dążenie do prawdy zastąpiono dążeniem do samozadowolenia. Materializm ostatecznie zwyciężył. Zaprzepaszczono wielkie osiągnięcia XIX wieku, zaufanie do nauki, naukowców i autorytetów. Tak duża grupa naukowców sprzeniewierzyła się zasadom uczciwości i odpowiedzialności, skaziła się ideologiami, że ich autorytet upadł.

Obalona została zasada racjonalności służąca do niedawna za elementarną podstawę dyskusji, zastąpiono ją emocjonalnym sentymentalizmem. Stworzono kategorię „ofiar społecznych”, „poszkodowanych” czy „wykluczonych”, przy czym nie jest ważne czy rzeczywiście są to osoby wykluczone, ważne jest co innego – muszą stanowić znaczącą mniejszość i mieć swoich wyrazicieli czy adwokatów. Ta kategoryzacja oparta na sentymentalizmie emocjonalnym doprowadziła do uprzywilejowania tych grup. Victimhood culture nadaje teraz „ofiarom” takim jak Floyd najwyższy status moralny. Widzimy więc, że w Stanach Zjednoczonych do grup tych zaliczono również przestępców. Codziennie mamy przekaz o tym jak w USA plądrują bezkarnie sklepy, podpalają samochody, nawołują do rozruchów i mordują ludzi. Dwa głośne procesy osób działających w samoobronie skutecznie osłabiły wolę oporu.

Stworzono zasady paraliżujące samoobronę społeczeństwa, swobodę wypowiedzi

jednocześnie rozluźniono ograniczenia dla przestępców, kryminalistów i dwojakiej agresji ze strony tychże kryminalistów i ugrupowań pragnących narzucić normalnym ludziom swoje dewiacyjne idee. Ta formuła prowadzi do resetu społecznego, daleko idących zmian. Zastosowano tu mechanizm najpierw sparaliżowania oporu, przygotowania i narzucenia nowych ideologii i narracji a następnie wdrażanie tych projektów. Pierwsze dwie fazy mamy już za sobą w Stanach Zjednoczonych i Krajach Zachodnich, oczywiście są tam jeszcze ogniska oporu, jednak trwa ich systematyczna likwidacja dwiema drogami poprzez zniesławienie broniących się i poprzez prawne i sądowe wyciszanie. Metoda na zniesławianie, stygmatyzowanie i demonizowanie okazuje się zadziwiająco skuteczna, argumentów „faszysty” czy „rasisty” nikt nie będzie słuchał bo z definicji wiadomo, że są ekstremistyczne i dawno już potępione (przypomnę tylko, że to Stalin wpadł na pomysł nazywania zachodnich oponentów faszystami). Zaskakujące jest również to, że tak łatwo lewactwo opanowało sądy nawet w takich Stanach Zjednoczonych. Nie wiem czy ktoś z czytelników przypomina sobie lewackich sędziów we Włoszech ścigających Berlusconiego i w Hiszpanii prześladujących Pinocheta). Nasi sędziowie nie musieli się przepoczwarzać, dialektycznie byli już przygotowani przez pracę w PRL i zręcznie przekazali pałeczkę nowemu pokoleniu (sztafeta pokoleń), blokując dostęp do zawodu postronnym.

Nawet kraje Europy Wschodniej oraz Rosja mają już społeczeństwa podzielone, ci co uważają się za elity działają na rzecz zmian, natomiast większość społeczeństw, która nie przeszła jeszcze nowego prania mózgów a do tego pamięta poprzednie nie rozumie i nie akceptuje tych zmian, które są tak obce tradycyjnym i utrwalonym standardom, że bez tego wieloletniego jak na Zachodzie prania, nie da się go narzucić społeczeństwom. Weszliśmy już w etap gdzie oczywiste absurdy i sprzeczności stanowią nasze naturalne otoczenie. I spora część ludzi akceptuje te absurdy, to z nich powstanie warstwa nowej władzy osadzonej przez siły zewnętrzne (Unia, Niemcy) której celem i zadaniem będzie narzucenie tych nowych zasad nawet wbrew woli społecznej. Tak jak już to się zdarzyło w przełomowych momentach we Włoszech i Grecji. W Polsce i na Węgrzech na razie to się nie udaje, bo dolne warstwy społeczeństwa są odporne na manipulacje i co ważne świadome politycznie, bo biorą udział wyborach. Pozostają więc naciski zewnętrzne, zniesławianie rządzących na każdym polu i poszukiwania takiej dziedziny życia społecznego oraz okazji dzięki którym można by było zwrócić większość społeczeństwa przeciw rządzącym. Dlatego opozycja jest tak totalna. Potrzebna jest destabilizacja rządów narodowych lub powołanie takich nie dbających o interes narodowy po to, żeby decyzje mogły być podejmowane centralnie. Czy to im się uda? Trudno powiedzieć. Patrząc historycznie Polska ma tego pecha, że po długim oporze zawsze ulega, dzieje się to zawsze w przededniu przesilenia i cofnięcia presji z Zachodu pod wpływem częściowego otrzeźwienia na Zachodzie w wyniku kompromitacji awangardy rewolucyjnej.

Wielki resetOczywiście jawi się pytanie, czy i w jakim stopniu Rosja, Chiny i Indie są podatne na przemiany, których doświadczamy w krajach Europy, Ameryki Północnej i Australii? Wydaje się, że Rosji i Chinom ten reset na Zachodzie spadł z nieba a być może nawet do pewnego stopnia został sprokurowany przez te kraje. Dlaczego tak myślę, bo stara maksyma rzymska mówi „Quid fecit, cui prodest” (Ten zrobił, komu przyniesie to korzyść). Efektem tak głębokiego resetu będzie chaos na Zachodzie, który zresztą widoczny jest już w USA. Skąd nagle w USA i Unii przywódcami zostali ludzie słabi, bez charyzmy, osoby którym każdy rozsądny człowiek nie powierzyłby jakiegokolwiek najdrobniejszego zadania, do tego o absurdalnych poglądach? Wprawdzie nawet w takim przypadku „deep state” umożliwia funkcjonowanie państwu, ale nie daje mu siły. Więc Chiny i Rosja będą czekały aż Zachód się ubezwłasnowolni a oni jednocześnie rośli w siłę. Rosja na pewno zwiąże jeszcze silniej Białoruś ze sobą – tam też są marzenia o federacji tak jak w Niemczech, sięgają one również Ukrainy, która będzie raczej stopniowo połykana. Chiny z kolei mają apetyt na Taiwan tylko, że gospodarczo im się to nie opłaca prestiżowo owszem. Tak więc, i będzie to niedługo, na naszych oczach nastąpi przesilenie. Ten scenariusz nie wróży nic dobrego dla Polski, bo w rozgrywce Zachodu z Rosją Polska stanie się elementem przetargowym, który zostanie poświęcony jeśli dojdzie do konfrontacji.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *