ŻYCIE MIĘDZY PUSTYNIAMI Zygmunta Kwiatkowskiego -jezuity

wpis w: Lektury | 0


Głęboka wiara, fascynacja pustynią i wielka życzliwość wobec ludzi – tak można w skrócie oddać przesłanie tej książki.

Jest to też hołd oddany ojcu Paolo – założycielu, a w zasadzie odnowicielu (wskrzesicielu!) po kilkuset latach od wymarcia wspólnoty Mar Musa al Habashi położonej w górach na pustyni 80 km na północ od Damaszku. Proszę wpisać tę nazwę w Internecie, poczytać informacje i obejrzeć zdjęcia – razem z tą książką wywierają niesamowite wrażenie. Nawet teraz gdy Syria codziennie gości w mediach z powodu wojny, wiemy o niej niewiele, a nawet to co wiemy jest wypaczone i uproszczone. Trzeba trzydziestu lat życia tam na miejscu, jak ojciec Kwiatkowski, żeby pojąć ten starożytny kraj, kolebkę kilku cywilizacji o skomplikowanej historii, mozaice kultur i religii, gdzie w każdej dziedzinie mamy do czynienia z niesamowitym przekładańcem i gdzie funkcjonująca od kilku wieków krucha równowaga a raczej współżycie religii chrześcijańskich z dominującym islamem została zniszczona przez obłęd ideologiczny Zachodu i fanatyzm islamistów. O tym też pisze autor i genialnie pokazuje jak funkcjonowało to współżycie, jaka mentalność i jakie cechy charakteru ludzi ukształtowało. Ale jest to głównie książka o próbie powrotu do korzeni naszej wiary i próbie zbudowania utopii (on tego tak nie nazywa) albo raczej przyczółka dialogu z islamem.

 

 

Deir Mar Musa (zdjęcie z Internetu)

Przytoczę kilka cytatów:

„prawda jest jedna, mimo, ze posiada wiele scenariuszy. Trzeba szukać czegos uniwersalnego, co wszystkie te scenariusze zjednoczy, czyli po prostu prawdy. A może raczej DAĆ ZNALEŹĆ SIĘ PRAWDZIE. Taka jest natura prawdy. Ona się nie broni, nie trzeba jej zdobywać, bo ona z nikim nie walczy, nie ukrywa się, czeka aż się ją przyjmie…..Jedynie prawda posiada ten jedyny w swoim rodzaju przywilej przekonywania człowieka ewidentnością siebie samej”

„Jeśli nie chcemy usłyszeć prawdy ………Nie zrozumiemy, jaki sens ma nasze życie, nie zrozumiemy po co w ogóle spotykać się z samym sobą. Nie po to, żeby wyrokować i wystawiać sobie oceny, ale po to, aby zdobyć się na łagodną cierpliwość spojrzenia sobie w oczy, bez durnej pretensji, że wszystko trzeba zrozumieć, wtłaczając to w system pojęciowy, który ciągle się nam rozlatuje, a my nieustannie go łatamy.”

„czyż prawdziwa asceza nie na tym polega, aby w każdych warunkach umieć zachować w swoim postępowaniu święty umiar”

„Dżihadyści, którzy przybyli spoza Syrii, szczególnie zaś ci, którzy przybyli z Europy, okazali się najbardziej fanatyczni i krwiożerczy. Oni i Czeczeńcy stanowili element najbardziej wrogo nastawiony do chrześcijaństwa, i to oni zapoczątkowali krwawe prześladowania. ….Zachód z wielkim zaangażowaniem wspierał, pomagając rebeliantom finansowo iwysyłając do nich systematycznie broń. Wspierani byli oni propagandowo przez cały potężny mainstream zachodnich publikatorów, sprzymierzonych z katarską Al Jazirą. Nie docierały natomiast wiadomości z własnego podwórka emitowane przez telewizje krajową, bo zaraz na początku konfliktu zadekretowano międzynarodowa blokadę satelitarnej telewizji syryjskiej i przestrzegano tej blokady z całym rygoryzmem. Było to dziwne posunięcie, gdyż interwencja zachodnia dokonywana była pod hasłami demokratyzacji areny politycznej państw arabskich, zdominowanej przez despotycznych dyktatorów. Drugim szokującym posunięciem było ogłoszenie embarga ekonomicznego w imię niesienia pomocy narodowi syryjskiemu. Embargo to spowodowało upadek przemysłu …..i utratę stanowisk pracy przez tysiące robotników…….Łatwiej było w tych warunkach przekonywać ludność materialnymi „argumentami” do określonych  politycznych propozycji, aby móc je „demokratycznie przeprowadzać, zgodnie z wolą polityczną tych, którzy pieniędzmi dysponowali. Z tych właśnie przyczyn trudno dziś uznać, że olbrzymia fala nienawiści przeciwko mniejszościom religijnym, a szczególnie chrześcijanom była tylko dziełem dżihadystów”

„efekt trwającej kilkanaście już lat destabilizacji politycznej i społecznej jest odwrotny od zapowiadanego na początku wojny. Nie widać też przejawów respektowania praw człowieka, szczególnie zaś prawa do wolnego wyznawania religii, zgodnie z osobistymi przekonaniami. Sfera wolności, zamiast zapowiadanego rozkwitu, doznała największego ograniczenia i to począwszy od wolności najbardziej elementarnej- wolności do jedzenia i picia, do spania w swoim domu, bezpiecznego poruszania się po swoim kraju…..wolności do życia”

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Mar Musa zdjęcie z Internetu

Warto się dowiedzieć co to jest trzeci rodzaj pustyni. A tak w ogóle to jest to książka w sam raz na rekolekcje.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *